Nowe nagrania ujawnione w sprawie Szpitala Południowego ponownie rozgrzały debatę wokół jednej z najgłośniejszych afer dotyczących ochrony zdrowia. Tym razem opublikowany materiał dotyczy przypadku pacjenta, który zmarł w toalecie, a jego śmierć – według relacji przedstawionej w audycji – przez kilka godzin nie została zauważona przez personel. W rozmowie pojawia się również cytowany fragment nagrania: „Trzeba coś z tym zrobić, bo będzie syf i trzeba tak zrobić, żeby syfu nie było”.
Piotr Semka ocenia jednak, że mimo ciężaru ujawnianych informacji ich polityczny efekt może być znacznie słabszy, niż wielu się spodziewa.
Zobojętnienie zamiast wstrząsu
– Zaczynam się powoli obawiać, że te kolejne szczegóły, które są drastyczne, mogą spowodować swego rodzaju znieczulicę. Ludzka psychika ma swoją wyporność – mówi Piotr Semka.
Publicysta przekonuje, że nagromadzenie kolejnych szokujących informacji może prowadzić do odwrotnego efektu. Zamiast wzrostu społecznego oburzenia pojawia się zmęczenie tematem i przekonanie, że sytuacji i tak nie da się zmienić.





