Aleksander Łukaszenka odbył nagłą podróż do Pekinu, która zelektryzowała zachodnie agencje wywiadowcze. Ta dyplomatyczna ofensywa zbiegła się w czasie z gwałtownym zaostrzeniem relacji handlowych na linii Chiny Unia Europejska. Co naprawdę kryje się za kulisami ostatnich decyzji chińskich władz?
Sprawę szczegółowo analizuje Andrzej Zawadzki-Liang, gospodarz studia Szanghaj w Radiu Wnet. Ekspert wskazuje na kluczowe, pomijane w mediach fakty, które rzucają zupełnie nowe światło na relację Łukaszenko Chiny.
Trzy godziny w Pekinie
Białoruski dyktator wylądował w stolicy Chin w niedzielny wieczór. Już w poniedziałek rano doszło do jego spotkania z prezydentem Xi Jinpingiem w kameralnych warunkach rządowego domu gościnnego. Rozmowy trwały ponad trzy godziny, co wyklucza wyłącznie kurtuazyjny charakter tej wizyty.
Spotkanie odbyło się bezpośrednio po intensywnym weekendzie, który białoruski przywódca spędził z Władimirem Putinem. Zdaniem ekspertów, kolejność tych spotkań nie była przypadkowa, a Mińsk szukał wsparcia i dyrektyw u obu swoich kluczowych protektorów.





