Punktem wyjścia do całej sprawy są zarzuty dotyczące kierowania gróźb karalnych wobec komendanta policji w Piasecznie. Jak podkreślała na antenie Radia Wnet prokurator Iwona Tryfon-Wilkoszewska, bez znajomości akt postępowania trudno jednoznacznie oceniać zasadność zastosowania tymczasowego aresztowania.
– Nie wiemy, co znajduje się w aktach sprawy. Nie wiemy również, jaka była treść maila, który miał zostać skierowany do komendanta. To zasadnicza kwestia, bo właśnie ten materiał stanowi podstawę całego postępowania – mówiła.
Zwróciła przy tym uwagę, że w innych głośnych sprawach podobne wiadomości były publikowane przez organy ścigania lub media, natomiast w tym przypadku treść korespondencji pozostaje nieznana.







