Porozumienie ramowe podpisane 26 czerwca między Izraelem a Libanem wywołało burzliwą dyskusję na Bliskim Wschodzie. Choć dokument przedstawiany jest jako próba uporządkowania sytuacji na południu Libanu, jego przyszłość pozostaje niepewna. Zdaniem Pawła Rakowskiego, eksperta ds. Bliskiego Wschodu, porozumienie może okazać się przede wszystkim elementem politycznej gry.
– Rząd libański de facto koncesjonuje izraelską okupację południa. Jest to próba nadania obecnemu status quo znamion legalności – ocenia ekspert.
Rakowski: Iran walczy dziś przede wszystkim o Liban– Iran traktuje dziś sprawę Libanu jako absolutny priorytet. Jeśli uda mu się obronić Hezbollah, wyjdzie z tego konflikt…
Porozumienie Izrael–Liban pod znakiem zapytania
Jak podkreśla Rakowski, największym problemem pozostaje brak politycznego konsensusu w samym Libanie. Dokument musi jeszcze zostać zaakceptowany przez parlament, a to – jego zdaniem – może okazać się praktycznie niemożliwe.
Ekspert przypomina, że zarówno Hezbollah, jak i szyicki ruch Amal już zapowiedziały sprzeciw wobec porozumienia.







