Teraz na antenie:
Radio Wnet
Opinie

Kompromitacja RPO w sprawie prokuratora Jana Drelewskiego. Wiącek chowa głowę w piasek

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek rękami swojego zastępcy Stanisława Trociuka de facto odmówił zajęcia się sprawą represjonowanego prokuratora Jana Drelewskiego. Wniosek o podjęcie tej sprawy przez RPO złożył poseł Prawa i Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Drelewski to autor aktu oskarżenia przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi. Po objęciu władzy w prokuraturze przez Waldemara Żurka zaczął być szykanowany za prowadzenie tej sprawy. Wcześniej przy tym samym stanie faktycznym prokuratura Adama Bodnara popierała akt oskarżenia, w którym zarzucono Nowakowi przestępstwa korupcyjne.
Kompromitacja RPO w sprawie prokuratora Jana Drelewskiego. Wiącek chowa głowę w piasek

Jan Drelewski/ fot. Ksenia Parmańczuk

Zemsta za Nowaka

Sprawą Jana Drelewskiego zajmowałem się w Radio Wnet już wiele miesięcy temu. Jako pierwszy dziennikarz – i chyba jako jedyny – kompleksowo wypunktowałem manipulacje, których dopuścił się Sławomir Nowak wobec Jana Drelewskiego w niesławnej pamięci wywiadzie z Dorotą Schnepf-Wysocką w TVP Info. Prokurator był również moim gościem na antenie Radia Wnet. Podczas 30 minutowej rozmowy przedstawił przejmujący obraz represji, które go dotknęły za skierowanie aktu oskarżenia wobec byłego polityka PO i politycznego przyjaciela Donalda Tuska Sławomira Nowaka. Przełożony z macierzystej jednostki prokuratora skierował wniosek o wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego za skierowanie aktu oskarżenia wobec Nowaka, a Waldemar Żurek odwołał go z delegacji do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej.

Interwencja Sebastiana Kalety

Poruszony sprawą Jana Drelewskiego musiał być również były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, bo w ramach interwencji poselskiej skierował do Rzecznika Praw Obywatelskich wniosek o zajęcie się sprawą Drelewskiego przez prof. Marcina Wiącka. Wskazał w nim, że działania podjęte wobec prokuratora sprawiają wrażenie represji i zwrócił się o zbadanie prawidłowości kroków podjętych w prokuraturze.

Zapoznałem się z odpowiedzią, którą otrzymał Sebastian Kaleta. Podpisał się pod nią Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk. Zważywszy na to, że pochodzi ona od organu, i to umocowanego w Konstytucji RP, który ma zadanie stać na straży praw obywateli, jej treść szokuje z uwagi na skrajną defensywność i wręcz odwracanie wzroku na istotę sprawy Drelewskiego, którą poseł naszkicował w swoim wniosku.

Stanowisko RPO można streścić następująco: jak Jan Drelewski czuje się pokrzywdzony odwołaniem z delegacji, niech idzie do sądu, zgodnie ze ścieżką wskazaną wcześniej przez Sąd Najwyższy. W sprawie jego „dyscyplinarki” (formalnie chodzi o wstępny etap tego postępowania, czyli postępowanie wyjaśniające) nic nie możemy zrobić. Przyznajemy, że przepisy regulujące kwestie delegacji są niedobre.

Dobrze też oddaje je wierny cytat z odpowiedzi:

Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma zaś uprawnień procesowych do udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, ani możliwości zaskarżenia tzw. ustrojowych decyzji Prokuratora Generalnego, podejmowanych poza reżimem prawa administracyjnego, takich jak rozstrzygnięcia w przedmiocie delegacji prokuratorskich.

RPO do słuchu

W niniejszym zdecydowanie publicystycznym tekście chciałbym Panu Trociukowi powiedzieć kilka rzeczy do słuchu. Otóż, Panie Rzeczniku, błądzi Pan. Faktycznie urząd, który Pan reprezentuje, nie ma żadnych uprawnień procesowych w postępowaniu dyscyplinarnym. Jednak ono toczy się na zasadach prawa karnego procesowego i nie ma żadnych przeszkód, by Pan, lub Pana przedstawiciel brał w nim udział jako obserwator. Po to, by widząc bezprawie, interweniować później zgodnie z ustawowymi możliwościami. Te możliwości to choćby nawet wytykanie bezprawia w postaci publikacji. Albo pism do Prokuratora Generalnego czy Krajowego z wnioskami o zaprzestanie łamania prawa. Na tym między innymi polega rola RPO i w przeszłości wielokrotnie miało to miejsce.

Tak było na przykład w sprawie skandalicznej, niehumanitarnej delegacji prokuratora Mariusza Krasonia, gdzie RPO Adam Bodnar udzielił mu pełnego wsparcia. Było to również wsparcie w postępowaniu sądowym, które Krasoń wytoczył przełożonym. Gdyby zajął się Pan sprawą Drelewskiego, wiedziałby Pan, że on również skierował pozew. I tak, jak Bodnar, mógłby Pan wesprzeć prokuratora. Ale Pan wolał wsadzić głowę w piasek.

Wojna Żurek vs Marczak

Pisze Pan, że nie ma Pan żadnych możliwości zaskarżania ustrojowych decyzji Prokuratora Generalnego. Ale czy do licha ma to znaczyć, że ma być Pan ślepy na to, że decyzje te są ewidentnie bezprawne? Przecież nie ma Pan również żadnych uprawnień na zmianę sytuacji aresztowanych, a mimo to podjął Pan badanie sytuacji np. księdza Michała Olszewskiego!

Poseł Sebastian Kaleta w swoim wniosku wprost wskazał, że w przypadku decyzji Waldemara Żurka o odwołaniu Jana Drelewskiego z delegacji wielu prawników wskazywało, że nie miał on do tego uprawnień. Pan w odpowiedzi do posła Kalety w ogóle się do tego wątku nie odniósł. To zdumiewająca bezczelność lub indolencja! Może jednak przemyśli Pan swoją odpowiedź i zapozna się na przykład z poniższą publikacją:

„Atomowy” atak ZPG Beaty Marczak na PG Waldemara Żurka
„Atomowy” atak ZPG Beaty Marczak na PG Waldemara Żurka

Radio Wnet dotarło do pisma Zastępcy Prokuratora Generalnego Beaty Marczak do Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, w…

Nadal utrzymuje Pan, że to sprawa spoza Pana kompetencji???

Żelazny dowód ustawki

Mnie w tej sprawie najbardziej oburza jednak coś innego. A mianowicie to, że do ataku na Jana Drelewskiego doszło przy takim samym stanie faktycznym sprawy przeciwko Nowakowi, jaki miał miejsce za czasów rządów w prokuraturze Adama Bodnara. Przełożony Jana Drelewskiego prok. Michał Mistygacz nie miał nic przeciwko temu, że prokuratura odrzucała wnioski oskarżonych w tej sprawie o wycofanie aktu oskarżenia czy umorzenie sprawy. Czyli innymi słowy, kierowana przez Michała Mistygacza prokuratura przez kilkanaście miesięcy popierała akt oskarżenia!!! Aż nagle przyszedł Żurek i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienił się klimat.

Pan może mi nie wierzyć, dlatego przedstawiam Panu dowód na prawdziwość tej opinii. Oto fragment pisma, z którego jasno wynika, że akt oskarżenia był popierany wiele miesięcy po przejęciu władzy przez Adama Bodnara. I jeszcze długo (ponad rok) później. Szerej opisałem tu tutaj.

Jak w takich okolicznościach tej sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich może utrzymywać, że to nie jest sprawa dla niego? Przecież charakter tej sprawy jest aż nadto dobrze widoczny. Obywatel Jan Drelewski stoi sam przeciwko państwowej machinie zaprzęgniętej do tego, by Sławomir Nowak w finale tego przedstawienia wjechał na białym koniu. A że wymaga to ucięcia głowy Jana Drelewskiego? A cóż to za problem!

Żałosna odpowiedź, którą przekazał Pan posłowi Sebastianowi Kalecie nie jest na szczęście prawomocną decyzją procesową. Nadal może się Pan zachować przyzwoicie. I zgodnie z celami zapisanymi w Konstytucji RP. Odwagi!

Jakub Pilarek

Przeczytaj więcej

Piotr Matczuk alarmuje: „Do końca dekady Polska może zostać rozebrana”
Piotr Matczuk alarmuje: „Do końca dekady Polska może zostać rozebrana”
Gorzkie słowa Jacka Skały. Szef związku zawodowego o lekceważeniu święta prokuratury
Gorzkie słowa Jacka Skały. Szef związku zawodowego o lekceważeniu święta prokuratury
Adam Abramczyk: Nie zmieniłem poglądów, to władza nie realizuje swoich obietnic
Adam Abramczyk: Nie zmieniłem poglądów, to władza nie realizuje swoich obietnic