Radio Wnet dotarło do kolejnego przykładu skandalicznego uchylenia wyroku z uwagi na rzekomo niewłaściwy status sędziego. Tym razem w roli tropiących rzekomych „neosędziów” znalazły się trzy sędzie Sądu Apelacyjnego w Warszawie: Ewa Leszczyńska-Furtak, Dorota Tyrała i Anna Wielgolewska.
Kobiety orzekły w sposób, który jeszcze kilka lat temu nie mieściłby się nikomu w głowie. Uchyliły bowiem wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczący 67-letniego opozycjonisty z lat 80. ubiegłego wieku, uznając, że kwotę blisko 300 tys. złotych rekompensaty przyznała mu „neosędzia”. Tym samym starszy człowiek, który liczył na sprawiedliwość za krzywdy ze strony państwa, którego grzechy III RP wzięła na siebie w wymiarze prawnym, czyli Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, znów musi borykać się z aparatem państwa.
Nie podajemy nazwiska mężczyzny, bo nie wiemy, czy by sobie tego życzył. Nie udało nam się z nim skontaktować. Nie jest osobą zapomnianą, choćby z tego powodu, że po upadku komunizmu został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Tym niemniej w wymiarze rozpoznawalności medialnej, jest osobą prywatną.
Odwaga w stanie wojennym
Jego biografia jest jednak godna przytoczenia, bo to historia człowieka odważnego i charakternego. Komunistyczny aparat represji dopadł bohatera naszego tekstu, gdy w stanie wojennym, jako student filozofii rozlepiał z kolegami ulotki. Wszczęto wobec niego śledztwo z art. 48 ust. 1 i 2 Dekretu z 13 grudnia 1981 r. o stanie wojennym, w zbiegu z art. 271 § 1 i art. 273 § 1 i 2 ówczesnego kodeksu karnego.
![[NEWS WNET] Skandal w warszawskim sądzie. Spór o status sędziego wstrzymuje sprawiedliwość dla opozycjonisty z PRL](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fpanel.wnet.fm%2Fwp-content%2Fuploads%2F2025%2F10%2FSad-Apelacyjny-w-Warszawie-scaled.jpeg&w=1920&q=75)





