Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

„Żywicielka, ale też trucicielka”. Jak młoda lekarka rzuciła wyzwanie potężnej hucie

„Huta żywiła wiele rodzin z Szopienic, dawała pracę ogromnej ilości mieszkańców, ale jednak truła” – mówi Agnieszka Cygan. W rocznicę śmierci legendarnej „Matki Boskiej Szopienickiej” wracamy do dramatycznych wydarzeń z 1974 roku, kiedy to zdeterminowana pediatra musiała wybierać między posłuszeństwem wobec władzy a życiem swoich najmłodszych pacjentów.
„Żywicielka, ale też trucicielka”. Jak młoda lekarka rzuciła wyzwanie potężnej hucie

Wczoraj, 18 czerwca, minęły dokładnie trzy lata od śmierci dr Jolanty Wadowskiej-Król – wybitnej pediatry, którą na Śląsku do dziś z głębokim szacunkiem nazywa się „Matką Boską Szopienicką”. To właśnie ona w latach 70. XX wieku dokonała niemożliwego.

Wbrew naciskom komunistycznych władz, które za wszelką cenę próbowały zatuszować katastrofę ekologiczną, lekarka uratowała tysiące dzieci przed niszczycielskimi skutkami ołowicy. Dziś jej wnuczka, Agnieszka Cygan, odsłania dramatyczne kulisy tamtych wydarzeń.

„Matka Boska Szopienicka”. O lekarce, która uratowała tysiące dzieci i rzuciła wyzwanie trującemu gigantowi
19.06.2026
15 min
„Matka Boska Szopienicka”. O lekarce, która uratowała tysiące dzieci i rzuciła wyzwanie trującemu gigantowi

Prowadzący:

Cicha trucizna w piaskownicach

Wszystko zaczęło się w 1974 roku w Katowicach-Szopienicach. Nad dzielnicą górowały kominy potężnej Huty Metali Nieżelaznych, która z jednej strony dawała stabilne zatrudnienie, z drugiej – cicho zabijała najmłodszych. Śmiertelnie niebezpieczny ołów opadał prosto na podwórka, ogródki i piaskownice, w których bawiły się dzieci.

– Huta, żywicielka, ale też trucicielka, jak to moja babcia zawsze mówiła. Żywiła wiele rodzin z Szopienic, dawała pracę ogromnej ilości mieszkańców Szopienic, ale jednak truła, bo ten ołów osiadał na glebie – wspomina w rozmowie z Radiem Wnet Agnieszka Cygan.

Zatrute powietrze w Szopienicach miało specyficzny, metaliczny zapach, a rzeczywistość tamtych czasów przerażała. Rodziny żyły w bezpośrednim sąsiedztwie dymiących kominów, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia.

– Mama musiała codziennie przecierać okna, bo były tak czarne – przytacza wspomnienia jednej z pacjentek wnuczka lekarki.

Śląski kosmos i hinduskie boginie. Niezwykła wizja Erwina Sówki
Śląski kosmos i hinduskie boginie. Niezwykła wizja Erwina Sówki

Łączył tradycyjne śląskie motywy z filozofią Dalekiego Wschodu, a robotniczą codzienność śmiało przeplatał z mistycznym …

Starcie z czerwonym aparatem

Gdy młoda pediatra zaczęła podejrzewać epidemię, we współpracy z pielęgniarką Wiesławą Wilczek oraz prof. Bożeną Hager-Małecką rozpoczęła gigantyczną akcję badawczą. Przebadała ponad 5 tysięcy dzieci. Wyniki analiz były porażające – normy ołowiu we krwi najmłodszych były przekroczone wielokrotnie.

Dr Wadowska-Król natychmiast zaczęła działać. Organizowała masowe wyjazdy dzieci do sanatoriów, m.in. na Kubalonkę, i walczyła o przesiedlenie rodzin z najbardziej skażonych stref. Mieszkańcy dzielnicy natychmiast zrozumieli, że lekarka jest ich jedyną nadzieją.

– Frekwencja na badania i frekwencja na wyjazdy do sanatorium, jeśli ktoś dostał skierowanie, była stuprocentowa, więc ci ludzie naprawdę wierzyli w działania mojej babci – podkreśla Agnieszka Cygan.

Ta bezkompromisowa walka o zdrowie dzieci uderzała jednak w propagandowy wizerunek sukcesu PRL-u. Władze komunistyczne zareagowały bezwzględnie. Gdy lekarka napisała przełomową pracę doktorską dokumentującą skalę zatrucia, system brutalnie zablokował jej karierę naukową.

– Nikt wtedy w tamtych czasach nie zrobił badań na taką skalę. Nie było osoby, która zrobiła badania na taką skalę, a ktoś po prostu podstawił jej nogę przy tym doktoracie – tłumaczy wnuczka bohaterki.

Niewygodne dla partii wnioski z dysertacji nakazano usunąć. Lekarka, nie chcąc iść na kompromis z kłamstwem, odmówiła dalszych prac nad okrojonym doktoratem i do końca kariery pozostała „zwykłą” pediatrą w rejonowej przychodni.

Legendarny dom ocalony przed deweloperami. Znamy datę otwarcia Kossakówki
Legendarny dom ocalony przed deweloperami. Znamy datę otwarcia Kossakówki

„Z ruin wyłonił się jak feniks z popiołu” – mówi Maria Lempart z Muzeum Krakowa. Legendarna willa Kossakówka, w której w…

Spóźniony triumf po latach

Choć komunistyczny system skazał dr Jolantę Wadowską-Król na naukowy niebyt, pamięć o jej heroizmie przetrwała wśród mieszkańców Śląska. Po pięćdziesięciu latach sprawiedliwość w końcu upomniała się o bohaterkę.

W 2021 roku Senat Uniwersytetu Śląskiego nadał lekarce najwyższe wyróżnienie akademickie – doktorat honoris causa. Jej postać upamiętnia dziś także wielki mural w centrum Katowic, a miliony widzów mogą poznać jej losy dzięki hitowemu serialowi streamingowemu „Ołowiane dzieci”.

– To niesamowite, poznać swoją własną babcię, która ma tyle lat, co ja teraz, czy poznać swoją mamę, która jest nastolatką – podsumowuje z wzruszeniem Agnieszka Cygan, która pracowała na planie serialu jako konsultantka i asystentka producenta.

Choć od śmierci wybitnej lekarki minęły trzy lata, jej dziedzictwo pozostaje żywym dowodem na to, że prawda i ludzkie życie są wartościami, za które warto podjąć każdą walkę.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Czesław Ryszka i jego porywająca biografia Zofii Kossak. Wydawnictwo Biały Kruk
Czesław Ryszka i jego porywająca biografia Zofii Kossak. Wydawnictwo Biały Kruk
Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!