Sędzia represjonowany
Huberta Błaszczyka – razem z sędzią Jakobem Maziarzem – mieliśmy honor gościć w Radiu Wnet w maju 2025 roku. Przyjechał do Polski z Australii, gdzie mieszka od kilkudziesięciu lat. Powinien mieszkać w Polsce i być sędzią. W 1982 roku, będąc wiceprezesem Sądu Rejonowego w Świebodzinie, z powodu włączenia się w podziemną działalność „Solidarności” został aresztowany, a następnie skazany na 4 lata więzienia. Wyszedł wcześniej, wskutek amnestii, ale ówczesny minister sprawiedliwości zdecydował o wydaleniu go ze służby sędziowskiej. Wobec braku perspektyw w Polsce wyemigrował do Australii. To jedyny sędzia, który spędził tyle czasu w zakładzie karnym w PRL.
ROZMOWA Z HUBERTEM BŁASZCZYKIEM Z MAJA 2025 R.:
– Mniej więcej w tym czasie [tj. w 1981 r.] zgłosili się do mnie działacze Solidarności z terenu naszego miasta z prośbą o pomoc, tym razem z działalności podziemnej. Stworzył się taki ośrodek, prowadzony przez jednego z działaczy, który był poszukiwany przez Służbę Bezpieczeństwa. Moja rola w tym ośrodku polegała na redagowaniu odezw, dłuższych tekstów, które były rozprowadzane na terenie województwa zielonogórskiego – mówił o swojej działalności na antenie Radia Wnet.
Sędziowie SN piszą do KRS
Choć po upadku komunizmu Hubert Błaszczyk został zrehabilitowany – wyrok oczyszczający sędziego z zarzutów był wydany przez sędziów, którzy za komuny skazywali osoby niewinne za działalność niepodległościową – to do służby sędziowskiej już nie powrócił. Państwo polskie o nim zapomniało.


![[NEWS WNET] Skandal w warszawskim sądzie. Spór o status sędziego wstrzymuje sprawiedliwość dla opozycjonisty z PRL](https://panel.wnet.fm/wp-content/uploads/2025/10/Sad-Apelacyjny-w-Warszawie-1200x900.jpeg)


