
Bartłomiej Sienkiewicz / Fot. The Chancellery of the Prime Minister of the Republic of Poland

Ponad 28 tysięcy złotych miesięcznie – na taką pensję w Kolejach Mazowieckich może liczyć Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska, żona Marcina Kierwińskiego, szefa...
Prowadzący:
Krakowska Platforma Obywatelska przeżywa najgłębszy kryzys wizerunkowy od lat. Nagła i bezprecedensowa decyzja Donalda Tuska o rozwiązaniu lokalnych struktur partii to paniczna próba ugaszenia pożaru po wizerunkowej katastrofie, jaką pod Wawelem zostawił po sobie Aleksander Miszalski.
Aby opanować gigantyczny chaos w Małopolsce, premier Tusk zdecydował się na sięgnięcie po sprawdzone i bezwzględne metody. Do Krakowa zostaje wysłany polityk od zadań specjalnych, znany m.in. z brutalnych i kontrowersyjnych działań przy przejmowaniu mediów publicznych.
– Zatrudniono do tej roboty znanego Bartek Cześciciela, czyli Sienkiewicza (…) to jest taki platformiany wykidajło – wskazuje Cezary Gmyz.
Bartłomiej Sienkiewicz ma za zadanie przeprowadzić głęboką czystkę personalną i odsunąć od wpływów ludzi kojarzonych z dotychczasowym układem. Zadanie to nie będzie jednak łatwe, ponieważ krakowska PO po brutalnej i opartej na hejcie kampanii medialnej de facto zginęła od własnej broni, całkowicie zniechęcając do siebie lokalnych wyborców.
Prawdziwym wizerunkowym gwoździem do trumny dla małopolskiej Platformy okazuje się jednak stan jej lokalnych kadr. W mieście o tak potężnych tradycjach akademickich i inteligenckich, partia rządząca powierzyła kierowanie strukturami osobie o zaskakującym profilu wykształcenia.
– W mieście tak inteligenckim jak Kraków wystawienie kandydata, który nawet matury nie ma, ma wyłącznie zawodówkę, wydaje się skazane na niepowodzenie – zauważa Cezary Gmyz.
Mowa o Szczęsnym Filipiaku, obecnym szefie struktur krakowskiej PO, który legitymuje się zaledwie wykształceniem zasadniczym zawodowym. W kuluarach sejmowych i na krakowskich salonach budzi to ogromne zażenowanie. Fakt ten sprawia, że partia nie ma kogo wystawić do bezpośredniej walki o fotel prezydenta miasta, obawiając się całkowitej kompromitacji w starciu z wymagającymi mieszkańcami Krakowa.
Głębokie problemy Platformy w Krakowie to zdaniem ekspertów szerszy objaw zużycia całej formacji rządzącej. Nawet sprzyjające rządowi, liberalne media coraz głośniej piszą o poważnych problemach wizerunkowych i kadrowych obozu władzy.
– Donald Tusk już dawno przekroczył wiek emerytalny (…) ten słuch społeczny już nie jest taki jak dawniej – podsumowuje Cezary Gmyz.
Zdaniem dziennikarza, lider Koalicji Obywatelskiej coraz gorzej znosi gigantyczne obciążenie psychiczne i fizyczne związane z pełnieniem funkcji premiera. Narastające zmęczenie oraz błędy personalne sprawiają, że partia rządząca traci dotychczasowy „słuch społeczny”, co może bezlitośnie wykorzystać Łukasz Gibała – aktualny faworyt wyścigu o prezydenturę w Krakowie. Kryzys pod Wawelem to czytelny sygnał ostrzegawczy dla całego rządu Donalda Tuska.