Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

„Szlak Nadziei”. Monte Cassino z innej perspektywy

Pięcioodcinkowy serial IPN „Szlak Nadziei. Bitwa o Monte Cassino” przypomina, że ta bitwa była znacznie większa, dłuższa i bardziej międzynarodowa, niż zwykle sobie wyobrażamy. O kulisach produkcji opowiada reżyser Tomasz Łysiak.
„Szlak Nadziei”. Monte Cassino z innej perspektywy

Fotosy z planu serialu „Szlak nadziei. Bitwa o Monte Cassino” Archiwum BEN IPN

Szekspir pod gwiazdami

Monte Cassino bez legendy. Serial IPN pokazuje więcej niż sam finał bitwy

Bitwa o Monte Cassino w polskiej pamięci zbiorowej najczęściej wraca w maju – razem z obrazem klasztoru na wzgórzu, czerwonych maków i zwycięstwa 2. Korpusu Polskiego. Tomasz Łysiak, reżyser serialu IPN „Szlak Nadziei. Bitwa o Monte Cassino”, przekonuje jednak, że taki obraz jest zbyt wąski. W jego ocenie bez pokazania całego szlaku armii Andersa i całej topografii walk nie da się naprawdę opowiedzieć tej historii.

Serial Instytutu Pamięci Narodowej ma pięć odcinków i prowadzi widza od 1939 roku, przez łagry, ewakuację z ZSRS i szlak 2. Korpusu, aż po walki we Włoszech i finał pod Monte Cassino. Produkcja była premierowo prezentowana w marcu 2026 roku, a wiosną trafia na kolejne pokazy organizowane przez IPN i partnerów w różnych miastach.

„Szlak Nadziei”. Monte Cassino z innej perspektywy
07.05.2026
29 min
„Szlak Nadziei”. Monte Cassino z innej perspektywy

Prowadzący:

Nie tylko Monte Cassino, ale cały szlak Andersa

Już na początku rozmowy Tomasz Łysiak zaznacza, że choć tytuł prowadzi widza w stronę samej bitwy, serial ma znacznie szerszy zakres. „On oczywiście jest z ducha polski i przede wszystkim polski, i opowiada w dużej mierze o losach żołnierzy 2. Korpusu, a nawet nie tylko żołnierzy, bo również i cywili, dzieci ratowanych przez armię Andersa z nieludzkiej ziemi”.

Ta perspektywa odpowiada także oficjalnemu opisowi serialu publikowanemu przez IPN. Instytut podkreśla, że to opowieść o losach żołnierzy 2. Korpusu od zesłania na Syberię i doświadczeń łagrów aż po zwycięstwo w maju 1944 roku.

Szekspir pod gwiazdami

Reżyser wyraźnie chce więc przesunąć punkt ciężkości: Monte Cassino nie jest dla niego oderwanym epizodem, ale kulminacją wcześniejszej drogi, która zaczyna się znacznie wcześniej i znacznie dalej niż we Włoszech.

Monte Cassino to nie tylko maj 1944

Tomasz Łysiak mocno podkreśla też, że potoczne wyobrażenie bitwy bywa zbyt uproszczone. „Nasza uwaga się koncentruje w maju na bitwie o Monte Cassino, nasza wyobraźnia nawet sobie tę bitwę lokuje w takich ciepłych już miesiącach włoskich, ale to nie do końca jest prawdziwy obraz tej bitwy”.

Przypomina, że walki zaczęły się już w styczniu 1944 roku i że pierwsze uderzenia prowadziły wcześniej inne alianckie formacje, m.in. amerykańskie i brytyjskie. W jego opowieści Monte Cassino staje się więc nie tylko polskim zwycięstwem, ale także częścią dużo większej, czteromiesięcznej operacji.

To właśnie dlatego trzeci odcinek serialu nosi tytuł „Bitwa Narodów”. Łysiak pokazuje w nim szerszy, międzynarodowy wymiar kampanii, w której obok Polaków walczyli także żołnierze wielu innych państw i narodowości.

Szekspir pod gwiazdami

Bitwa Narodów i polska karta zwycięstwa

W rozmowie pada bardzo ważne dopowiedzenie: Monte Cassino było bitwą aliancką, ale z polskim udziałem o szczególnej wadze. „To jest polski serial opowiadający o polskim zwycięstwie pod Monte Cassino, ale właśnie o polskim czy też w ogóle alianckim, w którym to Polacy odegrali niezmiernie ważną rolę”.

Nasz rozmówca przypomina, że pod dowództwem gen. Harolda Alexandra walczyło tam ponad 20 narodowości. Wśród nich byli m.in. Nowozelandczycy, Hindusi, Gurkhowie, Francuzi, Kanadyjczycy, Marokańczycy i inni żołnierze sił alianckich. W jego opowieści to właśnie ten międzynarodowy tygiel kultur i języków nadaje całej historii dodatkowy ciężar.

Polacy nie znikają tu w tłumie. Przeciwnie – ich wkład w przełomowy, majowy finał bitwy zostaje mocno wyeksponowany. Ale Łysiak nie chce opowiadać o tym zwycięstwie w oderwaniu od reszty alianckiego wysiłku.

Warszawa upamiętni położną z Auschwitz
Warszawa upamiętni położną z Auschwitz

8 maja w Warszawie zostanie odsłonięty pomnik Stanisławy Leszczyńskiej – położnej, która w Auschwitz-Birkenau odbierała …

Teren jako bohater tej opowieści

Jednym z najmocniejszych motywów tej rozmowy jest sama przestrzeń bitwy. Łysiak bardzo wyraźnie mówi, że teren pod Monte Cassino jest właściwie osobnym bohaterem filmu. „Bez próby wniknięcia w teren, zrozumienia terenu nie da się poprowadzić bitwy”.

Szekspir pod gwiazdami

W tym miejscu serial korzysta z nowoczesnych zdjęć lotniczych i ujęć z dronów, ale sam reżyser uczciwie przyznaje, że nawet najlepsza technika nie odda wszystkiego. W jego ocenie dopiero przejście pola bitwy pieszo i zmierzenie się z nim fizycznie daje realne pojęcie o wysiłku żołnierzy.

„Dopiero pójście samemu. Zmęczenie się, przemierzenie jakiejś odległości daje nam poczucie w nogach, o rany, człowiek myśli: idę sobie sam, idę sobie na wycieczkę, a już jestem zmęczony, a co dopiero, kiedy miałbym mieć na sobie tyle sprzętu i iść pod ostrzałem”.

Po takim nagraniu człowiek wznosił oczy do góry i mówił: Panie Boże, dziękuję Ci, że dane mi było spotkać kogoś takiego

Krajobraz dziś nie przypomina krajobrazu bitwy

Łysiak zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz, która może zaskoczyć współczesnego widza. Dzisiejsze Monte Cassino jest zielone, porośnięte, miękkie wizualnie. Tymczasem w 1944 roku teren wyglądał zupełnie inaczej. „W tej chwili te zdjęcia dronowe nie są nawet w stanie pokazać terenu bitwy, bo to jest wszystko na zielono. Góry są zarośnięte, a tam przecież ten teren był kamienisty, skalisty. To był po prostu krajobraz księżycowy”.

Szekspir pod gwiazdami

Ta uwaga jest bardzo cenna, bo pokazuje, że nawet najbardziej sugestywne współczesne obrazy są tylko przybliżeniem. Reżyser nie próbuje więc budować złudzenia pełnej rekonstrukcji. Raczej pokazuje, jak ogromna była różnica między obecnym pejzażem a piekłem wojny.

Weterani jako najważniejsi bohaterowie serialu

Drugim filarem tej produkcji są relacje ostatnich świadków. Tomasz Łysiak mówi o nich z ogromnym wzruszeniem i wdzięcznością. „Oni są tutaj, można powiedzieć, głównymi bohaterami tego filmu, ci żołnierze właśnie”.

Reżyser opowiada, że wielu z tych ludzi przez lata znajdowało jeszcze siłę, by wracać do bardzo trudnych wspomnień i opowiadać o szczegółach walk. Dziś większość z nich już nie żyje. I właśnie dlatego, jak mówi, trzeba było ich nagrywać, dopóki było to jeszcze możliwe.

Piasecki inspiruje młodych. Ruszył konkurs
Piasecki inspiruje młodych. Ruszył konkurs

Od szpiegowskich historii po opowieści o konspiracji, buncie i pograniczu II Rzeczypospolitej — świat Sergiusza Piasecki…

Spotkanie z weteranem zmienia patrzenie na historię

W relacji reżysera szczególnie mocno wybrzmiewa przekonanie, że kontakt z weteranami nie był dla niego wyłącznie pracą dokumentalisty. To było doświadczenie osobiste. „Po takim nagraniu człowiek wznosił oczy do góry i mówił: Panie Boże, dziękuję Ci, że dane mi było spotkać kogoś takiego”.

Szekspir pod gwiazdami

Tomasz Łysiak otwarcie przyznaje, że ten temat go poruszył i zmienił. Ta emocjonalna prawda wybrzmiewa zresztą w całej rozmowie. Monte Cassino nie jest dla niego zamkniętym rozdziałem historii, ale żywym doświadczeniem pamięci.

Nie tylko bohaterstwo, ale też okrucieństwo wojny

Nasz rozmówca mówi bardzo mocno także o ciemniejszej stronie tej opowieści. Im dłużej zajmuje się Monte Cassino i szlakiem 2. Korpusu, tym mocniej dociera do niego nie tylko heroizm, ale też samo okrucieństwo wojny. „Im dłużej nad tym pracuję, tym mocniej dociera do człowieka okrucieństwo wojny. Po prostu wojny jako takiej”.

To ważne, bo serial – przynajmniej z opowieści reżysera – nie ma być wyłącznie pomnikiem chwały. Ma także przypominać cenę, jaką płacili żołnierze. Nie tylko w chwili walki, ale przez całe późniejsze życie.

Łysiak przywołuje wstrząsające obrazy żołnierzy, którzy po dekadach wciąż wracali w pamięci do pola bitwy, budzili się po nocach i przeżywali traumę, której nigdy do końca nie udało się oswoić.

Szekspir pod gwiazdami

Gorzki finał zwycięstwa

W rozmowie wraca też jeden z najbardziej bolesnych wymiarów całej historii 2. Korpusu – fakt, że to zwycięstwo nie przyniosło żołnierzom takiej Polski, o jaką walczyli. Twórca przypomina, że brak zaproszenia na londyńską defiladę zwycięstwa był tylko symbolem czegoś znacznie głębszego.

„Najgorszym dla nich doświadczeniem było jednak po prostu to, co się stało z Polską w ogóle. To, że większości nie mogli wrócić” – mówi. Dodaje też, że nawet ci, którzy wrócili, często przechodzili po wojnie „różne niewesołe koleje losu”.

W jego opowieści Monte Cassino staje się więc zwycięstwem prawdziwym, ale zarazem gorzkim. I właśnie ta sprzeczność sprawia, że temat wciąż tak mocno działa.

Serial IPN już jest pokazywany

Warto dodać, że serial nie pozostaje wyłącznie zapowiedzią. Premiera odbyła się 20 marca 2026 roku w Warszawie, a IPN i partnerzy organizują kolejne projekcje odcinków w różnych miastach, m.in. w Rzeszowie i Przemyślu. Produkcja liczy pięć odcinków.

Szekspir pod gwiazdami

Łysiak zapowiada też premierowy pokaz włoskiej wersji trzeciego odcinka 17 maja w Cassino. Jednocześnie zaznacza, że na szerszą dystrybucję telewizyjną lub platformową trzeba jeszcze poczekać.

Monte Cassino jako miejsce, do którego trzeba wracać

W rozmowie pada jeszcze jedna mocna myśl: że pod Monte Cassino po prostu trzeba jeździć. Tomasz Łysiak mówi o potrzebie budowania wokół tego miejsca żywej pamięci i edukacji, zwłaszcza dla młodych ludzi. W tym kontekście wspomina także inicjatywy IPN i innych środowisk, które organizują konkursy, pokazy i wyjazdy młodzieży. Konkurs IPN „Monte Cassino – Szlak Nadziei” rzeczywiście opiera się na tym pięcioodcinkowym serialu.

W jego przekonaniu właśnie takie miejsca i takie filmy mogą zbudować więź między współczesnym widzem a pokoleniem żołnierzy 2. Korpusu – pokoleniem, którego prawie już nie ma, ale którego świadectwo można jeszcze ocalić.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.