Teraz na antenie:
Radio Wnet
Wiadomości

Sztuczna inteligencja pożera książki?

„To nie jest wzrost czytelnictwa, to grabież!” – alarmują właściciele berlińskich
antykwariatów. Globalne koncerny technologiczne wykupują masowo stare książki,
płacąc nawet 5 euro za sztukę. Czy sztuczna inteligencja zniszczy rynek literatury? –
pyta ekspert w wywiadzie dla Washington Post.
Sztuczna inteligencja pożera książki?

Fot. freepik.com

Firmy takie jak Anthropic czy OpenAI skanują tysiące woluminów, by trenować swoje modele.

„To jak kopalnia złota dla algorytmów”

– komentuje prof. Jane Smith z Uniwersytetu Stanforda.

Wielkie korporacje technologiczne, takie jak Google czy Amazon, od lat inwestują w ogromne biblioteki cyfrowe, ale teraz ich apetyt sięga dalej – do fizycznych książek, które przez lata uznawano za bezużyteczne. Dlaczego? Bo sztuczna inteligencja potrzebuje ogromnych zbiorów danych, a stare książki są idealnym źródłem tekstu do trenowania modeli językowych.

Sztuczna inteligencja – czyli pilnujcie wtyczki!
Sztuczna inteligencja – czyli pilnujcie wtyczki!

Czy grozi nam cyfrowy klincz, w którym człowiek straci kontrolę nad własnym dziełem? O etyce algorytmów, geopolitycznym …

Berlin: miasto bez książek?

Właściciele antykwariatów w stolicy Niemiec otrzymują oferty wykupu całych zbiorów. „Zostawiają nas z pustymi półkami” – skarży się Maria Kowalska, właścicielka kultowej księgarni „Stary Druk”. Jej antykwariat, istniejący od 1920 roku, w ciągu ostatnich miesięcy stracił połowę swoich zbiorów.

„Przychodzą faceci w garniturach, mówią, że chcą kupić wszystko, i płacą gotówką”

– opowiada Kowalska.

Ceny? Śmiesznie niskie – średnio 5 euro za książkę, ale firmy pokrywają nawet koszty transportu międzynarodowego. Efekt? Wiele małych księgarni w Berlinie już zamknęło swoje podwoje. Eksperci ostrzegają: masowe skanowanie książek bez zgody autorów to naruszenie praw. „AI staje się złodziejem literatury” – pisze Washington Post.

Problem dotyczy nie tylko współczesnych autorów, ale także tych, których dzieła są chronione prawem autorskim. Firmy technologiczne argumentują, że korzystają z tzw. „dozwolonego użytku” lub że skanują tylko fragmenty, ale krytycy twierdzą, że to tylko wymówka.

„To jest jak kopiowanie czyjejś pracy i sprzedawanie jej jako własnej”

– mówi adwokat specjalizujący się w prawie autorskim.

Papier czy algorytm?

Czytelnicy dzielą się na dwa obozy. „Kocham zapach starego papieru” – mówi Anna Nowak, bibliotekarka. Tymczasem młodzi twórcy, jak pisarz Marek Zieliński, przyznają: „AI już pisze lepiej niż ja”. Zieliński, autor powieści fantasy, twierdzi, że jego ostatnia książka została w dużej mierze napisana przez model GPT-4. „To przerażające, ale też fascynujące” – dodaje. Czy oznacza to koniec tradycyjnej literatury?

Niektórzy twierdzą, że tak. Inni – że to tylko kolejny etap ewolucji. Czy świat jest gotowy na nowe prawo, które zatrzyma „książkową gorączkę” AI? Właśnie o to apelują eksperci. Chcieliby przy tym, aby ochrona twórców nie szkodziła rozwojowi technologii. W Unii Europejskiej trwają prace nad dyrektywą o prawach autorskich w erze cyfrowej. Tymczasem w USA organizacje pisarskie, takie jak PEN America, lobbują za surowszymi karami za naruszenia praw autorskich przez AI. A sztuczna inteligencja już pisze swoją własną historię.

Przeczytaj więcej

Puste koszary Bundeswehry. Narastający kryzys kadrowy w Niemczech
Puste koszary Bundeswehry. Narastający kryzys kadrowy w Niemczech
Cyfrowy paraliż Berlina. Awaria odwołuje rozprawy
Cyfrowy paraliż Berlina. Awaria odwołuje rozprawy
Polskie studio z własnym RPG, gdzie japońska historia łączy się z mitologią
Polskie studio z własnym RPG, gdzie japońska historia łączy się z mitologią