Referendum jako wyraz społecznego zmęczenia
Miłosz Lodowski, grafik, specjalista od kampanii politycznych przyznał, że brał udział w szerokim środowisku osób wspierających kampanię referendalną w Krakowie. Jak podkreślał, sukces referendum był efektem narastającego od lat zniecierpliwienia mieszkańców sposobem funkcjonowania miasta.
W jego ocenie mieszkańcy coraz mocniej odczuwali chaos komunikacyjny, rosnące koszty życia i pogarszającą się jakość codziennego funkcjonowania w Krakowie. Referendum miało stać się momentem odreagowania tej frustracji.
– Widać było gigantyczną reprezentację ludzi przy urnach. W piękny majowy dzień część mieszkańców zamiast wyjechać na grilla poszła głosować. Mam wrażenie, że wielu z nich wyrażało w ten sposób swój gniew i zniecierpliwienie – mówił Lodowski.
Strefa czystego transportu symbolem konfliktu
Dużą część rozmowy Lodowski poświęcił strefie czystego transportu, która jego zdaniem stała się symbolem oderwania władz miasta od problemów mieszkańców. Przekonywał, że wielu krakowian odebrało nowe przepisy bardziej jako finansowe obciążenie niż realną walkę o jakość powietrza.







