Jutro obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. To jeden z najtrudniejszych dni w polskim kalendarzu. To także moment, w którym wyjątkowo mocno odczuwamy brak jednego głosu – śp. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Legendarny kapłan, który odszedł w 2024 roku, przez dekady walczył o prawdę i prawo do godnego pochówku dla swoich przodków.
W przededniu rocznicy krwawej niedzieli przypominamy jego słowa wypowiedziane na antenie Radia Wnet. Ta wypowiedź doskonale pokazuje, że czas mija, a diagnoza postawiona przez duchownego pozostaje przerażająco aktualna.
Wołyń a cywilizacja
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski od lat konsekwentnie tonował polityczne spory wokół postaci Stepana Bandery czy historycznych ocen. Dla niego, jako przedstawiciela rodzin ofiar, kluczowy był wyłącznie humanitarny i chrześcijański obowiązek. Sprawę stawiał na ostrzu noża.
– Tylko chodzi o to, żeby pochować te osoby. To jest element cywilizacji europejskiej – przypominał na antenie Radia Wnet ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.





