Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

[Sprawa Jana Drelewskiego] Ujawniamy wewnętrzny dokument prokuratury dot. aktu oskarżenia przeciwko Sławomirowi Nowakowi

Radio Wnet dotarło do dokumentu potwierdzającego informacje, że przed objęciem sterów prokuratury przez Waldemara Żurka instytucja ta sprzeciwiała się umorzeniu "wątku polskiego" sprawy S. Nowaka.
[Sprawa Jana Drelewskiego] Ujawniamy wewnętrzny dokument prokuratury dot. aktu oskarżenia przeciwko Sławomirowi Nowakowi

ROZMOWA JAŚMINY NOWAK Z JAKUBEM PILARKIEM:

Jan Drelewski to autor aktu oskarżenia przeciwko byłemu czołowemu politykowi PO Sławomirowi Nowakowi. Niedawno, po wywiadzie Nowaka w TVP Info, podczas którego polityk zmieszał prokuratora z błotem, Drelewski stał się obiektem represji ze strony Waldemara Żurka i jego ludzi.

Odwołano go z delegacji do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, zajmującego się walką z najcięższą przestępczością, w tym szpiegostwem. Zaś Michał Mistygacz, szef jego macierzystej jednostki – Prokuratury Okręgowej w Warszawie – skierował wniosek o zajęcie się działaniem Drelewskiego w sprawie Nowaka w trybie dyscyplinarnym.

Jak mówił sam Drelewski w rozmowie z Jakubem Pilarkiem na antenie Radia Wnet, kroki te były o tyle szokujące, że do niedawna prokuratura nie tylko nie miała zastrzeżeń do pracy prokuratora, ale wręcz był on za nią chwalony i to przez samego Prokuratora Generalnego Adama Bodnara.

Pismo Marka Wełny do Michała Mistygacza

Udało się nam dotrzeć do dokumentu, który potwierdza, że istotnie doszło do radykalnej wolty prokuratury w sprawie oceny śledztwa przeciwko Sławomirowi Nowakowi w wątku czynów korupcyjnych, związanych z polskimi urzędami.

Został on wysłany pod koniec lipca 2024 roku przez ówczesnego Dyrektora Departamentu do Spraw Przestępczości Gospodarczej Marka Wełnę do Prokuratora Okręgowego w Warszawie Michała Mistygacza.

Korespondencja ta powstała w związku z wnioskiem o wycofanie aktu oskarżenia lub wsparcia wniosku o umorzenie postępowania, skierowanym przez obrońcę ówczesnego oskarżonego Jacka Krawca. W nagłówku pismo adwokatki adresowane do Dariusza Korneluka zawiera następujące sformułowanie: „wniosek o urealnienie zapowiedzianego audytu śledztwa motywowanego politycznie”.

W przypadku podtrzymania stanowiska wyrażonego w skierowanym do mnie piśmie Zastępcy Prokuratora Okręgowego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2024 r., o braku podstaw do cofnięcia aktu oskarżenia i umorzenia postępowania karnego w sprawie o sygn. akt 3041-1.Ds.43.2021, proszę o gruntowne jego uzasadnienie z powołaniem się na okoliczności faktyczne ustalone w niniejszym postępowaniu przygotowawczym, przemawiające za tak sformułowanym stanowiskiem

– pisze Wełna do Mistygacza, w związku ze wspomnianym wnioskiem obrońcy Krawca.

Szturm adwokatów

Wspomniane w powyższej korespondencji wcześniejsze negatywne stanowisko zostało zapewne zajęte przez prokuratora Dariusza Ślepokurę (obecnie członka Zespołu Śledczego nr 2 PK do sprawy Funduszu Sprawiedliwości). O korzystne dla niego zakończenie sprawy wnioskował w kwietniu 2024 r. osobiście Jacek Krawiec.

To jednak nie wszystko. Kiedy lipcowy wniosek obrońcy nie został uwzględniony, niedługo później kolejny obrońca Krawca skierował analogiczne pismo do prokuratury. Mieliśmy zatem do czynienia z prawdziwym szturmem adwokatów na oskarżycieli. Wszystko to przy niezmienionym stanie dowodowym w sprawie. Pomimo tak potężnego nacisku bliskiego przyjaciela Donalda Tuska – jak można chyba nazwać byłego prezesa Orlenu – nie zdecydowano się na „skręcenie” sprawy.

Prokuratorzy, z którymi rozmawiamy nie znają drugiego podobnego przypadku zachowania obrońców. Ci zawsze walczą o interes swojego klienta w sądzie. Taka intensywność wniosków o zakończenie sprawy to sytuacja bez precedensu.

Peany Adama Bodnara nad Janem Drelewskim

Wisienką na torcie, jeżeli chodzi o wewnętrzne pisma, które krążyły w prokuraturze w tamtym czasie w związku ze sprawą Sławomira Nowaka, jest pismo… Adama Bodnara do Jana Drelewskiego. Prokurator Generalny gratuluje w nim Drelewskiemu prowadzenia śledztwa. O tych pochwałach Jan Drelewski mówił już na antenie Radia Wnet. Teraz jako pierwsi publikujemy to pismo.

Na prokuratorze, pod którego kierownictwem członkowie zespołu wykonują swoje zadania w sprawie o jedno z najpoważniejszych przestępstw, wymagające zachowania szczególnej wnikliwości, spoczywa szczególna rola w zakresie koordynacji działań zaplanowanych w uzgodnieniu z partnerem zagranicznym i Pan z dużym zaangażowaniem i profesjonalizmem wywiązuje się z tych obowiązków

– pisał Bodnar do Drelewskiego, który kierował pracami polsko-ukraińskiego zespołu śledczego.

Jest faktem, że gratulacje dotyczą działania Jana Drelewskiego jako kierownika zespołu w wątku ukraińskim. Czy jednak Prokurator Generalny składałby osobiste gratulacje prokuratorowi za prowadzenie ukraińskiego wątku sprawy Nowaka, gdyby ten w wątku polskim dopuścił się czynów godnych „dyscyplinarki”? To pytanie retoryczne.

Wątek raportu Kwiatkowskiej

Co ciekawe, na wniosku jednego z obrońców Jacka Krawca z lipca 2024 roku skierowanym do Prokuratora Krajowego, znajduje się odręczna adnotacja Dariusza Korneluka „Pani prokurator Katarzyna Kwiatkowska, proszę o analizę i porozumienie”.

To o tyle istotne, że w styczniu 2025 roku Prokuratura Krajowa opublikowała swój raport spraw pozostających w zainteresowaniu opinii publicznej. Tak zwany raport Kwiatkowskiej, byłej prezes stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia, a obecnie Dyrektor Departamentu Postępowania Przygotowawczego PK. Czyli, według narracji obecnego kierownictwa prokuratury, raport spraw upolitycznionych, robionych pod zamówienie polityczne.

I w raporcie sprawa Jana Drelewskiego się nie znalazła, choć prokuratorka po dekretacji Dariusza Korneluka musiała się nią przecież zająć!

https://wnet.fm/2026/02/10/demaskujemy-manipulacje-slawomira-nowaka-u-doroty-wysockiej-schnepf/

Olśnienie Michała Mistygacza

Skąd więc to nagłe olśnienie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, której szef Michał Mistygacz uznał, że Janowi Drelewskiemu należy się „dyscyplinarka” za sposób prowadzenia wątku polskiego sprawy?

W związku z podejrzeniem dopuszczenia się przez prokuratora Jana Drelewskiego przewinienia dyscyplinarnego, prokurator okręgowy wniósł o wszczęcie wobec wymienionego prokuratora postępowania dyscyplinarnego z uwagi na oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa oraz uchybienie godności urzędu podczas wykonywania czynności podejmowanych przez niego w prowadzonych postępowaniach

– czytamy w „Rzeczpospolitej” odpowiedź rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotra Antoniego Skiby na pytania o sankcje wobec Drelewskiego.

Dalej autorka tekstu Grażyna Zawadka przytacza słowa rzecznika, zgodnie z którymi wg Michała Mistygacza Drelewski miał się dopuścić „naruszenia przepisów prawa w zakresie celów postępowania przygotowawczego, przesłanek stosowania środków zapobiegawczych i zabezpieczenia majątkowego, a także uchybienia godności urzędu poprzez osłabienie zaufania do urzędu prokuratorskiego i jego bezstronności”.

To przecież ten sam Michał Mistygacz, za którego rządów w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie systemowo odrzucano wnioski obrońców o wycofanie aktu oskarżenia lub umorzenie sprawy. I to właśnie to „olśnienie” Mistygacza natchnęło Waldemara Żurka, by odwołać Jana Drelewskiego z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego PK. Koło się zamyka.

https://wnet.fm/2026/03/04/prokurator-drelewski-odebral-dekret-o-odwolaniu-z-delegacji-forma-pisma-zadziwia/

Komentarz szefa związku zawodowego

O komentarz do sprawy poprosiliśmy Jacka Skałę, przewodniczącego liczącego około 3800 członków Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Prokurator podkreśla, że nie widzi żadnych podstaw do „dyscyplinarki” dla Jana Drelewskiego. Wskazuje przy tym opisywany powyżej wątek braku tej sprawy w tzw. raporcie Kwiatkowskiej. Widzi natomiast problem z tym, co zrobiono ze sprawą po odebraniu jej Janowi Drelewskiemu.

Bez znajomości szczegółów nie potrafię w tym momencie powiedzieć, czy w grę powinna wchodzić odpowiedzialność immunitetowa, czy jedynie dyscyplinarna. Chodzi mi konkretnie o dwa zachowania. Pierwsze dotyczy prokurator, która była na posiedzeniu sądu. Jak można było zniweczyć wielomiesięczną pracę innego prokuratora, poprzez przychylenie się do wniosków adwokatów oskarżonego? To rzecz absolutnie niebywała i niespotykana w praktyce. Zasadnicze pytanie brzmi, czy prokuratorka przychylająca się do tych wniosków działała sama, czy też w ramach współdziałania z innymi osobami?

– stawia pytanie Jacek Skała, odnosząc się do działania nowej tzw. referentki sądowej prok. Małgorzaty Ceregry-Dmoch.

Drugą problematyczną kwestią dla szefa związkowców jest zażalenie, które Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała na decyzję o umorzeniu sprawy. W ocenie wielu komentatorów było to działanie pozorowane.

Nie znam całej jego treści, a jedynie komunikat prasowy rzecznika prasowego. Z niego wynika, że zażalenie zostało sporządzone w sposób sprzeczny z zasadami sztuki przy sporządzaniu środków odwoławczych. To zażalenie w istocie było wnioskiem o utrzymanie w mocy błędnej decyzji sądu. Gdyby taki środek sporządził aplikant Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury na egzaminie, otrzymałby ocenę niedostateczną

– mówi Jacek Skała.

Mail do PK

Do Prokuratury Krajowej skierowaliśmy w środę przed południem maila z prośbą o przekazanie pochwał Jana Drelewskiego ze strony Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, a także stanowisk Prokuratury Krajowej lub Prokuratury Okręgowej w Warszawie wobec wniosków obrońców oskarżonych w sprawie przeciwko Sławomirowi Nowakowi i innych o wycofanie aktu oskarżenia. Poprosiliśmy o odpowiedź do czwartku do godz. 12.

Do chwili publikacji niniejszego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Będziemy kontynuować badanie sprawy Jana Drelewskiego.

Jakub Pilarek

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”