Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Murkociński z południa Armenii: tu krzyżują się interesy USA, Iranu i Turcji

Granica Armenii z Iranem, strategiczna dolina Araksu i projekt nowego korytarza wspieranego przez administrację Donalda Trumpa — Mikołaj Murkociński relacjonował z gór Zangezurskich sytuację na jednym z najważniejszych geopolitycznie obszarów Kaukazu. Rozmowę prowadził Krzysztof Skowroński.
Murkociński z południa Armenii: tu krzyżują się interesy USA, Iranu i Turcji

Mikołaj Murkociński podczas relacji z południa Armenii, fot. YT/Radio Wnet

Strategiczna dolina między Armenią a Iranem

Mikołaj Murkociński nadawał z południa Armenii, z rejonu granicy armeńsko-irańskiej w górach Zangezurskich. Już na początku rozmowy podkreślał, że miejsce, z którego prowadzi relację, ma nie tylko niezwykłe walory krajobrazowe, ale również ogromne znaczenie strategiczne.

Dziennikarz opisywał dolinę rzeki Araks i otaczające ją góry jako jeden z kluczowych punktów komunikacyjnych całego regionu. Jak zaznaczał, od stuleci przebiegały tamtędy ważne szlaki handlowe łączące północ z południem.

– Te góry, które są już tam na pierwszym planie, to już jest Iran. To jest rzeczywiście sama granica tutaj między Armenią a Iranem – mówił Murkociński.

Relacjonował również trudną podróż przez przełęcz Mehri, prowadzącą na południe Armenii. Jak podkreślał, mimo górskiego charakteru regionu droga pozostaje bardzo intensywnie wykorzystywana przez transport jadący z Iranu.

– Droga jest wąska, a na tej drodze mnóstwo tirów oraz cystern przyjeżdżających właśnie z Iranu – opowiadał.

Wojna zmieniła wszystko. Armenia coraz bliżej Europy
Wojna zmieniła wszystko. Armenia coraz bliżej Europy

Aleksandr Iskandarian z Instytutu Kaukazu w Erywaniu, ocenił, że Armenia znajduje się dziś w trakcie głębokiego geopolit…

„Szlak Trumpa” ma przeciąć południe Armenii

Duża część rozmowy dotyczyła tzw. korytarza zangezurskiego, czyli planowanego połączenia Azerbejdżanu z eksklawą nachiczewańską przez południową Armenię. Murkociński tłumaczył, że projekt od lat pozostaje jednym z głównych punktów sporu między Armenią a Azerbejdżanem.

Jak zaznaczał, nowa inicjatywa została mocno wsparta przez administrację Donalda Trumpa. Według planów właśnie w dolinie Araksu miałaby powstać nowa autostrada zarządzana przez stronę amerykańską.

– Właśnie w tym miejscu ma przechodzić tak zwany szlak Trumpa na rzecz pokoju i dobrobytu – mówił dziennikarz Radia Wnet.

Murkociński wyjaśniał, że z perspektywy Azerbejdżanu projekt oznaczałby bezpośrednie połączenie głównego terytorium państwa z Nachiczewanem i dalej z Turcją. Z kolei dla Turcji byłby to element budowy wielkiego szlaku handlowego prowadzącego aż do Azji Centralnej.

– Jedyne miejsce, gdzie ten korytarz jeszcze nie istnieje, to właśnie tutaj. Ten króciutki fragment po stronie Armenii – tłumaczył.

Iran obawia się amerykańskiej obecności

Murkociński podkreślał, że projekt budzi ogromne obawy po stronie irańskiej. Teheran traktuje bowiem południową Armenię jako kluczowy element własnego połączenia handlowego z Kaukazem i Europą.

Dziennikarz zwracał uwagę, że Iran coraz aktywniej angażuje się w rozwój alternatywnego szlaku północ-południe prowadzącego przez Armenię. Co istotne, część inwestycji infrastrukturalnych realizują tam obecnie firmy irańskie.

„Iran nie reagował tak jak Rosja”. Analityk o relacjach Erywania z Teheranem
„Iran nie reagował tak jak Rosja”. Analityk o relacjach Erywania z Teheranem

– Iran był dla Armenii kołem ratunkowym – mówił Sergei Melkonian, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki Kaukazu Południo…

– Konsorcjum złożone z dwóch firm irańskich rozbudowuje aktualnie tę drogę – mówił Murkociński.

W materiale pojawił się także fragment rozmowy z Siergiejem Melkonianem, który tłumaczył, że z perspektywy Iranu korytarz zangezurski może oznaczać zagrożenie dla całego regionalnego układu komunikacyjnego.

– Dla nas Iran jest bramą na globalne południe, do Zatoki Perskiej, rynków azjatyckich i dalej – mówił Melkonian, opisując znaczenie relacji armeńsko-irańskich.

Kaukaz staje się częścią większej gry

Murkociński podkreślał, że południowa Armenia coraz wyraźniej staje się elementem szerszej rywalizacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. W jego ocenie obecność amerykańskich polityków w Armenii w ostatnich miesiącach nie była przypadkowa.

Dziennikarz wskazywał, że dla Teheranu szczególnie niebezpieczna jest perspektywa pojawienia się infrastruktury kontrolowanej przez USA tuż przy irańskiej granicy.

– Jednym z ważniejszych punktów spornych pozostaje właśnie kwestia obecności Amerykanów w bezpośrednim sąsiedztwie Iranu – mówił Murkociński.

Jak zaznaczał, znaczenie regionu wzrosło jeszcze bardziej po ostatnich napięciach między Iranem a Izraelem oraz po wzroście aktywności amerykańskiej na Bliskim Wschodzie.

„To miejsce wygląda spokojnie, ale ma ogromne znaczenie”

Pod koniec rozmowy Krzysztof Skowroński zwracał uwagę, że opisywana dolina sprawia wrażenie spokojnego i odizolowanego miejsca położonego wysoko w górach. Murkociński podkreślał jednak, że właśnie tam przecinają się dziś interesy największych graczy regionu.

Dziennikarz przypominał również, że południowa Armenia od dziesięcioleci pozostaje obszarem niezwykle wrażliwym historycznie i strategicznie.

– To miejsce piękne, ale jednocześnie miejsce niezwykle strategiczne – podkreślał Murkociński.

Przeczytaj więcej

Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Koniec mitu bezpiecznego Monako? Zamach na ukraińskiego oligarchę rodzi kolejne pytania
Koniec mitu bezpiecznego Monako? Zamach na ukraińskiego oligarchę rodzi kolejne pytania
Kto naprawdę rządzi w Mińsku? Poczobut ujawnia nieznaną grę Łukaszenki
Kto naprawdę rządzi w Mińsku? Poczobut ujawnia nieznaną grę Łukaszenki