Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Prof. Cieszyńska-Rożek: uzależnienie dzieci od smartfonów stworzyli dorośli

Zakaz używania smartfonów podczas przerw szkolnych może pomóc, ale nie rozwiąże problemu cyfrowych uzależnień. Prof. Jagoda Cieszyńska-Rożek przekonuje, że kluczową rolę odgrywają rodzice, którzy często sami nie przestrzegają zasad korzystania z nowych technologii, a dzieci od najmłodszych lat uczą się właśnie od nich.
Prof. Cieszyńska-Rożek: uzależnienie dzieci od smartfonów stworzyli dorośli

96 proc. dzieci ogląda rolki, fot. ilustracyjne/ChatGPT

Szekspir pod gwiazdami

Problem zaczyna się w domu

Dyskusja o ograniczeniu korzystania ze smartfonów w szkołach koncentruje się zwykle na zachowaniach dzieci. Zdaniem prof. Jagody Cieszyńskiej-Rożek źródła problemu należy jednak szukać znacznie wcześniej. To dorośli przez lata przyzwyczajali najmłodszych do ciągłej obecności ekranów, często traktując urządzenia elektroniczne jako sposób na zajęcie uwagi dziecka.

Ekspertka uważa, że skuteczna profilaktyka musi zaczynać się od zmiany zachowań rodziców. Bez tego nawet najlepsze rozwiązania wprowadzane przez szkoły będą miały ograniczoną skuteczność.

WSPIERAJ NAS NA PATRONITE

– Uzależnienie dzieci od smartfonów zrobiliśmy my, dorośli. Trzeba zacząć od zmiany zachowań rodziców, którzy sami nadużywają urządzeń elektronicznych. Trzeba poprawić więzi między rodzicami i dzieckiem i uczyć budowania relacji społecznych – mówiła.

Szekspir pod gwiazdami

Profesor przypomniała również wyniki polskich badań z 2019 roku. Wynika z nich, że co trzeci rodzic nie wprowadza żadnych zasad dotyczących korzystania z nowych technologii w domu.

Cyfrowa higiena ważniejsza niż zakazy

Zdaniem ekspertki samo ograniczanie dostępu do smartfonów nie wystarczy. Kluczowe znaczenie ma nauczenie dzieci i dorosłych zasad bezpiecznego korzystania z technologii.

Jak podkreślała, międzynarodowe zalecenia od lat wskazują na konieczność ograniczania czasu spędzanego przed ekranami przez najmłodsze dzieci. Równie ważne jest jednak to, by rodzice sami dawali odpowiedni przykład.

Smartfony w szkołach pod ostrzałem. Medioznawca krytykuje modne zakazy
Smartfony w szkołach pod ostrzałem. Medioznawca krytykuje modne zakazy

Coraz więcej krajów ogranicza dzieciom dostęp do smartfonów i mediów społecznościowych. Zakazy pojawiają się już nie tyl…

– My w obecności dzieci ewentualnie odbieramy telefony, ale nie korzystamy z nich po to, żeby oglądać rolki czy przeglądać media społecznościowe – tłumaczyła.

Szekspir pod gwiazdami

W jej ocenie dzieci znacznie częściej naśladują zachowania rodziców, niż stosują się do samych zakazów i nakazów. Dlatego podstawą powinno być budowanie codziennych nawyków związanych z higieną cyfrową całej rodziny.

Rolki napędzają uzależnienie i problemy psychiczne

Krótki format wideo stał się jednym z najważniejszych elementów cyfrowego świata dzieci. Zdaniem prof. Cieszyńskiej-Rożek jego wpływ wykracza daleko poza zwykłą rozrywkę. Mechanizmy wykorzystywane przez platformy społecznościowe zostały zaprojektowane tak, by jak najdłużej utrzymywać uwagę użytkownika i pobudzać układ nagrody.

Dodatkowym problemem pozostaje treść materiałów, z którymi stykają się najmłodsi. Rodzicom często wydaje się, że krótkie filmiki publikowane w mediach społecznościowych są nieszkodliwe, tymczasem część z nich promuje zachowania niebezpieczne lub szkodliwe dla rozwoju dzieci.

Ekspertka zwracała uwagę, że wśród prezentowanych treści pojawiają się materiały promujące zaburzenia odżywiania, samookaleczenia czy agresję wobec rówieśników. Problem nie ogranicza się zresztą wyłącznie do TikToka. Także pozornie niewinne filmy związane z popularnymi grami często zawierają treści, które później są naśladowane przez dzieci.

Szekspir pod gwiazdami

– Nowe media są rozwijane tak, żeby bardzo silnie wpływać na pobudzenie układu nagrody, a to oczywiście stwarza ogromne ryzyko uzależnienia. I to nie tylko uzależnienia od oglądania czegoś, ale to prowadzi także, jak pokazały badania, do objawów depresji i to nawet u dzieci w wieku wczesnoszkolnym – mówiła.

Profesor przypomniała również wyniki badań wskazujące, że aż 96 proc. dzieci korzysta z rolek. Jej zdaniem skala zjawiska sprawia, że nie można już mówić o problemie dotyczącym wyłącznie części młodych użytkowników.

Coraz większe problemy z koncentracją i czytaniem

Skutki nadmiernego korzystania ze smartfonów nie kończą się wraz z ukończeniem szkoły podstawowej. Coraz częściej są widoczne również u młodych dorosłych, którzy mają trudności z koncentracją, analizowaniem dłuższych tekstów oraz utrzymaniem uwagi przez dłuższy czas.

Prof. Cieszyńska-Rożek zwracała uwagę, że problem dotyczy także pamięci roboczej i kontroli poznawczej. W praktyce oznacza to trudności z przyswajaniem informacji, oceną własnej wiedzy i wykonywaniem bardziej złożonych zadań.

Szekspir pod gwiazdami

Jej zdaniem szczególnie niepokojące są problemy związane z czytaniem ze zrozumieniem. Coraz częściej dotyczą one osób rozpoczynających studia, które przez znaczną część edukacji funkcjonowały w świecie zdominowanym przez ekrany.

– Studenci, którzy w tym roku byli na pierwszym roku, mają ogromne problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Robię kolokwia takie, że trzeba tylko dokończyć zdanie, a i tak niektórzy mają z tym problem – mówiła.

Jak podkreślała, trudności pojawiają się nawet u osób, które wcześniej osiągały bardzo dobre wyniki na egzaminach. W jej ocenie pokazuje to, że problem dotyczy nie tylko poziomu wiedzy, ale również sposobu przetwarzania informacji i utrzymywania uwagi.

Rodzice i nauczyciele potrzebują wiedzy

Wyniki badań dotyczących wpływu nowych technologii na rozwój dzieci są dostępne od lat, ale wciąż rzadko trafiają do rodziców. W efekcie wiele osób po raz pierwszy słyszy o konsekwencjach nadmiernej ekspozycji na ekrany dopiero podczas specjalistycznych szkoleń lub spotkań z ekspertami.

Szekspir pod gwiazdami

Prof. Cieszyńska-Rożek uważa, że konieczne jest prowadzenie szerszych działań edukacyjnych skierowanych zarówno do rodziców, jak i nauczycieli. Jej zdaniem szkoły powinny częściej poruszać te tematy podczas spotkań z opiekunami.

– Wielokrotnie jest tak, że wszyscy mówią mi: pierwszy raz o tym słyszymy. Myślę, że niezwykle ważne jest, żeby tego typu informacje pojawiały się na spotkaniach z rodzicami w szkole – podkreślała.

Ekspertka zaznaczała jednocześnie, że rodzice chętniej słuchają specjalistów zajmujących się tym zagadnieniem zawodowo niż nauczycieli, którzy na co dzień pracują z dziećmi.

Sam zakaz nie wystarczy

Ograniczenie dostępu do telefonów w szkołach może być ważnym krokiem, ale nie rozwiąże problemu samo w sobie. Jeżeli dzieci nie otrzymają alternatywy dla czasu spędzanego przed ekranami, nowe przepisy mogą okazać się niewystarczające.

Szekspir pod gwiazdami

Zdaniem prof. Cieszyńskiej-Rożek konieczne jest odbudowywanie relacji rówieśniczych oraz zachęcanie dzieci do aktywności, które nie wymagają obecności smartfona. Szczególne znaczenie ma codzienny ruch, wspólna zabawa i kontakt z innymi ludźmi.

– Nie możemy im powiedzieć: teraz jest przerwa i ze sobą rozmawiajcie. Musimy na początku tej drogi zorganizować ten czas wspólny. Musimy pokazać, że są inne sposoby spędzania czasu – mówiła.

Jej zdaniem dzieci potrzebują nie tylko zakazów, ale przede wszystkim atrakcyjnej alternatywy, która pozwoli im stopniowo odzwyczajać się od ciągłej obecności ekranów. Szczególną rolę mogą odegrać aktywność fizyczna, zabawy na świeżym powietrzu oraz wspólne działania angażujące zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Koniec farm trolli? Miłosz Lodowski: „Wojnę o Wołyń w sieci wygraliśmy dzięki nowej funkcji”
Koniec farm trolli? Miłosz Lodowski: „Wojnę o Wołyń w sieci wygraliśmy dzięki nowej funkcji”
„Jeśli Ukraina gloryfikuje UPA, to co to będzie za kraj?” – gorzkie słowa Wito Nadaszkiewicza
„Jeśli Ukraina gloryfikuje UPA, […] to co to będzie za kraj?” – gorzkie słowa Wito Nadaszkiewicza
„Trzeba ukręcić łeb tej warszawskiej ośmiornicy”. Szykuje się referendum w Warszawie
„Trzeba ukręcić łeb tej warszawskiej ośmiornicy”. Szykuje się referendum w Warszawie