Lech Jęczmyk „Wędrówka ludów” – wykład z 7 marca 2020 r. – eutanazja, polityka ludobójstwa, zwalczanie rodziny

Temat wykładu został ustalony jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa, a został wygłoszony przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce.


Lech Jęczmyk zaczął od stwierdzenia, że wędrówki ludów były zawsze od zarania dziejów. Często zasiedlano tereny bezludne lub słabo zaludnione jak np. w czasach nowożytnych Burowie w Afryce. Teraz jednak obserwujemy znaczne nasilenie przemieszczeń ludzi. W swoim znakomitym gawędziarskim stylu Lech Jęczmyk opowiada różne przypadki, anegdoty związane z mieszaniem się ludzi różnych kultur i ras.

Zauważa, że nie istnieje multi-kultura, a różne populacje przejawiają odmienne talenty. Nasilenie zjawiska wędrówki ludów wykładowca wiąże z polityką wdrażaną przez nieznane centrum, które uważa, że na świecie jest za dużo ludzi. Ta fałszywa ideologia znajduje wsparcie na wielu uniwersytetach i w publikacjach (np. Patrizia MacCormack: „The Ahuman Manifesto: Activism for the End of the Anthropocene”, 2020). Propaguje się więc eutanazję (2655 przypadków w Belgii), a rozwinięte państwa nie potrafią (czy też nie chcą?) pozbyć się narkotyków.

Wykładowca powołuje się na artykuły Artura Śliwińskiego, który zauważa, że współczesny neomaltuzjanizm nie jest tylko ideologią, lecz antyludzką polityką, która, wobec słabego rozpoznania sytuacji globalnej przez rządy, okazuje się skuteczna. Wg tego autora w Polsce zauważa się niekorzystne zjawiska demograficzne lecz traktowane są jak katastroficzne, a nie zamierzone działania, więc nie przeciwdziała im się skutecznie.

Na zakończenie nasz wykładowca zauważa, że wszechświat podlega stałym siłom entropii, które działają same z siebie. Ziemia jest jedynym miejscem gdzie występują siły anty-entropiczne.  Mówi: „Słońce gaśnie, a na ziemi coraz głośniej”. I jeszcze: „Jeżeli będziemy Panu Bogu potrzebni to przetrwamy, jeżeli nie, to zginiemy… bo siły entropii działają same z siebie. To nie jest tak, że Pan Bóg coś niszczy. Pan Bóg po prostu odejmuje ręce i wtedy zaczyna wszystko biec zgodnie z fizyką”.

Komentarze