Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka

Podczas gdy brytyjska ulica domaga się twardej walki z imigracją i rozliczenia policji, mieszkająca w Southampton Polka rzuca zupełnie nowe światło na wyrok dla sikhijskiego napastnika. Siedząc na sali sądowej, widziała dowody wykazujące, że sprawa jest znacznie bardziej złożona, niż wskazują na to media. Czy narastający spór wokół migracji ostatecznie podzieli społeczności, które od lat żyją ze sobą w Wielkiej Brytanii?
Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka

fot. AI Generated

Dwa światy przy jednej ulicy

Southampton to miasto, które dla wielu mieszkańców Polski jawi się jako zupełnie obce realia. To kulturowy tygiel – ponad 30 procent tutejszej społeczności to osoby urodzone poza granicami Wielkiej Brytanii. Wśród nich najgłośniejsze i najliczniejsze grupy stanowią Polacy oraz przybywający tu od pokoleń wyznawcy sikhizmu z Indii.

To właśnie w tym środowisku, w dzielnicy Portswood, rozegrała się tragedia, która poruszyła brytyjską opinię publiczną. 19-letni Henry Nowak stracił życie po ciosie zadanym przez 23-letniego wyznawcę sikhizmu, Vikrama Digwę. Sprawca usłyszał wyrok 21 lat pozbawienia wolności za morderstwo. Pod wielkim drzewem w Portswood, gdzie rozegrały się dramatyczne wydarzenia, wciąż leżą świeże kwiaty. Tragedia ta stała się jednak punktem wyjścia do głębokiej dyskusji o działaniach policji, integracji kulturowej oraz obiektywizmie mediów.

Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka
11.06.2026
42 min
Polka, która wyszła za Sikha ujawnia co słyszała na sali rozpraw ws. Henry’ego Nowaka

Prowadzący:

Od rocznej przerwy w studiach do sikhijskiej rodziny

Aby zrozumieć, jak skomplikowane relacje panują w Southampton, warto przyjrzeć się historii naszej rozmówczyni. Polka przyjechała na Wyspy w 2004 roku. Planowała jedynie roczną przerwę w studiach, jednak los zdecydował inaczej. Na miejscu poznała swojego przyszłego męża – Sikha pochodzącego z Pendżabu w Indiach, który przybył do Wielkiej Brytanii jako student.

Dziś są małżeństwem z 22-letnim stażem, wspólnie wychowującym dzieci. Dom pary jest unikalnym połączeniem kultur.

— Wszyscy w domu porozumiewamy się po polsku. Mąż sam podjął decyzję o nauce naszego języka, gdy podczas jednych ze świąt wielkanocnych poczuł się wykluczony z rozmowy z polskimi znajomymi — wspomina kobieta.

Ich dzieci dorastają w środowisku trójjęzycznym (polski, angielski i pendżabski/hindi). Choć zostały ochrzczone w Kościele katolickim i przystąpiły do Pierwszej Komunii Świętej, rodzice pozostawili im wolność wyboru drogi życiowej. Jeden z nastoletnich synów z czasem poczuł silniejszą więź z kulturą i religią ojca. Zdecydował się na sikhijski chrzest, co wiąże się m.in. z noszeniem tradycyjnego kirpanu (symbolicznego, tępego sztyletu) oraz dbaniem o tożsamość sikhijską.

— Powiedziałam mu tylko: masz być dobrym człowiekiem. Bóg jest jeden, nieważne, w co wierzysz — opowiada matka nastolatka.

Śmierć Henry’ego Nowaka i zamieszki w Southampton. Głos społeczności sikhijskiej
Śmierć Henry’ego Nowaka i zamieszki w Southampton. Głos społeczności sikhijskiej

„Nasze serca współczują rodzinie Nowaka. Ta tragedia nie może nas podzielić” – mówi w poruszającej rozmowie z Radiem Haj…

Co naprawdę wydarzyło się w sądzie?

To właśnie ta podwójna tożsamość sprawiła, że kobieta postanowiła osobiście uczestniczyć w każdej rozprawie sądowej dotyczącej zabójstwa Henry’ego Nowaka. Znała osobiście oskarżonego Vikrama i czuła, że jako łączniczka między polską a sikhijską społecznością musi poznać pełen obraz sytuacji. Jej zdaniem wersja prezentowana w mediach znacząco różni się od dowodów, jakie przedstawiono przed sądem.

— Siedząc na sali i czytając później artykuły prasowe, miałam wrażenie, że uczestniczyłam w zupełnie innym procesie — twierdzi.

Z relacji kobiety opartej na sądowych wyjaśnieniach wynika, że tragiczne starcie zostało poprzedzone utarczką słowną oraz prowokacjami, w których istotną rolę odegrał alkohol. Na sali rozpraw analizowano m.in. nagranie ze Snapchata, na którym widać było ofiarę idącą za Vikramem i nagrywającą go telefonem. Według zeznań z rozprawy, podczas szamotaniny Vikramowi został zerwany z głowy turban.

— Ludzie nie rozumieją, czym dla Sikha jest turban. To nie jest zwykłe nakrycie głowy. Jego zerwanie to potworne upokorzenie, porównywalne ze zrzuceniem królowi korony z głowy — wyjaśnia Polka, wskazując, że na kirpanie odnaleziono wyrwane Vikramowi włosy.

Kobieta stoi na stanowisku, że czyn 23-latka nie miał charakteru planowanego morderstwa, lecz powinien zostać zakwalifikowany jako nieumyślne spowodowanie śmierci (manslaughter) lub obrona konieczna, a sam wyrok 21 lat więzienia uważa za zbyt surowy. Podkreśla jednak ogromny ból rodziny Henry’ego, która straciła jedyne dziecko.

Kirpan noszony przez większość Sikhów. Nie tego typu narzędzie było użyte przez Vikrama Digwę.
To jest sztylet, którego użył Vikram Digwa. Miał przy sobie też Kirpan podobny do tego z poprzedniego zdjęcia. A ten użyty noszony jest przez pewien odłam Sikhów – Nihang.

Głos brytyjskiej ulicy: „Rząd nas nie słucha”

Zupełnie inaczej sytuację tę postrzegają rdzenni Brytyjczycy. Pod posterunkiem policji w Portswood, zaledwie kilkaset metrów od miejsca tragedii, spotkać można ludzi, dla których śmierć Henry’ego Nowaka to symbol głębszego kryzysu państwa.

— Przyjechałam specjalnie, by złożyć tu kwiaty. To, co się stało, jest po prostu oburzające — mówi nam mieszkanka pobliskiej miejscowości z południowego wybrzeża.

Miejsce zabójstwa Henry’ego Nowaka, Southampton, Belmont Road.

Dla wielu Brytyjczyków sprawa ta ma bezpośredni związek z polityką imigracyjną kraju oraz poczuciem utraty bezpieczeństwa. Choć sprawca zabójstwa, Vikram, urodził się w Wielkiej Brytanii, w debacie publicznej regularnie powraca temat integracji mniejszości i nielegalnej imigracji.

— Imigracja sama w sobie jest dobra dla kraju, bez niej nigdzie byśmy nie dotarli. Istnieją jednak dwa jej rodzaje — zauważa brytyjska rozmówczyni. — Kiedy ludzie przyjeżdżają nielegalnie, niszczą dokumenty, nie są sprawdzani i nikt nie wie, kim są ani skąd pochodzą, rodzi się uzasadniony niepokój. Ich kultura jest inna i musimy mieć nad tym kontrolę. Nasz rząd nie słucha nastrojów społecznych, a politykom najłatwiej jest zbywać te obawy, nazywając protestujących rasistami.

Belfast po ataku Sudańczyka. Między szokiem, gniewem a lękiem przed kolejną eskalacją
Belfast po ataku Sudańczyka. Między szokiem, gniewem a lękiem przed kolejną eskalacją

Brutalny atak nożem w północnym Belfaście uruchomił lawinę wydarzeń, które w ciągu kilkudziesięciu godzin przerodziły si…

Kontrowersje wokół działań policji

Punktem wspólnym dla obu stron konfliktu pozostaje jednak surowa ocena zachowania brytyjskiej policji. Nagranie z zatrzymania Henry’ego Nowaka wywołało falę oburzenia w całym kraju. Funkcjonariusze, zamiast natychmiast przystąpić do udzielania pierwszej pomocy rannemu chłopakowi, skuli go w kajdanki i tarmosili po ziemi. Pomoc medyczna została wezwana ze znacznym opóźnieniem.

— Sposób, w jaki policja jest szkolona, a właściwie brak tego szkolenia, jest po prostu przerażający — ocenia Brytyjka spotkana pod komisariatem.

W tle tej sprawy pojawia się również pojęcie tzw. two-tier policing (podwójnych standardów policyjnych). Część opinii publicznej uważa, że brytyjskie służby bywają sparaliżowane strachem przed oskarżeniami o rasizm przy interwencjach z udziałem mniejszości etnicznych, co może prowadzić do tragicznych w skutkach zaniechań.

Codzienność w cieniu podejrzeń

Dziś, miesiące po tragedii, emocje w Southampton nie opadły. Skutki napięć społecznych odczuwają na co dzień osoby postronne, w tym syn naszej polskiej rozmówczyni.

— Ludzie patrzą teraz na mnie po dwa, trzy razy. Ostatnio usłyszałem na ulicy rasistowskie wyzwiska — przyznaje nastolatek. — Bardzo szkoda, że Henry umarł. To wielka tragedia. Jednak teraz przez protesty ludzie zaczynają myśleć, że każdy, kto ma ciemniejszy kolor skóry, stwarza niebezpieczeństwo. A przecież ja urodziłem się tutaj, czuję się Brytyjczykiem i to jest mój dom.

Sprawa Henry’ego Nowaka obnażyła skomplikowaną sieć zależności w wielokulturowym społeczeństwie. Pokazała, jak cienka jest granica między pokojowym współistnieniem a głębokim kryzysem zaufania, w którym ucierpiały nie tylko rodziny bezpośrednio zaangażowane w dramat, ale cała lokalna społeczność.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE!

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Pakt migracyjny wchodzi w życie. Zapłacimy miliony za nieprzyjęcie migrantów?
Pakt migracyjny wchodzi w życie. Zapłacimy miliony za nieprzyjęcie migrantów?
Napięcie w Anglii po głośnym wyroku. „Policja ma podwójne standardy”
Napięcie w Anglii po głośnym wyroku. „Policja ma podwójne standardy”
Zamieszki w Belfaście. Historyczny sojusz katolików i protestantów po ataku Sudańczyka
Zamieszki w Belfaście. Historyczny sojusz katolików i protestantów po ataku Sudańczyka