Marcin Horała nie pozostawia wątpliwości, jak ocenia decyzję o odwołaniu Macieja Laska z funkcji pełnomocnika rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.
– Można powiedzieć, że zaszła jakaś pomyłka, bo lider ruchu Stop CPK został powołany na szefa CPK. Pomyłka została po dwóch i pół roku skorygowana – stwierdza polityk.
Poseł PiS podkreśla, że jego zdaniem zmiana personalna była konieczna, a samą dymisję określa jako decyzję, która „od dawna się należała”.
Jednocześnie zaznacza, że nie chce spekulować na temat powodów odejścia Laska. Odnosząc się do pojawiających się informacji o problemach zdrowotnych byłego pełnomocnika, życzył mu powrotu do zdrowia, podkreślając, że nie posiada wiedzy pozwalającej wiązać dymisję z tymi okolicznościami.






