Punktem wyjścia do tej diagnozy stały się dla profesora wydarzenia w Krakowie. Jego zdaniem wyniki lokalnego referendum pokazały rosnącą frustrację mieszkańców, która nie była skierowana wyłącznie przeciw władzom miasta.
– Ta złość mieszkańców Krakowa jest zdwojaka. Z jednej strony na samego prezydenta miasta, a z drugiej na samego Tuska – ocenia.
Zdaniem Ryby szczególnie niepokojące dla rządzących powinny być sygnały płynące z klasy średniej. Profesor zwrócił uwagę na publikacje i okładki mediów skierowanych do liberalnego elektoratu, które coraz częściej koncentrują się na pogarszającej się sytuacji materialnej tej grupy.
– Gdy mówimy o sytuacji pogarszającej się na poziomie gospodarczym, to już nie działa. To wtedy irytuje – stwierdza.







