Za organizacją referendum stoi komitet obywatelski, jednak pod inicjatywę szybko podpięły się kluczowe siły polityczne. Lista grzechów, jakie przeciwnicy zarzucają urzędującemu prezydentowi, jest długa i dotyczy kwestii, które najbardziej dotykają mieszkańców na co dzień.
– Zwolennicy referendum, zwolennicy odwołania prezydenta Miszalskiego przypominają wszystkie grzechy, wszystkie zarzuty, jakie wobec niego mają. Oczywiście ze strefą czystego transportu, podwyżką cen komunikacji, ze stylem oraz z bardzo dużym ich zdaniem kolesiostwem – wylicza Tomasz Synowiec, analityk i politolog z Klubu Jagiellońskiego.
Po drugiej stronie barykady narracja opiera się na strategii polaryzacji i straszenia. Zwolennicy Miszalskiego oraz powiązane z rządem profile w mediach społecznościowych próbują nadać głosowaniu łatkę „politycznej zemsty”, ostrzegając przed rzekomym oddaniem Krakowa radykalnym siłom.
Mamy też podnoszone takie straszenie, zwłaszcza przez profile, które niedawno opisywał Demagog, takie jak Sok z Buraka, które prowadzą kampanię hejterską i straszą, że głosowanie za odwołaniem prezydenta Miszarskiego to jest oddawanie miasta w ręce skrajnej prawicy





