Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Czy Nowy Targ to jedyne miasto na Podhalu? Co groziło kupcom, którzy nie zatrzymali się na Rynku w tym mieście?

Fot. Radio Wnet

Dzień 43. z 80 / Nowy Targ / Poranek WNET – O pomniku Władysława Orkana, o miejskich tradycjach Nowego Targu, jego historii i teraźniejszości oraz… o słynnych lodach na nowotarskim Rynku.

W Poranku WNET nadawanym z Nowego Targu Witold Gadowski rozmawiał z panem Robertem Kowalskim z Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego. Gość radia opowiadał o dawnych dziejach i współczesności tego – jak twierdzi – jedynego podhalańskiego miasta, a także o przeniesieniu pomnika Władysława Orkana po rewitalizacji Rynku. Pomnik obecnie stoi na placu Słowackiego, czyli na miejscu, w którym znajdował się pierwotnie, po jego ufundowaniu. Na Rynku znalazł się po wojnie, gdy ówczesne władze uznały, że pomnik piewcy Podhala powinien być w centralnym miejscu miasta. O to, czy pomnik powinien wrócić na plac Słowackiego, toczył się spór; sprzeciwiał się temu m.in. Związek Podhalan. Pan Robert Kowalski uważa, że jednak dobrze się stało, iż pomnik stanął w tym miejscu, które wybrali jego fundatorzy.

Mieszkańcami Nowego Targu, miasta o siedmiowiekowej tradycji, są nie tylko górale, ale też nowotarscy mieszczanie. O miejskim charakterze Nowego Targu świadczy choćby drugi co do wielkości w Małopolsce, po krakowskim, Rynek oraz ratusz stojący w jego centrum. Właśnie w budynku ratusza siedzibę ma Muzeum Podhalańskie im. Czesława Pajerskiego, którym kieruje Robert Kowalski.

Mieszczanie nowotarscy oprócz rolnictwem zajmowali się także kupiectwem. W Nowym Targu, dzięki przywilejowi królewskiemu, odbywały się jarmarki. Z całej okolicy zjeżdżano się, żeby sprzedawać własne produkty oraz nabywać towary na własny użytek. Dzięki temu w Nowym Targu swoje siedziby miało wielu rzemieślników, którzy znajdowali tu zbyt na swoje towary. Ponadto rozwojowi miasta  sprzyjało to, że leżało ono na ważnym szlaku handlowym do Budy (dzisiejszego Budapesztu), którym z Polski do Węgier przewożona była m.in. sól z Bochni i Wieliczki, a z Węgier do Polski głównie wino. Nowy Targ miał też prawo składu polegające na tym, że każdy przejeżdżający kupiec miał obowiązek zatrzymać się na Rynku i wyłożyć swój towar na sprzedaż. Gdyby tego nie uczynił, zostałby napadnięty przez słynnych miejscowych zbójców.

Gość Poranka opowiedział także o sytuacji w Nowym Targu w czasach PRL-u. Miasto było wtedy stolicą polskiego kuśnierstwa, w dużej mierze czarnorynkowego. Dzięki wytwarzaniu kożuchów sprawdzało się powiedzenie: „Kto ma owce, ten ma, co chce”.

Miasto wówczas rozwijało się także dzięki kombinatowi przemysłu skórzanego – Nowotarskim Zakładom Przemysłu Skórzanego, w których pracę znajdowali ludzie z całego regionu. W latach 90. zakład upadł, ale pozostało bardzo wiele małych firm i spółek kontynuujących tradycję przemysłu skórzanego. Największą i najsłynniejszą jest spółka giełdowa Wojas. Inną wielką firmą z regionu był producent sprzętu sportowego, głównie narciarskiego – Polsport. Ten także nie wytrzymał konkurencji i upadł.

Dzisiaj nowotarżanie żyją głównie z turystyki, choć są tu też zakłady przemysłowe. Całe miasto nastawione jest na usługi turystyczne, które rozwijają się dzięki atrakcyjnemu położeniu miasta, z którego można organizować wycieczki piesze i rowerowe w okoliczne góry. Turystów przyciągają też miejscowe zabytki i piękny nowotarski Rynek. O tym, że turystyka się rozwija, świadczy między innymi to, że z roku na rok Muzeum Podhalańskie odwiedza coraz więcej gości. Tym, co zachęca do odwiedzenia Nowego Targu, są też produkty regionalne ze słynnymi lodami na Rynku na czele. Podobno z powodu tych lodów dawniej autobusy miały zaplanowany dłuższy postój na przystanku przy Rynku.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w części pierwszej Poranka WNET.

JS

 

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook