Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Wyborcy łatwo dają się zmanipulować; nie doceniając etyki w życiu prywatnym, bagatelizują ją także w życiu politycznym

St. Kaczor Batowski, Atak husarii. Chocim | Fot. domena publiczna

W porównaniu z ilością osób posiadających prawa wyborcze partie są małe liczebne i uzależnione od swoich przywódców. Ich członkowie angażują się dla posad rozdawanych hojnie przez liderów po wyborach.

Mariusz Patey

Tezy tu stawiane dotyczą czterech obszarów ważnych dla poprawy kondycji polskiego republikanizmu:

  • Wzmocnienie fundamentu wartości cywilizacji łacińskiej, patriotyzmu, aktywności obywatelskiej.
  • Dostęp do rzetelnej informacji o kandydatach, komitetach wyborczych, partiach i ich programach, propozycjach dla społeczności lokalnych, dla całej Polski.
  • Jakość polityki wymuszona przez konkurencję na rynku polityki.
  • Uproszczenie systemu liczenia głosów.

Wartości i etos obywatelski

Silny fundament wartości cywilizacji łacińskiej, który kształtował nasz naród przez setki lat, był też fundamentem polskiej wersji etosu obywatelskiego, polskiego republikanizmu, najpierw szlacheckiego, potem angażującego wszystkie warstwy polskiego społeczeństwa. Zabory, okupacje, a przede wszystkim eksperymenty społeczne, jakim zostaliśmy poddani w okresie rządów komunistów, podważyły wiele z tych wartości, nie dając niczego w zamian. Częściowa demoralizacja ujawniła się z całą siłą w okresie upadku komunizmu. Zasada nomenklatury partyjnej w czasach realnego socjalizmu, która miała wynosić na ważne stanowiska w państwie i gospodarce tzw. awangardę narodu – komunistów – i zapobiegać awansowaniu elementów wrogich systemowi sprowadziła się do promowania karier ludzi miałkich moralnie, oportunistów, miernych, biernych, ale wiernych. W okresie transformacji zasada ta jakże często została zastąpiona kolesiostwem i nepotyzmem. A przecież już teraz sami wybieramy swoich przedstawicieli. Nikt nam nie narzuca, na kogo mamy głosować. Tymczasem zbyt rzadko padają pytania o merytoryczne przygotowanie kandydatów, nie analizuje się proponowanych przez ich komitety wyborcze i partie rozwiązań dla Polski czy społeczności lokalnych.

Poddanie ocenie społecznej wybieralnych przedstawicieli winno wymuszać na nich ciężką pracę, najwyższe standardy etyczne, zaangażowanie i profesjonalizm. Skąd zatem casus prezydenta Gorzowa Wielkopolskiego – aresztowanego, podejrzanego o przestępstwa korupcyjne, którego postawa bynajmniej nie zniechęciła wyborców do wybrania go w 2006 r. na następną kadencję? Dlaczego w ostatnich wyborach samorządowych wójt Daszyna (woj. łódzkie), oskarżony o oszustwa i wyłudzenia, uzyskał miażdżące poparcie, a prezydent Łodzi, oskarżona o sfałszowanie podpisu, bez problemu została wybrana na kolejną kadencję?

Związane z wyborami skandale, nad którymi przechodzimy do porządku dziennego, dowodzą obojętności na wartości etosu obywatelskiego wśród części społeczeństwa, które – zatomizowane, wycofane w prywatność – stanowi łatwy łup dla politycznych graczy.

Erozja wartości, rysy w spoistości kulturowej zapoczątkowane sowiecką okupacją, narzuceniem obcych norm, pogłębiają się. Próbowano amputować nam tę część polskości, której komponentem był republikanizm i przywiązanie do fundamentu wartości cywilizacji łacińskiej. Nie do końca się to udało, ale szkody pozostały.

Aktywność przejawiająca się podejmowaniem racjonalnych zbiorowych wyborów nie jest możliwa bez mocnego fundamentu moralnego. To podstawa silnej republiki. Nie mając wyraźnych wzorców moralnych i autorytetów, wyborcy łatwo dają się zmanipulować, a nie doceniając roli etyki w życiu prywatnym, również i życiu politycznym bagatelizują jej znaczenie.

Wszelkie prawne zabezpieczenia będą na nic, jeśli ludziom nie przeszkadza wątpliwa moralnie postawa ich przedstawicieli.

Czas rozpocząć poważną dyskusję o wychowaniu młodych pokoleń Polaków dla ojczyzny. Państwo, realizując swoją misję pomocniczości, powinno wesprzeć rodziców w tym ważnym dla naszej przyszłości obszarze. Przypomnijmy, że w I Rzeczpospolitej kręgosłup polskiego republikanizmu budowany był podczas praktycznej nauki postaw obywatelskich, kształtowała go także sieć szkół zakonnych, a potem szkoły Komisji Edukacji Narodowej.

Stan naszego szkolnictwa publicznego w kontekście misji wychowawczej jest daleki od doskonałości. Przez lata upowszechniania modelu szkoły neutralnej światopoglądowo zagubiono ważne pierwiastki składające się na naszą polską tożsamość, na to, co stanowi o wrażliwości na dobro i składa się na na nasze polskie imponderabilia. Bez wspólnego systemu wartości, bez osadzonego w nich wychowania obywatelskiego trudno mieć nadzieję, że nasza demokracja okrzepnie.

Musi dojść do zmiany paradygmatu szkoły publicznej, która nie tylko powinna uczyć, ale i wychowywać przyszłe pokolenia Polaków świadomych swych obowiązków jako obywateli i patriotów. Nie wystarczą lekcje wychowania obywatelskiego sprowadzone do suchego wykładu o organizacji państwa, nie wystarczy fasadowy samorząd szkolny. Młodzież musi uczyć się praktyki obywatelskiej. Niestety szkoła publiczna niedostatecznie wywiązuje się z tego zadania. Bez inicjatyw oddolnych, wciągających rodziny, młodzież w krąg działań uczących patriotyzmu, odpowiedzialnych postaw, pracy dla dobra wspólnego, pracy w grupie, w organizacjach, bez działań promujących i utrwalających wartości etyczne naszego kręgu cywilizacji łacińskiej należy obawiać się o przyszłość Polski.

Istnieje potrzeba odrodzenia prawdziwie patriotycznego harcerstwa, zwracającego się ku swoim korzeniom; różnych organizacji młodzieżowych, jakich mieliśmy wiele w okresie międzywojennym. Rolą państwa jest pomocniczość w rozwijaniu inicjatyw społecznych w tym obszarze.

Skupianie się na zarabianiu i konsumpcji nie wystarczy, by republika dobrze działała. Etos republikański, odpowiedzialność za wspólnotę kształtuje się poprzez rodzinę, kulturę, edukację, media, środowisko, kościół. Ten etos obywatelski był dezawuowany przez propagandę państw zaborczych i w czasach komunizmu. Dziś wymaga przywrócenia należnego mu miejsca w świadomości społecznej.

Innym problemem jest przejęcie kultury przez środowiska często wrogie polskości, wyszydzające naszą historię i nasze wartości w imię mglistych ideologii wyrosłych z postmodernistycznych poszukiwań.

Nie jestem jednak pesymistą. Przeszłości nie zmienimy, ale powinniśmy zawalczyć o przyszłość. Optymistyczne jest to, że w Polsce pozostały tysiące patriotów gotowych do pracy dla kraju. (…)

Cały artykuł Mariusza Pateya pt. „Etos obywatelski i polityka” znajduje się na s. 4 styczniowego „Kuriera WNET” nr 55/2019, gumroad.com.


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Mariusza Pateya pt. „Etos obywatelski i polityka” na s. 4 styczniowego „Kuriera WNET”, nr 55/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook