Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Emmanuel Macron zapowiada, że położy kres gettoizacji we francuskich miastach / Zbigniew Stefanik z Francji dla WNET.fm

W relacji naszego korespondenta: rocznica krwawych zamachów w Paryżu, o tym, że zawody strażaka i lekarza stają się we Francji niebezpieczne, o rozłamie w partii prezydenta i o protestach związkowców.

W poniedziałek 13 listopada minęła tragiczna rocznica dla Francji i jej obywateli – upłynęły dwa lata od zamachów w Paryżu, największej od drugiej wojny światowej masakry cywilów na terytorium francuskim. W najważniejszych francuskich miastach odbyły się, z udziałem przedstawicieli władz państwowych, uroczystości żałobne i upamiętniające ofiary tej tragedii.

13 listopada 2015 roku (w piątek wieczorem) islamscy terroryści związani z Państwem Islamskim zamordowali w Paryżu 130 osób i ranili kolejnych 400. Większość ze sprawców, jak i pomysłodawca masakry Rachid Cassime, nie żyje. Trzech zaś spośród nich przebywa we francuskich więzieniach, gdzie czekają na swój proces.

Dla Francuzów zamachy z 13 listopada 2015 roku były wydarzeniem o takiej samej wadze i znaczeniu, jak dla obywateli USA zamach na WTC z 11 września 2001 roku. Zamachy paryskie zmieniły Francję na zawsze, odebrały Francuzom poczucie bezpieczeństwa i doprowadziły ich do stanu permanentnego poczucia zagrożenia – trwającego po dziś dzień.

***

Zawód strażaka staje się nad Sekwaną coraz bardziej niebezpieczną profesją. Statystyki policyjne pokazują, że drastycznie rośnie w ostatnich latach liczba napaści na strażaków podczas wykonywania przez nich czynności służbowych. W tym roku, według statystyk francuskiego MSW, napaści na strażaków w trudnych dzielnicach francuskich miast wzrosły o 17 procent. Są tam oni coraz częściej napadani przez zamaskowanych osobników i uzbrojone bandy.

Ten sam los spotyka też przybywających tam z pomocą lekarzy, pielęgniarzy i karetki pogotowia. Strażacy i służby ratunkowe nierzadko zabierają więc na interwencje eskortę policyjną. 14 listopada Emmanuel Macron zapowiedział, że w najbliższym czasie rząd Edouarda Philippe’a przyjmie plan działań na rzecz walki z bezprawiem, bezrobociem i ubóstwem w trudnych francuskich dzielnicach. Celem tych działań ma być położenie kresu tzw. gettoizacji i funkcjonowaniu enklaw wyjętych spod francuskiego prawa.

***

Pierwszy rozłam w ugrupowaniu Emmanuela Macrona. W oświadczeniu z 14 listopada, opublikowanym na portalu radia Franceinfo, stu działaczy La République en marche! poinformowało o swoim odejściu z partii. Ich zdaniem ugrupowaniu temu coraz bardziej brakuje demokracji i debaty wewnętrznej.

17 listopada partia Emmanuela Macrona ma wybrać swojego nowego przewodniczącego. Aktualnie jedynym kandydatem ubiegającym się o to stanowisko jest obecny rzecznik rządu Edouarda Philippe’a, Christophe Castaner. Stosunkowo niedawno prezydent oficjalnie poinformował swoich współpracowników, jak również głównych działaczy i polityków La République en marche!, że będzie popierał kandydaturę Christophe’a Castanera.

***

Kolejny dzień mobilizacji związkowej nad Sekwaną. Dzisiaj (16 listopada) odbędą się w największych miastach francuskich manifestacje i akcje protestacyjne przeciwko zapowiadanym, jak i już wprowadzonym społeczno-gospodarczym reformom. Największa manifestacja miała miejsce w Paryżu. Głównymi organizatorami dzisiejszych protestów są lewicowe związki zawodowe (CGT-FO i Solidaire), kilka organizacji społecznych oraz partia Jean-Luca Mélenchona, France insoumise. Sam Mélenchon protestuje dzisiaj w swoim okręgu wyborczym, czyli w Marsylii.

Ruch protestacyjny ma jedną główną słabość – brak jedności i pogłębiające się spory związkowych przywódców. Związki zawodowe biorące udział w dzisiejszych protestach zorganizowały odrębne wydarzenia protestacyjne –  każdy z nich manifestuje osobno.

Zbigniew Stefanik z Francji

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook