W Ministerstwie Zdrowia trwają gorączkowe prace nad nowymi przepisami, które mają uderzyć w astronomiczne wynagrodzenia lekarzy i zmusić medyków do pełnej jawności kontraktów. Rząd zapowiada walkę z tzw. kominami płacowymi, jednak środowisko medyczne odpowiada: urzędnicy od dawna wiedzą o tych anomaliach i celowo unikają naprawy systemu.
Porażające zarobki niektórych lekarzy
W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się doniesienia o lekarzach zarabiających setki tysięcy złotych miesięcznie. Rekordziści za godzinę pracy inkasują stawki, o których przeciętny Polak może tylko pomarzyć. Samorząd lekarski nie zamierza jednak bronić tych skrajnych przypadków.
– Te kominy płacowe są patologią – ocenił wprost Jakub Kosikowski. – Medycyna to gra zespołowa. Sytuacja, w której dziesięć osób zajmuje się pacjentem, a jedna dostaje sto tysięcy, a reszta etatowe minimum, jest destrukcyjna dla całego systemu – dodał rzecznik NIL.

– Zarzuty postawione przez doktora Jędrzejewskiego są praktycznie najtrudniejszymi i najbardziej obciążającymi, jakie mo…
Z danych izby wynika, że gigantyczne dysproporcje płacowe to nie wina pazerności środowiska, lecz fatalnego zarządzania środkami publicznymi przez urzędników.





