Rys historyczny
W „Prawodajni” na początku rozmowy prokurator Sebastian Bańko wyjaśnia, dlaczego prokuratura nie znalazła się w Konstytucji RP z 1997 roku. Podkreśla, że fakty te ustalił jego przyjaciel prokurator Adam Bociek, z którym przed laty wykonywał obowiązku z Biurze Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Krajowej.
– Przeanalizował protokoły pracy nad poprzednią konstytucją. Było to o tyle trudne zadanie, że przepisów, które do konstytucji finalnie nie weszły, nie ma w skorowidzu. Więc trzeba były przewertować wszystkie protokoły. Prokuratura została przegłosowana do projektu finalnego, który miał opuścić prace Zgromadzenia Narodowego, jako organ w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Później jednak zaczęto dyskusję, czym ma się zajmować prokurator generalny i czy ma być elementem administracji rządowej, czy może jednak nie. Wrócono do dyskusji, nie znaleziono konsensusu, zarządzono reasumpcję głosowania na temat prokuratury i zdecydowano się nie umieszczać jej w konstytucji – mówi prokurator Bańko.
Rozdzielić MS i PG
W kwestii fundamentalnej dla przyszłości prokuratury Sebastian Bańko jest zwolennikiem rozdziału funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości.
– Te funkcje należy rozdzielić. Ale jednocześnie od razu to otwiera pytanie na temat kontroli demokratycznej nad prokuraturą, i w pewnym sensie jednak politycznej, bo każda władza, zgodnie z konstytucją – i pewnie w nowej konstytucji nie będzie inaczej – ma swoje źródło w decyzji Narodu. Nie chodzi więc o to, żeby stworzyć jakiegoś super-funkcjonariusza, który będzie nieodwołalny i będzie się wymykał wszelkim ocenom społecznym, a jednocześnie podemował ważne decyzje, dotykające wolności i praw obywatelskich – podkreśla prokurator.





