Problem zaczyna się w domu
Dyskusja o ograniczeniu korzystania ze smartfonów w szkołach koncentruje się zwykle na zachowaniach dzieci. Zdaniem prof. Jagody Cieszyńskiej-Rożek źródła problemu należy jednak szukać znacznie wcześniej. To dorośli przez lata przyzwyczajali najmłodszych do ciągłej obecności ekranów, często traktując urządzenia elektroniczne jako sposób na zajęcie uwagi dziecka.
Ekspertka uważa, że skuteczna profilaktyka musi zaczynać się od zmiany zachowań rodziców. Bez tego nawet najlepsze rozwiązania wprowadzane przez szkoły będą miały ograniczoną skuteczność.
– Uzależnienie dzieci od smartfonów zrobiliśmy my, dorośli. Trzeba zacząć od zmiany zachowań rodziców, którzy sami nadużywają urządzeń elektronicznych. Trzeba poprawić więzi między rodzicami i dzieckiem i uczyć budowania relacji społecznych – mówiła.






