Atmosfera przed wielkim protestem w Warszawie gęstnieje z każdą godziną. W centrum stolicy, mimo prób zablokowania inicjatywy, funkcjonuje tzw. miasteczko gniewu, zainicjowane przez Ruch Obrony Granic. Marek Jakubiak, prezes partii Wolni Republikanie, nie ma wątpliwości, że nastroje społeczne uległy drastycznej zmianie, a rządzący stracili kontakt z rzeczywistością.
Polityk zwraca uwagę na postępującą alienację ekipy Donalda Tuska, która szczelnie odgradza się od obywateli kordonami policji i stalowymi barierkami.
– Izolowanie jednych od drugich ma bardzo długą historię i wiąże się z okupacją niemiecką – wskazał stanowczo Marek Jakubiak, dodając, że rządzący nie zdają sobie sprawy z konsekwencji takich działań. – Tusk w tej arogancji swojej, z tej bańki informacyjnej (…) z tej willi Tusk czasami mógłby wyjrzeć, a wtedy zobaczy to miasteczko – dodał polityk.
Jak Donald Tusk pacyfikuje strajki? Jakubiak o straszeniu rolników
Podczas gdy miasteczko gniewu stara się przetrwać napór służb, w tle toczy się inna, cichsza walka. Zdaniem posła, obóz władzy wyciągnął wnioski z poprzednich, brutalnie spacyfikowanych manifestacji i dziś stosuje metody oparte na szantażu finansowym, celując przede wszystkim w branżę rolniczą.






