Dzisiaj o godzinie 12:00 z Placu Zamkowego w Warszawie wyruszy wielka manifestacja „Solidarności”. Uczestnicy przejdą Krakowskim Przedmieściem pod Sejm i Senat. Głównym celem zgromadzenia jest wyrażenie poparcia dla prezydenta, który zobowiązał się do działań mających na celu, jak to ujął Piotr Duda, wyrzucenie do kosza „drapieżnego Zielonego Ładu”. Jednym z elementów tej strategii ma być rozpisanie referendum, w którym Polacy mieliby okazję wypowiedzieć się na kluczowe dla nich tematy, takie jak rosnące ceny energii.
Atak na „politycznych tchórzy”
Piotr Duda nie ma złudzeń co do postawy senatorów koalicji rządzącej. – Padł rozkaz pana premiera, czyli przywódcy politycznego, że senatorowie koalicji obecnej rządzącej mają głosować przeciwko rozpisaniu referendum – stwierdził. Przewodniczący „Solidarności” przypomniał przy tym wydarzenia z 2012 roku, kiedy Sejm zignorował 3 miliony podpisów i nie wyraził zgody na referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego.

Donald Tusk odgradza się od obywateli barierami, a gniew społeczny rośnie. Poseł Marek Jakubiak wprost mówi o „metodach …
– Wówczas też przyjechaliśmy pod Sejm, odjechaliśmy i powiedziałem wtedy do demonstrantów jedno: „Przegraliśmy bitwę, ale wygramy wojnę”. I tak, wygramy. I panie redaktorze, i wygraliśmy – przypomniał Duda, dodając ze stanowczością: – I teraz będzie to samo. Jeżeli senatorowie zagłosują przeciwko wnioskowi pana prezydenta, to będzie początek końca tego rządu.
Związkowiec nie szczędził też gorzkich słów samym parlamentarzystom, którzy będą głosować przeciwko obywatelskiej inicjatywie. Został wprost zapytany o to, czy ktoś wyjdzie porozmawiać z demonstrantami.





