Na polskiej prawicy dochodzi do tektonicznych przesunięć, których epicentrum znajduje się na Nowogrodzkiej. Choć Platforma Obywatelska mierzy się z licznymi problemami wizerunkowymi, to Prawo i Sprawiedliwość wydaje się sparaliżowane wewnętrznymi konfliktami. Wojna frakcyjna w PiS przestała być tajemnicą gabinetów i zaczęła bezpośrednio zagrażać pozycji lidera opozycji.
Walka starych z półstarymi
Wbrew obiegowym opiniom, obecny konflikt w partii nie jest prostym buntem pokoleniowym. Jak zauważają komentatorzy, na pierwszej linii frontu wciąż stoją dobrze znane twarze, które walczą o polityczne przetrwanie i przyszłą sukcesję.
– Głównymi podmiotami sporu są starzy i półstarzy, bo raczej Mateusza Morawieckiego, czy Przemysława Czarnka, czy gdzieś daleko z Ameryki Zbigniewa Ziobrę trudno nazwać supermłodymi – wskazał Marcin Wolski.
Problem narasta wraz z upływem lat i naturalnym procesem starzenia się lidera formacji. Sytuację komplikuje fakt, że dotychczasowy monopol PiS po prawej stronie sceny politycznej przestał istnieć, co wykazują kolejne sondaże Konfederacji.



