Brak jednoznacznych ustaleń śledczych i skąpe komunikaty prokuratury sprawiają, że wokół tragicznej śmierci Łukasza Litewki narasta atmosfera niepewności. Choć od wypadku minęło już kilka dni, wciąż nie wiadomo, co dokładnie się wydarzyło.
Śledczy bez odpowiedzi
– Nie dowiedzieliśmy się niczego konkretnego. Prokuratura nie wie, czy kierowca zasłabł, czy zasnął. On sam nie potrafi tego racjonalnie wytłumaczyć – mówi Hubert Kłoda.
To jedna z najbardziej niepokojących informacji, jakie pojawiają się w tej sprawie. Na tym etapie śledztwa nie ma jasnej wersji wydarzeń, a podstawowe pytania pozostają bez odpowiedzi.
Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że opinia publiczna nie poznała nawet inicjałów kierowcy.






