Przekonanie, że Aleksandr Łukaszenko stracił resztki samodzielności na rzecz Władimira Putina, to błąd w interpretacji geopolitycznej. Taką tezę stawia w Radiu Wnet Andrzej Poczobut, który wskazuje na specyfikę relacji między Mińskiem a Moskwą.
Jako kluczowe porównanie Poczobut podaje model czeczeński. Choć Ramzan Kadyrow formalnie podlega Moskwie, to w samej Czeczenii rosyjskie prawo de facto nie działa, a on sam cieszy się absolutną władzą. Podobnie wygląda sytuacja na Białorusi.
Mit bezwzględnego posłuszeństwa
Łukaszenko umiejętnie wyznaczył czerwone linie w polityce zagranicznej, których nie przekracza, ale w sprawach wewnętrznych zachowuje pełną autonomię. Co więcej, wybuch wojny w Ukrainie paradoksalnie wzmocnił jego pozycję przetargową wobec Kremla.
– Aleksandr Łukaszenko zawsze był politykiem samodzielnym. Moim zdaniem zachowuje pełnię władzy, jeżeli chodzi o sytuację na Białorusi i ma wytyczone czerwone linie, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną – ocenił Andrzej Poczobut.





