Nie planował emigracji zarobkowej ani politycznej. Przez 64 lata mieszkał w Warszawie, był nauczycielem łaciny, angażował się w życie społeczne i wychował kolejne pokolenia uczniów. Kilka lat temu jego życie całkowicie się jednak zmieniło. Wszystko przez… miłość.
– Przeniosłem się nie z powodów politycznych, nie dla pieniędzy, nie dla pracy. Przeniosłem się z tego, co od zarania świata jest główną motywacją ludzi. To znaczy z miłości. Mam tam swoją wspaniałą, cudowną, kochaną niemiecką żonę – opowiada Krzysztof „Rafa” Górski.
Jak podkreśla, dziś mieszka w niewielkiej miejscowości niedaleko Akwizgranu. Z uśmiechem porównuje ją do warszawskiego życia pełnego teatrów, kin i spotkań.
Życie pod Akwizgranem zamiast wielkiej Warszawy
Po dekadach spędzonych w stolicy zamienił wielkomiejski rytm na spokojną okolicę Nadrenii.






