Teraz na antenie:
Radio Wnet
Świat

Armenia wybiera Zachód. Kreml reaguje nerwowo

Armenia coraz wyraźniej dystansuje się od Rosji i szuka oparcia w Unii Europejskiej. Po historycznym szczycie Armenia–UE w Erewaniu Kreml mówi już wprost o „zdradzie”. – Armenia pokazuje, że chce się zbliżać do Zachodu także instytucjonalnie – mówi Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Armenia wybiera Zachód. Kreml reaguje nerwowo

Flaga Armenii, fot. Wikimedia Commons

Armenia odwraca się od Rosji. „Moskwa widzi w tym zdradę”

Armenia wykonuje polityczny zwrot, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemal niewyobrażalny. Kraj pozostający w rosyjskiej strefie wpływów coraz wyraźniej zbliża się do Unii Europejskiej, a Kreml reaguje na to z rosnącą irytacją.

Początek maja przyniósł wydarzenie, które część komentatorów określa wręcz jako historyczne — pierwszy szczyt Armenia–Unia Europejska w Erywaniu. W stolicy Armenii odbyło się również spotkanie Europejskiej Wspólnoty Politycznej.

Zdaniem Wojciecha Góreckiego z Ośrodka Studiów Wschodnich był to przełomowy moment.

– Armenia zademonstrowała, że dąży na Zachód, że chce się z tym Zachodem zbliżać, także instytucjonalnie, w tym z Unią Europejską – podkreśla ekspert.

Armenia poczuła się zdradzona przez Rosję

Zmiana kursu Erewania nie wydarzyła się nagle. Jak przypomina Górecki, proces trwa od dojścia Nikola Paszyniana do władzy w 2018 roku.

Premier Armenii już wcześniej sygnalizował chęć ograniczenia zależności od Moskwy, choć formalnie kraj pozostaje członkiem rosyjskich struktur integracyjnych, takich jak Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym czy Eurazjatycka Unia Gospodarcza.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak po wojnie o Górski Karabach.

Według eksperta kluczowy był rok 2022, gdy Azerbejdżan zaatakował cele na terytorium samej Armenii. Rosja — mimo zobowiązań sojuszniczych — nie udzieliła Erewaniowi realnej pomocy.

– Wtedy Armenia poczuła się zdradzona – mówi Górecki.

To właśnie po tych wydarzeniach w Armenii gwałtownie wzrosły nastroje antyrosyjskie. W części sondaży Rosja zaczęła być postrzegana jako jedno z zagrożeń dla bezpieczeństwa Armenii.

Dr Witold Repetowicz: ormiańskie dziedzictwo w Górskim Karabachu jest dziś bezwzględnie niszczone
Dr Witold Repetowicz: ormiańskie dziedzictwo w Górskim Karabachu jest dziś bezwzględnie niszczone

Chodzi o to, by Ormianie już nigdy na te tereny nie wrócili – mówi korespondent wojenny.

Unia Europejska wchodzi do gry

W ślad za politycznym zwrotem Armenii przyszły konkretne działania ze strony Zachodu.

Unia Europejska wysłała do Armenii misję obserwacyjną EUMA, później rozszerzoną i przedłużoną. Powstały również programy wsparcia dotyczące cyberbezpieczeństwa i przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym.

Nie bez znaczenia są także pieniądze.

– Mamy ogromne, jak na Armenię, środki finansowe, które zostały obiecane – zauważa ekspert OSW.

W tle pojawiły się również polityczne deklaracje o dalszej integracji z UE. Ormiański parlament przyjął ustawę zakładającą rozpoczęcie działań na rzecz zbliżenia z Unią Europejską.

Relacja z Erywania. Justyna Miguła o obchodach 110. rocznicy ludobójstwa Ormian
Relacja z Erywania. Justyna Miguła o obchodach 110. rocznicy ludobójstwa Ormian

Redaktorzy Radia Wnet łączą się z przebywającą w Erywaniu Justyną Migułą, która opisuje odbywające się tam obchody 110. …

Kreml reaguje ostro

Moskwa coraz wyraźniej pokazuje, że odbiera działania Armenii jako zagrożenie dla własnych wpływów na Kaukazie.

Rosyjscy politycy i urzędnicy zaczęli publicznie mówić o „zdradzie” i ostrzegają Erewań przed próbą „siedzenia na dwóch krzesłach”.

– Reakcje rosyjskie świadczą o tym, że to wszystko dzieje się na poważnie – ocenia Wojciech Górecki.

Jednocześnie Armenia nadal zachowuje ostrożność. Nie opuszcza rosyjskich struktur bezpieczeństwa i nie domaga się likwidacji rosyjskiej bazy wojskowej.

Paszynian próbuje balansować między Zachodem a Rosją, choć — jak podkreślają eksperci — kierunek zmian staje się coraz bardziej widoczny.

Wybory mogą zdecydować o przyszłości Armenii

Kluczowy dla przyszłości kraju może okazać się 7 czerwca, kiedy odbędą się wybory parlamentarne.

Stawką będzie nie tylko utrzymanie władzy przez Paszyniana, ale również dalszy kurs geopolityczny Armenii.

– To będą wybory pomiędzy Paszynianem a prorosyjską opozycją – mówi Górecki.

Po stronie przeciwników premiera znajdują się środowiska oskarżane o bliskie związki z Moskwą. Kampania już teraz zapowiada się jako wyjątkowo brutalna.

Ekspert przewiduje bardzo wyrównany wynik.

– Możemy mieć sytuację, gdy samochody mijają się na odległość żyletki – podsumowuje.

Przeczytaj więcej

Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Koniec mitu bezpiecznego Monako? Zamach na ukraińskiego oligarchę rodzi kolejne pytania
Koniec mitu bezpiecznego Monako? Zamach na ukraińskiego oligarchę rodzi kolejne pytania
Kto naprawdę rządzi w Mińsku? Poczobut ujawnia nieznaną grę Łukaszenki
Kto naprawdę rządzi w Mińsku? Poczobut ujawnia nieznaną grę Łukaszenki