Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!

– Powracamy po swoich i chcemy ich wszystkich odnaleźć – deklaruje Radiu Wnet ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Czwartego dnia trudnych prac poszukiwawczych na Ukrainie polscy archeolodzy dokonali przełomowego odkrycia. Natrafiono na fragment zarysu mogiły zbiorowej (z nieistniejącej już Huty Pieniackiej), a pierwsze odnalezione szczątki noszą, wyraźne ślady spalenia.
Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!

Poszukiwania szczątków Polaków, zamordowanych przez UPA. Huta Pieniacka, Ukraina, fot. IPN

Zbrodnia Wołyńska. Przełom po latach poszukiwań

To przełomowy moment w wieloletnich staraniach o godne upamiętnienie ofiar jednej z najstraszliwszych zbrodni na Wołyniu i Galicji Wschodniej. Eksperci z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, którzy od kilku dni prowadzą intensywne prace na Ukrainie, zlokalizowali miejsce spoczynku pomordowanych mieszkańców dawnej polskiej wsi.

– Czwartego dnia prac poszukiwawczych Instytut Pamięci Narodowej odnalazł w godzinach popołudniowych fragment zarysu jamy grobowej, prawdopodobnie mogiły zbiorowej ofiar zbrodni z 1944 roku – poinformował Radio Wnet ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

– To jest niezwykle dla nas ważne, ponieważ już ten mały fragment, około metra kwadratowego, bo mamy odsłonięty w zasadzie jeden brzeg, jeden narożnik i to niezwykle mały, już pokazuje nam, że tam się znajdują szczątki ludzkie, wiele osób, a także szczątki, które noszą ślady spalenia, więc jest to wręcz prawie pewne, że są to ofiary zbrodni z zimy 1944 roku – dodał ks. Tomasz Trzaska.

Poszukiwania szczątków Polaków, zamordowanych przez UPA. Huta Pieniacka, Ukraina, fot. IPN
Poszukiwania szczątków Polaków, zamordowanych przez UPA. Huta Pieniacka, Ukraina, fot. IPN

Rusza kluczowy etap prac

Odnalezienie śladów spalenizny na ludzkich kościach bezpośrednio koreluje z relacjami świadków tamtych wydarzeń. Przypomnijmy, że podczas pacyfikacji Huty Pieniackiej setki bezbronnych Polaków zamykano w stodołach i kościele, które następnie podpalano.

Polscy badacze nie zamierzają marnować ani minuty. Prace na miejscu rzezi prowadzone są w niezwykle dynamicznym tempie, a kluczowa faza projektu rozpoczyna się właśnie teraz.

– Jutro, w sobotę rano rozpoczniemy kolejny etap prac, żeby odsłonić całość mogiły – zapowiedział ks. Tomasz Trzaska.

– Ta mogiła może być bardzo duża, w tej mogile może być kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osób, ale to jest na ten moment za wcześnie, żeby mówić cokolwiek – zastrzegł przedstawiciel IPN.

– I kolejne etapy będą takie, że odsłonimy zarys całej mogiły, potem sondażowo sprawdzimy, czy w całej mogile znajdują się szczątki, udokumentujemy, a następnie będziemy szukać kolejnych mogił w Hucie Pieniackiej – wyjaśnił ks. Tomasz Trzaska.

Absurdalny mur ukraińskich procedur

Sukces polskich archeologów ma jednak niezwykle gorzki posmak, który z pewnością wywoła falę oburzenia i komentarzy w przestrzeni publicznej. Wszystko przez skomplikowane i bezwzględne ukraińskie procedury prawne, które blokują natychmiastowe wydobycie szczątków ofiar.

Zgoda, którą polskie Ministerstwo Kultury i IPN wywalczyły w Kijowie, obejmuje wyłącznie tzw. prace poszukiwawcze. Oznacza to, że Polakom wolno jedynie odnaleźć i opisać masowe groby. Po zakończeniu tego etapu badacze staną przed kuriozalną koniecznością.

– No a w kolejnym etapie, po zakończeniu poszukiwań, po powrocie do Polski, wystosujemy do strony ukraińskiej wnioski o wyrażenie zezwolenia na przeprowadzenie ekshumacji odnalezionych osób – przyznał ks. Tomasz Trzaska.

W praktyce oznacza to, że po pełnym udokumentowaniu i zarysowaniu mogiły w Hucie Pieniackiej, polska ekipa będzie musiała ponownie zasypać ludzkie szczątki, wyrównać teren i wrócić do kraju. Dopiero wtedy ruszy żmudna machina urzędowa z wnioskiem o ekshumację, której termin akceptacji przez Kijów pozostaje wielką niewiadomą.

Krwawa karta historii

Tragedia w Hucie Pieniackiej (powiat brodzki) rozegrała się 28 lutego 1944 roku. Ukraińscy żołnierze z 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) wraz z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz okolicznymi ukraińskimi nacjonalistami dokonali brutalnej rzezi ludności cywilnej.

W ciągu zaledwie jednego dnia zamordowano tam – według różnych szacunków – od 800 do nawet 1000 Polaków. Wieś została doszczętnie splądrowana i zrównana z ziemią. Przez dekady komunistycznych rządów pamięć o ofiarach była spychana na margines, a odnalezienie ich ciał było niemożliwe.

Dzisiejsze działania IPN to nie tylko sukces naukowy, ale przede wszystkim realizacja moralnego zobowiązania państwa polskiego wobec swoich obywateli zamordowanych na Kresach Wschodnich. Polscy badacze musieli przekopać ogromny, trudny i porośnięty lasem teren, by natrafić na właściwy ślad.

To dla nas niezwykle ważne, że udało nam się tę pierwszą mogiłę odnaleźć. […] Zgodnie z naszą misją Instytutu Pamięci Narodowej, powracamy po swoich i chcemy ich wszystkich odnaleźć – podsumował ks. Tomasz Trzaska.

Przeczytaj więcej

Miał worek na głowie i nie wiedział, czy ktokolwiek go słyszy. Tak komentowano legendarny mecz Polski z Brazylią
Miał worek na głowie i nie wiedział, czy ktokolwiek go słyszy. Tak komentowano legendarny mecz Polski z Brazylią
Zbrodnia Wołyńska. Jeśli IPN znajdzie ofiary w Hucie Pieniackiej, to będzie musiał je… zakopać z powrotem
Zbrodnia Wołyńska. Jeśli IPN znajdzie ofiary w Hucie Pieniackiej, to będzie musiał je… zakopać z powrotem
Ludobójstwo na Wołyniu. Aż 90-95 proc. Polaków wciąż leży w dołach śmierci
Ludobójstwo na Wołyniu. Aż 90-95 proc. Polaków wciąż leży w dołach śmierci