„Chodziło o złamanie dziennikarza”
Dorota Kania nie kryje oburzenia informacjami dotyczącymi okoliczności zatrzymania i aresztowania Leszka Kraskowskiego.
– Moim zdaniem chodziło o złamanie dziennikarza. Chodziło o stworzenie sytuacji, w której jest sam, bez obrońcy, bez kontaktu ze światem zewnętrznym” – stwierdza.
Publicystka podkreślała, że szczególne wątpliwości budzą doniesienia o utrudnianiu kontaktu z adwokatem.
– To są absolutne uchybienia standardom państwa demokratycznego – ocenia.







