Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Procesy kiblowe” AD 2026. Paweł Wilkoszewski o standardach prokuratury

Legalny Naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych Paweł Wilkoszewski, którego Prokurator Generalny Waldemar Żurek chce wsadzić do więzienia za rzekome naruszenie tajemnicy obrończej Romana Giertycha mówi o inkwizycyjnych standardach postępowania dyscyplinarnego w jego sprawie. Korporacyjny sąd dyscyplinarny z premedytacją nie zawiadomił go o terminie rozpoznania jego odwołania od zawieszenia, naruszając tym samym prawo do obrony.
„Procesy kiblowe” AD 2026. Paweł Wilkoszewski o standardach prokuratury

Proces „kiblowy”/ fot. ilustracyjna

Nie podamy daty i co nam pan zrobisz?

6 maja 2026 r. Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym Waldemarze Żurku rozpoznał odmownie odwołanie prokuratora Prokuratory Krajowej Pawła Wilkoszewskiego od decyzji o jego zawieszeniu. Ani prokurator, ani jego obrońcy nie zostali zawiadomieni o terminie posiedzenia.

O wyjaśnienie przyjęcia takiego trybu poprosiliśmy Prokuraturę Krajową.

W odpowiedzi na zapytanie informuję, że w dniu 6 maja 2026 r. Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym rozpoznał odwołanie prok. Pawła Wilkoszewskiego i jego obrońców od decyzji Prokuratora Generalnego z dnia 30 września 2025 r. o zawieszeniu ww. w czynnościach służbowych. Termin posiedzenia w tej sprawie został wyznaczony zarządzeniem przewodniczącego składu orzekającego z dnia 21.04.2026 r. W jego treści wskazano m.in., że na podstawie odpowiednio stosowanego przepisu art. 96 § 2 kpk o terminie posiedzenia stron nie zawiadamia się, natomiast będą one mogły wziąć w nim udział, o ile się stawią

– odpisała nam rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego Anna Adamiak.

Pegasus, Giertych i prokuratura

O sprawie tej gospodarz „Prawodajni” Jakub Pilarek rozmawia z zawieszonym prokuratorem Pawłem Wilkoszewskim. W pierwszej części audycji prokurator przypomina, o co chodzi w jego „dyscyplinarce”, a także toczącym się równolegle postępowaniu karnym.

– Kilka lat temu ówczesny prokurator krajowy Bogdan Święczkowski wydał mi polecenie zapoznania się z określonymi materiałami pochodzącymi z kontroli operacyjnej. Polecenie to wykonałem zgodnie z tym upoważnieniem, które dał mi Prokurator Krajowy – mówi Wilkoszewski.

Paweł Wilkoszewski/ fot. Jakub Pilarek

Podkreśla, że nie było to działanie w ramach śledztwa, ale na podstawie przepisów regulujących pracę służb specjalnych. Pozwalają one prokuraturze na kontrolę materiałów z kontroli operacyjnej jeszcze przed przekazaniem ich tej instytucji, w celu ewentualnego wszczęcia postępowania karnego.

Jednak kroki podjęte przez Bogdana Święczkowskiego i Pawła Wilkoszewskiego zostały uznane za przekroczenie uprawnień i naruszenie tajemnicy obrończej adwokata Romana Giertycha – bo to jego dotyczyły czynności jednej ze służb specjalnych.

– Autor wniosku o uchylenie immunitetu – jak przypuszczam, to również osoba, która sporządziła decyzję o moim zawieszeniu – pomyliła ze sobą dwie instytucje. Jeżeli mielibyśmy do czynienia z postępowaniem karnym i w ramach tego postępowania byłyby przeprowadzane jakieś czynności, w ramach których uzyskałoby się na przykład dokumenty, które wiązałyby się z tajemnicą obrończą, to jest od tego odpowiednia procedura w kodeksie postępowania karnego – komentuje prokurator.

Chodzi o przekazanie materiałów sprawy do sądu, który weryfikuje, czy organy ścigania faktycznie mają do czynienia z tajemnicą obrończą, która jest objęta zakazem dowodowym.

– Tymczasem tutaj w ogóle nie możemy o tym mówić. To nie jest etap postępowania karnego – podkreśla Paweł Wilkoszewski.

Po tym, jak Waldemar Żurek zawiesił Pawła Wilkoszewskiego w czynnościach we wrześniu 2025 r., ten skierował odwołanie od tej decyzji. Dopiero 6 maja rozstało ono rozpoznane we wspomniany powyżej sposób, czyli bez zawiadamianie Pawła Wilkoszewskiego ani jego obrońców o terminie.

Słynne uzasadnienie Wiesława Kozielewicza

W rozmowie z Jakubem Pilarkiem prokurator Wilkoszewski zwraca uwagę, że do podobnego działania Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym odnosił się już Sąd Najwyższy przy okazji sprawy Prokuratora Regionalnego w Warszawie Jakuba Romelczyka.

Przeprowadzono postępowanie, które sędzia Sądu Najwyższego [Wiesław Kozielewicz] pozwolił sobie nazwać „procesem kiblowym”. Czemu? Dlatego, że ani zawieszonego prokuratora, ani jego obrońców nie zawiadomiono o terminie posiedzenia. Posiedzenia, na którym mogliby przedstawić swoje racje i być może rozstrzygnięcie tego sądu dyscyplinarnego dla prokuratorów byłoby zupełnie inne niż to, które zapadło w warunkach, w których sąd dyscyplinarny po prostu nie znał wszystkich okoliczności sprawy

– mówi gość „Prawodajni”.

Postanowienie, o którym mówi Paweł Wilkoszewski jest zamieszczone na stronie Sądu Najwyższego. Zainteresowani słuchacze i czytelnicy mogą się z nim zapoznać TUTAJ. Radio Wnet było również obecne na ogłoszeniu postanowienia, podczas którego w uzasadnieniu ustnym przewodniczący i ówczesny Prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej Wiesław Kozielewicz przedstawił niezwykle dosadną krytykę działania prokuratorów podległych Adamowi Bodnarowi, ale też systemu prawnego stworzonego za Zbigniewa Ziobro. Wystąpienie te w niektórych kręgach ma status wręcz kultowy i stanowi wspaniały epilog służby sędziego, który niedługo później odszedł w stan spoczynku. Znacznie różni się ono od powyższego, stonowanego uzasadnienia pisemnego:

Żurkowcy w linii… Izby Dyscyplinarnej SN

W trakcie audycji Jakub Pilarek zwrócił uwagę, że w swoim orzeczeniu Sąd Najwyższy odwołał się do szeroko rozumianej koncepcji prawa do obrony, posiłkując się Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sporządzonej w Rzymie 4 listopada 1950 r., bogatym orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego sprzed 2015 roku, a także orzeczenictwem samego Sądu Najwyższego.

Dziennikarz wyraził zdziwienie, że podczas kwerendy orzeczeń, które uzasadniałyby podejście prokuratorskiego sądu dyscyplinarnego znalazł postanowienie… Izby Dyscyplinarnej SN z 2019 r. Przypomniał, że izby ta była przecież dla Adama Bodnara i Waldemara Żurka kwintesencją zła w wymiarze sprawiedliwości.

Upolitycznienie „neosędziów” to fikcja. Piszemy o porażkach prokuratury Zbigniewa Ziobro w sądach
Upolitycznienie „neosędziów” to fikcja. Piszemy o porażkach prokuratury Zbigniewa Ziobro w sądach

To na "obrońcach praworządności" ciąży obowiązek przedstawienia dowodów na upolitycznienie "neosędziów". Nigdy tego nie …

Odwet za wyłączenie?

W trakcie rozmowy Paweł Wilkoszewski przedstawił dającą do myślenia okoliczność, odnoszącą się do składu orzekającego w jego sprawie. W jego skład wchodzili prokuratorzy Waldemar Praszczyk, Mariusz Boroń i Aleksander Cholewiński. Tych dwóch pierwszych orzekało również w sprawie dyscyplinarnej Zastępcy Prokuratora Generalnego Michała Ostrowskiego (trzecim był Michał Gabriel-Węglowski). A w tej sprawie Paweł Wilkoszewski jest jednym z obrońców ZPG.

I Pawłowi Wilkoszewskiemu udało się złożyć skuteczny wniosek o wyłącznie Boronia i Gabriela-Węglowskiego ze sprawy Ostrowskiego. Wilkoszewski zarzucił, że prokuratorzy ci w tak zwanym konkursie na Prokuratora Krajowego poparli Dariusza Korneluka. A przecież statusu Korneluka dotyczą między innymi sprawa Ostrowskiego.

Gdy Jakub Pilarek zapytał prokuratora, czy odrzucenie jego odwołania bez zawiadomiania go nie może być jakąś formą zemsty, ten stwierdził: „to znacząca koincydencja”.

6 maja miała odbyć się rozprawa w sprawie dyscyplinarnej przeciwko prokuratorowi Michałowi Ostrowskiemu. W przeddzień drogą mailową zostaliśmy poinformowani, że ta rozprawa, podobnie zresztą jak i rozprawy już w wyznaczonych terminach z wyprzedzeniem na sierpień, nie odbędą się. Okazało się, że na mój wniosek wyłączono członków składu orzekającego w sprawie dyscyplinarny Michała Ostrowskiego, czyli prokuratora Michała Gabriela Węglowskiego i prokuratora Mariusza Boronia

– wyjaśnia Wilkoszewski.

– Tak się śmiesznie złożyło, że wtedy, kiedy miała odbyć się rozprawa przeciwko Michałowi Ostrowskiemu, czyli 6 maja, wydano postanowienie o nie uwzględnieniu odwołania mojego obrońcy i mojego na decyzję o zawieszeniu. W składzie orzekającym był prokurator Waldemar Praszczyk, czyli przewodniczący w składzie orzekającym w sprawie Michała Ostrowskiego, a także prokurator Mariusz Boroń, który na mój wniosek został przez sąd dyscyplinarny wyłączony – wskazuje prawnik, który nie ma poczucia, że sytuacja ta gwarantowała mu obiektywizm sędziowski.

Na uwagę Jakuba Pilarka trawestującą słynny cytat z „Psów” o komisjach, Wilkoszewski stwierdza, że „faktycznie, jeżeli chodzi o kwestię wyznaczania poszczególnych składów orzekających, to leży ona w gestii przewodniczącego sądu dyscyplinarnego. Tam nie ma żadnego losowania”.

Skład przewodniczący lub wiceprzewodniczący powinni wyznaczać zgodnie z listą alfabetyczną członków sądu dyscyplinarnego. Ale tak się jakoś dziwnie składa, że w sprawach, w których występuje zawieszony prokurator cały czas przewijają się te same nazwiska

– zauważa.

Sąd dyscyplinarny nie widzi szans na wydalenie z zawodu ZPG Michała Ostrowskiego. To może być szok dla Silnych Razem!
Sąd dyscyplinarny nie widzi szans na wydalenie z zawodu ZPG Michała Ostrowskiego. To może być szok dla Silnych Razem!

Radio Wnet zapoznało się z uzasadnieniem decyzji Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym o nieprzedłużeniu okr…

Mentalność Kalego w rozkwicie

Odnoszą się na koniec do kwestii lekceważenia orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie „procesów kiblowych” Paweł Wilkoszewski stwierdza, że „to nie pierwszy raz, kiedy obecne kierownictwo [prokuratury] wchodzi w buty tych instytucji prawnych, które tak wcześniej krytykowano.

– Przypomnę, jak krytykowano Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Co się okazuje, teraz w Wydziale Spraw Wewnętrznych chyba jest jeszcze więcej prokuratorów, niż było do 2023 roku. Prowadzą jeszcze więcej postępowań przeciwko sędziom, przeciwko niezależnym prokuratorom. Podobnie jest w postępowaniach dyscyplinarnych. Członkowie stowarzyszenia Lex Super Omnia tak krzyczeli, jak niesłuszna jest „ustawa kagańcowa”. Tymczasem te przepisy są dzisiaj stosowane – gorzko zauważa Paweł Wilkoszewski.

Przeczytaj więcej

Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Zbrodnia Wołyńska. IPN odkrył szczątki Polaków w Hucie Pieniackiej!
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne
Pilarek: Wrzosek odjechał peron. Skieruję wniosek o ściganie dyscyplinarne