Karczewski: posiedzenie Senatu nie rozpocznie się od budżetu na 2017 r. - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Karczewski: posiedzenie Senatu nie rozpocznie się od budżetu na 2017 r.

Ustawa budżetowa na 2017 r. nie będzie pierwszym punktem obrad Senatu – poinformował Stanisław Karczewski. Posiedzenie Sejmu jeszcze się nie rozpoczęło.

W związku ze spotkaniem w gabinecie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, w którym uczestniczyli m.in. premier Beata Szydło, prezes PiS Jarosław Kaczyński, szef klubu PiS Ryszard Terlecki oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski 34. posiedzenie Sejmu rozpoczęło się o godz. 15, a nie tak jak planowano – o 12.

„Rozpoczniemy od (…) punktów niebudżetowych” – zapowiedział Stanisław Karczewski na briefingu przed posiedzeniem Senatu. Pierwotnie, zgodnie z porządkiem obrad zamieszczonym na stronie Senatu, senatorowie mieli zacząć posiedzenie od ustawy budżetowej na 2017 r.

„Czy będą poprawki budżetowe, czy ich nie będzie, tego jeszcze nie wiem, zobaczymy, być może jeszcze partie opozycyjne zreflektują się i być może w ostatniej chwili podejmą decyzję powrotu do propozycji (szefa Nowoczesnej) Ryszarda Petru wprowadzenia poprawek przez Senat. My jesteśmy do tego przygotowani, jesteśmy na to gotowi i będziemy czekali jeszcze z propozycją partii opozycyjnych na wniesienie poprawek do Senatu” – powiedział marszałek Senatu.

„Jeśli będą partie opozycyjne chciały, aby te poprawki wprowadzić, to my jesteśmy gotowi jeszcze (je) wprowadzić” – powiedział Karczewski. Podkreślił, że część poprawek proponowanych przez opozycję jest „absolutnie nie do przyjęcia”, ale część poprawek jest „bardzo pozytywna” – są to poprawki prospołeczne. „Jesteśmy gotowi je przyjąć” – powiedział Karczewski.

Ustawa budżetowa została przyjęta na posiedzeniu 16 grudnia w Sali Kolumnowej. Część opozycji kwestionuje przyjęcie budżetu przez Sejm, twierdząc, że na tym posiedzeniu nie było kworum.

Od 16 grudnia na sali plenarnej trwa protest posłów PO i Nowoczesnej. Politycy Platformy nieoficjalnie zapowiadają, że nie dopuszczą do rozpoczęcia środowego posiedzenia Sejmu – są gotowi blokować nie tylko mównicę na sali plenarnej, ale również Salę Kolumnową, która jest przez PiS brana pod uwagę jako alternatywne miejsce organizacji obrad Sejmu.

Szef Nowoczesnej Ryszard Petru zadeklarował we wtorek, że jego klub nie zamierza blokować mównicy sejmowej; chce na początku środowych obrad zgłosić wniosek o reasumpcję głosowania przyszłorocznej ustawy budżetowej. Kosiniak-Kamysz oczekuje, że środowe posiedzenie Sejmu rozpocznie się na sali plenarnej. Ludowcy również wykluczają możliwość blokowania mównicy sejmowej.

W poniedziałek i we wtorek z inicjatywy marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego odbyły się dwa spotkania liderów ugrupowań parlamentarnych. Po zakończeniu wtorkowych rozmów ich uczestnicy byli zgodni, że nie osiągnięto porozumienia. W żadnym ze spotkań nie brał udziału szef PO Grzegorz Schetyna.

PAP

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook