Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Koleżanka Wrzosek w Prokuraturze Krajowej. Delegacja „Małgoś” i walka z „neosędziami”

Małgorzata Mróz, koleżanka Ewy Wrzosek, została delegowana do Prokuratury Krajowej. Ma się tam zajmować zwalczaniem nowych sędziów w ramach zespołu kierowanego przez prokurator Agnieszkę Welenc. Nazwisko prokurator Mróz nigdy nie stało się głośne w publikacjach prasowych. Jednak jej osoba w pewnym sensie tak. W 2022 roku Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała wobec niej wniosek o uchylenie immunitetu, w głośnej sprawie wynoszenia informacji ze śledztwa do ratusza kierowanego przez Rafała Trzaskowskiego. Drugą osobą podejrzewaną w tym postępowaniu była słynna prokurator Ewa Wrzosek.
Koleżanka Wrzosek w Prokuraturze Krajowej. Delegacja „Małgoś” i walka z „neosędziami”

Prokuratura Krajowa/ fot. Jakub Pilarek

W grudniu 2022 roku Polska Agencja Prasowa informowała: „Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie immunitetów dwóm warszawskim prokuratorkom: Ewie Wrzosek i Małgorzacie M. Śledczy chcą postawić im zarzuty przekazania informacji ze śledztwa i niedopełniania obowiązków. Obie zawieszono na pół roku”.

Sprawa „Dawaj do RT”

Prokuratorką niewskazaną wówczas z nazwiska była Małgorzata Mróz, zatrudniona w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Żoliborz. To ta jednostka prowadziła w 2020 roku sprawę wypadku autobusu miejskiego na moście Grota-Roweckiego. Sprawa ta miała znaczenie w kampanii wyborczej, bo we wstępnych badaniach u kierowcy autobusu wykryto narkotyki. W mediach pojawiły się informacje o złych warunkach zatrudniania kierowców przez podmiot podległy Rafałowi Trzaskowskiemu. Mieli oni być przemęczeni i za pomocą środków niedozwolonych „wspomagać się” w pracy. Kluczowe jednak w sprawie stopnia przewinienia kierowcy z Grota-Roweckiego były wyniki badania krwi.

I właśnie wydobycia tych wyników – wg ustaleń prokuratury – miała się podjąć Ewa Wrzosek, która pozostawała na stałym łączu z zatrudnionym w ratuszu byłym policjantem Michałem Domaradzkim. Kontaktem Wrzosek w żoliborskiej jednostce miała być Małgorzata Mróz, która nie była referentką tej sprawy.

– A tak serio Małgoś zależy mi na inf o wynikach krwi. Top secret oczywiście. Da się? – miała pisać do Mróz Wrzosek.

Później Wrzosek po uzyskaniu informacji miała zaś kierować korespondencję do Domaradzkiego. „Dawaj do RT zanim dotrze z innego źródła”. Po czym znów do Małgorzaty Mróz „Gosieńka RT jest Twoim dłużnikiem – a ja trzy razy bardziej”.

Wrzosek
Ewa Wrzosek/ fot. Jakub Pilarek

Sąd Najwyższy zajął się najpierw wnioskiem dotyczącym Małgorzaty Mróz. Rozpoznający go sędzia Wiesław Kozielewicz, ówczesny prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej nie wyraził zgody na uchylenie immunitetu prokurator Mróz. Uznał, że korytarzowe rozmowy o toczących się śledztwach są rodzajem zwyczaju w prokuraturze, zatem tego typu kontakty nie mogą być uznane za przestępstwo, a jedynie – ewentualnie – za delikt dyscyplinarny.

Sprawa Ewy Wrzosek nigdy nie została rozpoznana. Sędzia Zbigniew Korzeniowski, który dostał ją do referatu, przez 1.5 roku nie mógł się zebrać, by podjąć decyzję. Aż w końcu nastały czasy Adama Bodnara i prokuratura sama wycofała wniosek. Z uchwały sędziego Kozielewicz nie sposób wróżyć, jak skończyłaby się sprawa prokurator Wrzosek, bo miała ona przecież przekazywać informacje nie do innego prokuratora, tylko na zewnątrz „firmy”, do ratusza.

Co ciekawe, uchwała Wiesława Kozielewicza choć nie dotyczyła bezpośrednio Wrzosek, rozbiła w pył jej linię obrony, polegającą na kwestionowaniu legalności materiału dowodowego, który miał zostać zmanipulowany i uzyskany za pomocą programu „Pegasus”.

Dowody zgromadzone w niniejszej sprawie, wymienione wyżej, zostały uzyskane zgodnie z przepisami polskiego prawa dowodowego. Dotyczy to również informacji uzyskanych w wyniku kontroli operacyjnej zarządzonej przez uprawnione
do tego sądy

– ocenił w swojej uchwale Wiesław Kozielewicz.

Do walki z „neosędziami”

Po tej „akcji” o Małgorzacie Mróz słuch zaginął, jeżeli chodzi o łamy prasowe. Kontynuowała swoją służbę w żoliborskiej jednostce, stroniąc od blasku fleszy. Jednak jak się dowiedziało Radio Wnet, czas ten się skończył, „Małgoś” bowiem zdecydowała wejść na deski sceny głównej teatru Waldemara Żurka, przystępując do walki z tzw. neosędziami jako prokurator delegowany do Prokuratury Krajowej.

Oto dowód na prawdziwość tych słów:

Zespół w Prokuraturze Krajowej, do którego przystąpiła prokurator Mróz nie ma charakteru śledczego. Do tej pory jego członkowie dali się poznać głównie z zakłócania przebiegu rozpraw w Sądzie Najwyższym, gdy z togami przewieszonymi przez ramię mówili sędziom Sądu Najwyższego, że nie są prawidłowo powołani.

O prawnych założeniach pracy zespołu można przeczytać w naszej publikacji opartej na odpowiedzi prokurator Agnieszki Welenc. Zainteresowani czytelnicy odnajdą ją TUTAJ.

Za swoją wątpliwą z punktu widzenia korzyści społecznej pracę otrzymują sowite dodatki służbowe, o których prokuratorzy wykonujący realną pracę „na linii” mogą tylko pomarzyć. Poniższa tabela obrazuje ich poziom:

Małgorzata Mróz, która dołączy do tej grupy wybrańców, może zapewne liczyć na podobne apanaże.

Będzie również mogła rozwinąć kontakty towarzyskie ze swoją koleżanką ze sprawy „Dawaj do RT”. Ewa Wrzosek została bowiem delegowana do Prokuratury Krajowej, gdzie została kierownikiem zespołu śledczego, badającego wejście posłów i dziennikarzy Republiki do siedziby prokuratorskiej centrali. Zespół śledczy, który ma zajmować się kwestią naruszenia miru domowego (przestępstwo nieścigane z urzędu, o minimalnym zagrożeniu karą) zadziwił nawet najbardziej bogatych w wyobraźnię obserwatorów działań „żurkowskiej” prokuratury.

Będą śledztwa?

Niewykluczone jednak, że zespół prokurator Agnieszki Welenc, do którego przystąpiła Małgorzata Mróz, odegra jeszcze jakąś doniosłą rolę. Kwestia „neosędziowska” jest bowiem dla Waldemara Żurka rodzajem wrzodu na jego politycznym ciele. Mówiąc wprost, Żurek na tym polu niczego nie dokonał, a Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński śmieje mu się w twarz, uskuteczniając w ostatnim czasie imponujący rajd po mediach, podczas którego tłumaczy Polakom bezprawność żurkizmu-bodnaryzmu.

Umocowany w strukturze Wydziału Spraw Wewnętrznych twór może przecież ostatecznie zostać przekształcony w zespół śledczy. Ale też jego członkowie mogą po prostu w standardowy sposób rozpocząć śledztwa wymierzone w „neosędziów”.

Cieniem na takiej działalności kładłaby się jednak utrwalona linia orzecznicza w Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście Północ. To jednostka, w której hurtowo odmawiano ścigania osób, które rzekomo miały się podszywać pod sędziów Sądu Najwyższego. Z naszych ustaleń wynika, że takie decyzje podejmowali prokuratorzy ze wszystkich środowisk „światopoglądowych” (w wymiarze sporu o wymiar sprawiedliwości).

Przeczytaj więcej

Pakt migracyjny wchodzi w życie. Zapłacimy miliony za nieprzyjęcie migrantów?
Pakt migracyjny wchodzi w życie. Zapłacimy miliony za nieprzyjęcie migrantów?
„Nadchodzi czas pasji pracy prawniczej dla Polski”. Powołano nowe stowarzyszenie „Veritas Et Ius”
„Nadchodzi czas pasji pracy prawniczej dla Polski”. Powołano nowe stowarzyszenie „Veritas Et Ius”
Leszek Kraskowski w areszcie. Gmyz: „Nie przepadam za nim, ale będę bronił jego prawa do obrony”
Leszek Kraskowski w areszcie. Gmyz: „Nie przepadam za nim, ale będę bronił jego prawa do obrony”