Prof. Kucharczyk: W oficjalnym dyskursie we Francji poglądy republikańskie rozumie się tak, że republika ma być laicka - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Prof. Kucharczyk: W oficjalnym dyskursie we Francji poglądy republikańskie rozumie się tak, że republika ma być laicka

Pieczęci Wielkiego Wschodu Francji - loży masońskiej / Fot. Kagaoua, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

We Francji rozdział państwa od Kościoła polega na rozdzieleniu religii i kultury chrześcijańskiej od społeczeństwa, a nie rozróżnieniu instytucjonalnym – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk.

Prof. Grzegorz Kucharczyk zapytany, czy to możliwe, aby otwarte deklarowanie się francuskiego polityka jako wiernego Kościoła katolickiego mogło spowodować falę ataków, stwierdził, że antykatolicyzm jest we Francji czymś naturalnym: – W oficjalnym dyskursie we Francji, jeżeli się o kimś mówi, że ma republikańskie poglądy, to nie należy tego rozumieć tylko jako opowiadanie się za republikańskim ustrojem politycznym. To jest za mało. Tutaj rozumie się, że republika ma być laicka.

Zapytany o przyczyny takiego myślenia, odniósł się do rozumienia zasady rozdziału Kościoła od państwa, która została zadekretowana we Francji w 1905 roku.

– We Francji polega to na oddzieleniu religii chrześcijańskiej i płynącej z niej kultury od społeczeństwa, a nie rozróżnieniu instytucjonalnym. Przypomniał, że uznanie autonomii Kościoła i państwa jest rzeczą uznawaną przez Kościół.

Każdy polityk, który nie ukrywa, że jako katolik chodzi w niedziele na mszę świętą, jest w związku z tym postrzegany jako człowiek z gruntu nietolerancyjny, który stanowi mniejsze lub większe zagrożenie dla ustroju republikańskiego – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk.

Profesor przypomniał w tym miejscu historyczną aferę fiszek (1904): – Francuski rząd inwigilował oficerów armii francuskiej pod kątem tego, czy chodzą na mszę świętą, czy chodzą do szkół katolickich, czy odmawiają różaniec itd. Katolicy nie mieli możliwości awansu. Istota rzeczy została niezmieniona. Wszystko oczywiście w imię tolerancji, postępu i wolności religijnej.

Przypomnijmy, na trop „afery fiszek” w 1904 r. wpadł deputowany Gabriel Syveton. Odkrył, że antyklerykalny minister wojny, generał Louis André, pod zwierzchnictwem Émile’a Combes’a klasyfikował oficerów w projekcie list awansowych według dwu list, nazwanych przez ministra: Korynt (oficerowie do promowania) i Kartagina (do odrzucenia przy awansach).

Fiszki zawierały określenia typu: „klerykał”, „klerokaraluch”, „klerokanalia”, „klecha czystej krwi”, „jezuityzujący”; donosiły również o życiu prywatnym i rodzinnym oficerów: „chodzi na procesje po cywilnemu”, „uczestniczył w mszy z okazji Pierwszej Komunii swojej córki”, „otrzymał błogosławieństwo papieskie dla swojego małżeństwa”, a nawet „ma bogatą żonę”.

Całkowita liczba fiszek wynosiła od 19 000 do 30 000. Combes i André byli masonami. Wszystkie fiszki były gromadzone przez Narcisse’a Amédée Vadecarda, sekretarza Wielkiego Wschodu Francji.

Zdaniem prof. Grzegorza Kucharczyka, gościa Popołudnia Wnet, to właśnie loża masońska stała za zatrzymaniem kampanii prezydenckiej François Fillona.

Między innymi o przyczynach kryzysu Kościoła we Francji w dalszej części wywiadu. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

WJB

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook