Teraz na antenie:
Radio Wnet
Opinie

Krystyna Pawłowicz miażdży TSUE. To akt oskarżenia

TSUE jest symbolem bezprawia sędziowskiego, bezprawia tworzącego znaczną część porządku prawnego Unii, ale skierowanego na pozatraktatowe, stopniowe odbieranie suwerennych kompetencji państwom członkowskim przy nadużyciu procedur niby-sądowych, z którymi się nie dyskutuje - mówi w "Prawie bez cenzury" prof. Krystyna Pawłowicz.
Krystyna Pawłowicz miażdży TSUE. To akt oskarżenia

Prof. Krystyna Pawłowicz, fot. Tomasz Tołłoczko

Luksemburski uzurpator

Dziś jeszcze kilka słów o TSUE. Mimo iż zgodnie z traktatami jest to organ zapewniający przestrzeganie prawa w wykładni i stosowaniu traktatów unijnych, to faktycznie pełni on nieformalnie rolę jednego z głównych twórców niepisanego prawa unijnego. Wykracza tym radykalnie i bardzo często poza traktaty i w istocie pełni funkcję awaryjnego podmiotu poszerzającego zakres prawa traktatowego Unii.

Sprawy, które centrala Unii sobie uzurpuje, a które nie przeszłyby w trybie koniecznej zmiany traktatów, TSUE „załatwia” i przesądza swoimi wyrokami, którym w fundamentalnych sprawach nadaje charakter tzw. zasad prawnych i uzurpatorsko swoją własną wolą zalicza do prawa pierwotnego Unii równego traktatom. Zobowiązuje państwa członkowskie, podbudowywane tzw. unijną doktryną, tworzoną przez różnych naukowców od różnych europeistyk, do ich stanowczego respektowania, tak jakby to były postanowienia traktatowe, na które wszystkie państwa członkowskie wyraziły zgodę.

A to oczywiście jest nieprawda. Tworzenie pozatraktatowo przez TSUE nowych, bardzo ważnych przepisów, których obowiązywanie narzuca się pod karami unijnymi, jest bezprawiem, antydemokratycznym nadużyciem praw suwerennych państw członkowskich przez TSUE.

Symbol bezprawia sędziowskiego

TSUE jest symbolem bezprawia sędziowskiego, bezprawia tworzącego znaczną część porządku prawnego Unii, ale skierowanego na pozatraktatowe, stopniowe odbieranie suwerennych kompetencji państwom członkowskim przy nadużyciu procedur niby-sądowych, z którymi się nie dyskutuje. A nawet jeśli ktoś się nie zgadza na tę agresję TSUE, na suwerenność państwa członkowskiego, to i tak musi się jej poddać, bo od decyzji TSUE w istocie politycznych nie ma procedury odwołania poza ten podmiot.

TSUE swym orzecznictwem i sędziowskim tzw. aktywizmem w przeszłości i aktualnie dokonuje zmian traktatowych poza wolą państw, uzupełnia prawo wspólnotowe, nadaje mu dowolne szerokie i nowe znaczenia lub ja też dowolnie zawęża. Tak jak TSUE to rozumie. Znamy od niedawna te filozofię stosowania prawa też w Polsce.

„Prawo bez cenzury”, czyli Jak Unia unieważnia polską konstytucję
„Prawo bez cenzury”, czyli Jak Unia unieważnia polską konstytucję

– Postkomuniści pisząc Konstytucję zabezpieczyli interesy Unii – twierdzi w swoim felietonie Krystyna Pawłowicz. O artyk…

Kontra Trybunału Konstytucyjnego

Za mojej kadencji w Polskim Trybunale Konstytucyjnym kilkakrotnie broniliśmy polskich kompetencji, polskiej konstytucji i polskiego ustroju przed agresywnymi, nielegalnymi, tak zwanymi ultra vires, decyzjami TSUE, ingerującymi w sprawy polskie. Trybunał Konstytucyjny orzekał m.in. o nielegalności wyroków TSUE dotyczących polskiej energetyki, ETS-u, kopalni Turów, polskiego wymiaru sprawiedliwości, bezczelnego wyroku uchylającego nam, Polakom, przepis naszej Konstytucji stwierdzający, iż najwyższym prawem RP jest polska konstytucja, a nie unijne regulacje i uzurpatorskie wyroki TSUE, wymierzone zresztą przeciwko suwerenności Polski, idące w kierunku ograniczania kompetencji państwa narodowego i budowania z nich zcentralizowanego eurolandu niemieckiego.

TSUE pozatraktatowo ingeruje też w sprawy obyczajowe, narzuca aborcje i dewiacje seksualne. TSUE w zasadzie dziś głównie tym się zajmuje i coraz więcej trybunałów konstytucyjnych państw członkowskich buntuje się przeciwko tym bezprawnym praktykom. TSUE jednak w miarę narastania oporu przeciwko budowaniu zideologizowanych systemów w państwach członkowskich wkracza w coraz to nowe obszary suwerenności państw. Nie zwraca już uwagi na protesty obywateli. TSUE chce pomóc w domknięciu imperialnego postkomunistycznego planu, stając się już głównym twórcą systemu prawnego tzw. nowej Europy.

Przeciw logice i rozsądkowi

Decyzje TSUE, mające w zasadzie charakter polityczny, doprowadziły do unicestwienia i zniszczenia pojęcia prawa i prawniczej logiki. Zniszczyły sens trójpodziału władz na prawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Sam TSUE wykonuje bowiem zarazem funkcje i sądownicze, ale i prawodawcze. TSUE zniszczył standardy państwa prawa i logikę prawniczych argumentacji. Za swą misję uważa tzw. wykładnie prawa wspólnotowego, przychylną procesom integracyjnym i ogólnemu interesowi Unii Europejskiej. TSUE orzeka często wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, wbrew prawu krajowemu, wbrew woli społeczeństw państw członkowskich. Orzeka według swych własnych politycznych wyobrażeń.

Praktyka decyzyjna tej grupy polityków, nazywanych „TSUE” jest w literaturze od dawna oceniana krytycznie. Wskazuje się też, że unijny trybunał nie jest obiektywny, że stosuje niejednakowe miary wobec organów unijnych i państw członkowskich, że swymi orzeczeniami ogranicza wolności obywatelskie, np. wolność gospodarczą i inne prawa podmiotowe jednostki oraz państw, zawsze usprawiedliwiając restrykcje organów unijnych pozorami różnych zmyślonych trosk o obywateli. Decyzje TSUE często nie są uzasadniane właściwie, prawniczo, argumentowane. TSUE tworzy neologizmy i pojęcia niezrozumiałe i nadaje im jakieś bezsensowne, nieweryfikowalne rozumienia, np. istoty prawa definiowanej prostymi formułkami. TSUE powszechnie relatywizuje i powierzchownie analizuje zagadnienia dotyczące praw podstawowych.

Ugruntowana tradycja uzurpacji

TSUE, a właściwie wcześniej już jego poprzednik, Europejski Trybunał Sprawiedliwości, wbrew traktatom dopuścił do bezpośredniego stosowania w państwie członkowskim także dyrektyw, choć traktaty zezwalają na to tylko rozporządzeniem unijnym. Orzeczenia TSUE, a wcześniej ETS, zatarły więc granice i różnice między unijnym rozporządzeniem a dyrektywą, która w wielu sytuacjach zastąpiła rozporządzenia swymi bardzo szczegółowymi regulacjami, choć miała tylko wskazywać państwom członkowskim cele do realizacji. To oczywiście degradowało i degraduje parlamenty narodowe, sprowadzając je już tylko do czynności wdrożenia tych szczegółowo już w Unii rozpisanych aktów. TSUE wbrew traktatom uznał także traktatowo powszechnie niewiążące decyzje za wiążące, o ile są bezwarunkowe i dostatecznie precyzyjne i nadają się do bezpośredniego stosowania.

Podobnie TSUE, następca ETS-u, wbrew traktatom nakazał uznać za wiążące zalecenia i opinie, co zdaniem tych organów ma wynikać z unijnej zasady wierności, czyli lojalności wspólnocie. Obie te formy mają jednak charakter traktatowo niewiążący. Wiele wyroków i zasad wykutych przez dawny ETS, a po zmianie w 2009 roku nazwy na TSUE jest konsekwentnych i logicznych z punktu widzenia tworzenia scentralizowanego państwa unijnego. Są one niesprawiedliwe i zasadniczo sprzeczne ze standardami demokratycznymi i obopólnie korzystną współpracą międzynarodową. Na przykład słynna zasada lojalności i wierności w Wspólnocie, według której państwa nie mogą powoływać się na swoje interesy narodowe i trudności wewnętrzne dla jednostronnego wycofania się z przestrzegania przyjętych w Unii zobowiązań. Czy oczywiście bezczelna, agresywna i destrukcyjna jest zasada wykreowana poza traktatami o pierwszeństwie każdego przepisu prawa unijnego przed każdym przepisem prawa krajowego, z konstytucją włącznie.

Krystyna Pawłowicz: UE to niedemokratyczne parapaństwo. Prawo powstaje w sposób niejasny i sprzeczny z zasadami demokracji
Krystyna Pawłowicz: UE to niedemokratyczne parapaństwo. Prawo powstaje w sposób niejasny i sprzeczny z zasadami demokracji

W "Prawie bez cenzury" prof. Krystyna Pawłowicz ostro krytykuje system prawny Unii Europejskiej. Jej zdaniem unijne regu…

Czyste szaleństwo!

Nie do przyjęcia jest też wyrok dawnego ETS-u, że raz przekazanych Unii suwerennych kompetencji państwo członkowskie nie może już odebrać. TSUE buduje swym orzecznictwem szaleństwo i utopię suwerenności unijnej. Uważa, że przekazanie suwerenności przez państwo członkowskie do Brukseli jest nieodwracalne. Takie i podobne poglądy i wyroki TSUE, dawniej ETS-u, są jaskrawo sprzeczne z postanowieniami polskiej konstytucji.

Pozbawiają bowiem bezprawnie i niepostrzeżenie polski Naród, polskiego suwerena, jego kompetencji i przenoszą je do wymyślonego suwerena unijnego, na organizację międzynarodową, a członkowie tej organizacji o cechach państwa mają być jej lojalni i wierni. Czyste szaleństwo! Pomijam już liczne bzdury wymyślone orzecznictwem sądu i organów unijnych, jak np. dyskryminacja pozytywna, czy nienaturalne nazewnictwo na naturalne zjawiska i rzeczy, np. kwalifikowanie ślimaków do ryb, a marchewek do owoców, czy prostytucji do poważnych zawodów, którym należy się szacunek i ochrona. Robi się niedobrze.

Krystyna Pawłowicz

Przeczytaj więcej

Była konsul RP alarmuje. „Polska straciła ogromny potencjał w relacjach z Ukrainą”
Była konsul RP alarmuje. „Polska straciła ogromny potencjał w relacjach z Ukrainą”
Dildo Baggins kontratakuje krążkiem „Pijak i złodziej”. Kilka notatek z Dublina o Bartku Marmolu i płycie, która przyszła we właściwym czasie
Dildo Baggins kontratakuje krążkiem „Pijak i złodziej”. Kilka notatek z Dublina o Bartku Marmolu i płycie, która przyszła we właściwym czasie
O Bartoszu Marmolu, Dildo Bagginsie, sztuce opowiadania i płycie, co nie boi się zaglądać pod powierzchnię pozornie nudnej codzienności
O Bartoszu Marmolu, Dildo Bagginsie, sztuce opowiadania i płycie, co nie boi się zaglądać pod powierzchnię pozornie nudnej codzienności