Strach przed mailem komendanta
Opinia publiczna w Polsce przeciera oczy ze zdumienia po decyzji sądu o trzymiesięcznym areszcie dla Leszka Kraskowskiego. Dziennikarz śledczy, który od miesięcy bezkompromisowo prześwietlał powiązania m.in. Romana Giertycha, nagle trafił za kraty. Powód? Prokuratura zarzuca mu wysłanie obraźliwego maila do komendanta policji w Piasecznie oraz nielegalne posiadanie broni gazowej.
– Pan komendant policji postawił swój autorytet na szali, bo mówi, że jak ktoś napisał do niego maila, to on się bardzo boi. Ja nie chcę mieć takiej policji. Komendant powinien zajmować się gangusami, przemytem, zorganizowaną przestępczością i terroryzmem, a nie bać się wiadomości elektronicznej – skomentował sprawę na antenie Radia Wnet dr Michał Skwarzyński, znany adwokat i współtwórca stowarzyszenia „Veritas et Ius w służbie narodowi”.
Prawnik zwraca uwagę na gigantyczną dysproporcję środków zastosowanych wobec dziennikarza. Sprawy o charakterze prywatnoskargowym niezwykle rzadko kończą się karą pozbawienia wolności, a tymczasem wobec Kraskowskiego uruchomiono najcięższy kaliber aparatu państwowego.
Pułapka na legalną broń
Kolejnym argumentem śledczych przeciwko dziennikarzowi jest rzekomo nielegalna broń gazowa i amunicja. Mecenas Skwarzyński, który sam jest aktywnym strzelcem i członkiem stowarzyszeń kolekcjonerskich, obnaża tutaj rażący absurd polskiego prawa. Wskazuje, że przepisy w tej kwestii są tak skomplikowane, że zwykły obywatel nie ma szans na ich prawidłową interpretację.





