Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu

Masowa eksterminacja Polaków w latach 1943–1945 objęła nie tylko Wołyń, ale również Galicję Wschodnią oraz tereny pogranicza Lubelszczyzny i Polesia. Zbrodnie te były realizowane przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię – Ukraińską Powstańczą Armię (UPA). Ukraińscy nacjonaliści określali tę akcję mianem „akcji antypolskiej”, której celem było usunięcie polskiej ludności z terenów uznawanych za ukraińskie.
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu

16 dzień czerwca 1944. Niecałe 3 kilometry
za Bełżcem na Zamojszczyźnie, w pobliżu wsi Zatyle w godzinach porannych banda UPA napadła na pociąg relacji Zamość – Rawa Ruska – Lwów, zginęło wówczas ok. 70 osób
Żadne media w Polsce nie przypominają tej i innych zbrodni Zostają oni zabici dwukrotnie, wtedy i dzisiaj bronią poprawności i niepamięci. Nie da się budować trwałej wspólnoty i prawdziwego pojednania między Polską a Ukrainą bez pełnego, uczciwego wyjaśnienia i nazwania zbrodni popełnionych w tamtym okresie oraz bez jednoznacznego szacunku dla pamięci ofiar.

W chwili rozpoczęcia masowych mordów Polacy na Wołyniu stanowili już zaledwie około 10–12 procent mieszkańców regionu. Wcześniej zostali dotknięci represjami ze strony zarówno władz sowieckich, jak i niemieckich okupantów. Aresztowania, deportacje, wywózki na roboty przymusowe oraz masowe egzekucje szczególnie osłabiły polskie elity społeczne, wojskowe i intelektualne.

Pozbawiona przywódców społeczność polska nie stanowiła realnego zagrożenia dla ukraińskich nacjonalistów i w większości unikała konfliktów. Mimo to stała się celem zaplanowanej akcji wyniszczenia, która pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar. Do dziś część ukraińskich historyków próbuje przedstawiać te wydarzenia jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, a nie jednostronnej zbrodni. Jednak badania wielu historyków wskazują, że masowe mordy były efektem świadomie realizowanej polityki OUN-B i UPA, a nie spontanicznego wybuchu przemocy między sąsiadującymi społecznościami.

Tutaj do wysłuchania program specjalny o kulisach i przebiegu zbrodni Ukraińców w Zatylu:

Historyczne tło konfliktu i pamięć o ofiarach

Zbrodnie popełnione przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej pozostają jedną z najbardziej bolesnych kart polskiej historii. Choć najczęściej kojarzone są z rzezią wołyńską, obejmowały również Galicję Wschodnią, Podole, Polesie, Zamojszczyznę oraz południowo-wschodnie tereny II Rzeczypospolitej.

W Polsce działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) budzi do dziś silne emocje, ponieważ dla wielu Polaków organizacje te pozostają symbolem masowych mordów na ludności cywilnej. Historycy podkreślają, że pamięć o ofiarach wymaga przypominania konkretnych ludzkich tragedii, a nie jedynie statystyk i politycznych sporów.

Mord pod Bełżcem, 16 czerwca 1944 r. Archiwalne zdjęcie dokumentujące skutki napadu na pociąg osobowy w rejonie Zatyla. Źródło IPN Ośrodek KARTA.

Masakra pasażerów pociągu pod Zatylem

16 czerwca 1944 roku z Bełżca wyruszył poranny pociąg osobowy relacji Bełżec – Rawa Ruska – Lwów. Podróżowali nim mieszkańcy okolicznych miejscowości, kobiety, dzieci, osoby starsze i ludzie jadący do pracy. Kilka kilometrów od stacji, w pobliżu miejscowości Zatyle, skład został zatrzymany przez uzbrojonych napastników, z których część była ubrana w niemieckie mundury. Rozpoczęto kontrolę dokumentów i selekcję pasażerów według narodowości. Ukraińców i Niemców zwalniano, natomiast Polaków zatrzymywano, bito i prowadzono do przytorowych rowów. Następnie rozpoczęły się egzekucje.

Okrucieństwo zbrodni i los ofiar

Według relacji świadków napastnicy wykazywali się wyjątkowym okrucieństwem. Mordowano mężczyzn, kobiety i dzieci, a niektóre ofiary były przed śmiercią torturowane. W zachowanych świadectwach pojawiają się opisy zabójstw małych dzieci oraz ciężarnej kobiety zamordowanej w szczególnie bestialski sposób. Jedna z relacji mówi o młodej dziewczynie, która rozpoznała wśród napastników dawnego znajomego i błagała o życie, jednak mimo próśb została zabita.

Po dokonaniu mordu sprawcy ograbili ofiary z pieniędzy, kosztowności i rzeczy osobistych. Większość badaczy wskazuje jako sprawców oddział UPA dowodzony przez Dmytra Karpenkę „Jastruba”, choć część źródeł wspomina również o udziale struktur bezpieczeństwa OUN.

Dokumentacja zbrodni i pamięć po latach

Informacja o tragedii szybko dotarła do Bełżca i lokalnych struktur Armii Krajowej. Na miejsce przybył oddział pod dowództwem porucznika Tadeusza Żelechowskiego „Ringa”, który sporządził jedną z najważniejszych fotograficznych dokumentacji zbrodni popełnionych na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów. Zdjęcia zostały przekazane do Londynu jako dowód terroru panującego na terenach pogranicza.

Historycy do dziś różnią się w ocenie liczby ofiar. Podawane liczby wahają się od 41 do około 75 zamordowanych osób. Część pochowano w Bełżcu i Tomaszowie Lubelskim, a część przewieziono do rodzinnych miejscowości. Obecnie miejsce tragedii upamiętniają krzyż i pomnik stojące na leśnej polanie pod Zatylem.

Tragedia pod Zatylem jest jednym z najbardziej dramatycznych przykładów zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej podczas II wojny światowej. Za każdą liczbą ofiar kryją się konkretni ludzie – rodziny, dzieci i osoby, które miały własne plany oraz marzenia. P

Pamięć o nich pozostaje ważnym elementem historycznej prawdy i przypomnieniem, że pojednanie między narodami może być trwałe jedynie wtedy, gdy opiera się na uczciwym spojrzeniu na przeszłość oraz szacunku dla wszystkich niewinnych ofiar.

Smutne Post Scriptum A.D. 2021

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy w 2021 roku wszczęła postępowanie przeciwko ukraińskiemu blogerowi Anatolijowi Szarijowi między innymi za przypominanie o zbrodniach popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej podczas II wojny światowej. Jednym z tematów, które znalazły się w centrum zainteresowania SBU, było wspomnienie masakry pasażerów pociągu pod Zatylem koło Bełżca z 16 czerwca 1944 roku.

Według ukraińskich służb publikowane przez niego materiały miały nosić znamiona „propagandy” oraz prowadzić do podsycania napięć pomiędzy Polakami i Ukraińcami. W praktyce oznacza to, że przypominanie o jednej z udokumentowanych zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej zostało potraktowane jako działanie wymierzone w interes państwa ukraińskiego. W przypadku skazania blogerowi grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Anatolij Szarij od wielu lat przebywa poza granicami Ukrainy i posiada status azylanta na terenie Unii Europejskiej. Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych postaci ukraińskiej przestrzeni medialnej. W połowie lutego Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że postawiła mu zarzut zdrady stanu.

Według komunikatu SBU miał prowadzić „nielegalną działalność na szkodę bezpieczeństwa narodowego Ukrainy w sferze informacyjnej”.

Sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko na Ukrainie, ale również poza jej granicami, ponieważ dotyka niezwykle wrażliwego problemu granicy pomiędzy walką z dezinformacją a prawem do publicznej debaty o trudnych kartach historii. Dla wielu obserwatorów szczególnie kontrowersyjny pozostaje fakt, że wśród materiałów uznanych za szkodliwe znalazły się także odniesienia do zbrodni na Polakach, które od lat są przedmiotem badań historyków i dokumentacji archiwalnej.

C.D.N.

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.
„Żywicielka, ale też trucicielka”. Jak młoda lekarka rzuciła wyzwanie potężnej hucie
„Żywicielka, ale też trucicielka”. Jak młoda lekarka rzuciła wyzwanie potężnej hucie
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”
Prof. Stanisław Stępień o Wołyniu: „Ofiary trzeba wydobyć z anonimowości”