Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Podsumowanie i ocena deklaracji polsko-izraelskiej. Czy Polska może na niej skorzystać i jak do tego doprowadzić?

Fot. CC0, domena publiczna, Pxhere.com

Mamy trochę czasu i powinniśmy się przygotować do kolejnej odsłony konfliktu, bo to, że zostaniemy zaatakowani przez Przedsiębiorstwo Holocaust w sprawie ograbienia Polski, nie ulega wątpliwości.

Jerzy Targalski

Sama deklaracja jest bardzo dobra. Moim zdaniem ma charakter przełomowy, ponieważ po raz pierwszy wspomniano o antypolonizmie, wspomniano o tym, że państwo polskie starało się nawet alarmować Zachód, że pomagało ludności żydowskiej, więc to są rzeczy naprawdę bardzo ważne. I teraz wszystko zależy od tego, jak ta deklaracja zostanie przez nas wykorzystana, dlatego że z całą pewnością będzie ona podważana, opluwana i negowana przez kręgi nacjonalistów w Izraelu, a zwłaszcza przez Przedsiębiorstwo Holocaust w Stanach Zjednoczonych. (…)

Tę deklarację poprzedziła wielka kampania antypolska. Polska została opluta w sposób skrajny, poniżona i samo głosowanie w sejmie zostało przedstawione jako wycofanie się Polaków z tej ustawy.

Czyli najpierw stwierdzono, że Polacy są winni holocaustu i uchwalili ustawę, żeby się wybielić i zakłamać rzeczywistość, i negować swoją odpowiedzialność za to, że współpracowali z nazistami w mordowaniu Żydów, a potem stwierdzono, że uchwalenie ustawy jest kapitulacją ze strony Polski, wycofaniem się i tak dalej.

Jeśli deklarację rozpatrujemy w tym kontekście, to oczywiście Polska skapitulowała, ale nie było możliwe inne rozwiązanie, dlatego że sama ustawa – a przypominam, że byłem jej przeciwnikiem w sprawie sformułowań dotyczących tego fragmentu ukraińskiego – sama ustawa była pomyślana jako zabieg, moim zdaniem oczywiście, pijarowsko-propagandowy. Czyli nie przygotowano się ani do stoczenia walki, ani do jakichkolwiek działań. Po prostu doraźnie uchwalono ustawę, bo chciano zyskać na popularności i zadowolić klub Kukiza, którego głosy były potrzebne przy innym głosowaniu. Czyli bez zastanowienia, bez strategii, bez przygotowania. No i trzeba było tego ponieść konsekwencje. (…)

Powinniśmy się przygotować do kolejnej odsłony tego konfliktu, bo to, że zostaniemy zaatakowani przez Przedsiębiorstwo Holocaust w sprawie ograbienia Polski, nie ulega niczyjej wątpliwości. Oczywiście można udawać, że nic się nie będzie działo, chować głowę w piasek, a potem krzyczeć, że myśmy nie wiedzieli, nie pomyśleliśmy, ach, zdrada się zalęgła, jacy to nasi przeciwnicy są niehonorowi! (…)

My nie wiemy, czy przy negocjowaniu tej deklaracji Polska nie poczyniła jakichś ustępstw, tajnych obietnic i tak dalej. I to jest znak zapytania, o tym się dowiemy w przyszłości.

Natomiast ciekawą rzeczą jest, że stanowisko zarówno tych, którzy chcą przedstawić Polskę jako maskotkę Stanów Zjednoczonych, które z kolei są narzędziem polityki żydowskiej, jak i stanowisko tych, którzy twierdzą, że oto odnieśliśmy wielkie zwycięstwo, jest bardzo zbliżone. No bo co obie strony mówią? Mówią to samo, chociaż inaczej interpretują. Strona, która uważa deklarację za wielkie zwycięstwo, twierdzi, że bez tej deklaracji nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi by się popsuły, Stany Zjednoczone nie chciałyby tutaj stacjonować swoich wojsk, czyli była to konieczność ze względu na nasze bezpieczeństwo. Strona żydożercza i potępiająca wszystko w czambuł twierdzi, że po prostu Żydzi rozkazali, Trump wykonał, wydając polecenie Warszawie, bo inaczej nie byłoby sojuszu amerykańsko-polskiego.

Otóż uważam, że obie strony nie mają racji, dlatego że obecność Stanów Zjednoczonych w Polsce nie jest zależna od tego, jakie mamy stosunki z Izraelem.

Cały artykuł Jerzego Targalskiego pt. „Jak skorzystać na deklaracji polsko-izraelskiej?” znajduje się na s. 19 sierpniowego „Kuriera WNET” nr 50/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jerzego Targalskiego pt. „Jak skorzystać na deklaracji polsko-izraelskiej?” na stronie 19 sierpniowego „Kuriera WNET”, nr 50/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook