Podczas gdy uwaga opinii publicznej w Polsce skupia się na sporach wewnętrznych, za naszą wschodnią granicą ważą się losy przyszłego ładu bezpieczeństwa w Europie. Kluczowym elementem tej układanki staje się zaskakująca gra o status Białorusi.
Nagły lot do Pekinu
Wydarzenia z ostatnich dni pokazują, że dyktator z Mińska desperacko szuka alternatywnych punktów oparcia. Po dwudniowych, trudnych rozmowach z Władimirem Putinem w Wałdaju, Aleksander Łukaszenka podjął nagłą i niespodziewaną decyzję, która zaskoczyła obserwatorów.
– Rozmowy Łukaszenki z Putinem w Wałdaju, potem wezwanie przez Łukaszenkę w trybie dość niespodziewanym samolotu z Mińska i wylot do Pekinu – relacjonuje Marek Budzisz, ekspert Strategy and Future. Analityk podkreśla, że Łukaszenka poleciał do Rosji maszyną średniego zasięgu, po czym gwałtownie zmienił plany.
Wizyta w Pekinie i spotkanie z Xi Jinpingiem zaowocowały natychmiastową reakcją chińskiej dyplomacji. Zarówno MSZ w Pekinie, jak i przedstawiciel Chin w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, jednoznacznie opowiedzieli się za utrzymaniem suwerenności Białorusi oraz potrzebą dyplomatycznego zakończenia wojny.





