Firmy takie jak Anthropic czy OpenAI skanują tysiące woluminów, by trenować swoje modele.
„To jak kopalnia złota dla algorytmów”
– komentuje prof. Jane Smith z Uniwersytetu Stanforda.
Wielkie korporacje technologiczne, takie jak Google czy Amazon, od lat inwestują w ogromne biblioteki cyfrowe, ale teraz ich apetyt sięga dalej – do fizycznych książek, które przez lata uznawano za bezużyteczne. Dlaczego? Bo sztuczna inteligencja potrzebuje ogromnych zbiorów danych, a stare książki są idealnym źródłem tekstu do trenowania modeli językowych.




