Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Pracownicy ZUS wyjdą na ulice: obowiązków przybywa, pieniędzy nie

Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zapowiadają ogólnopolski protest przed Ministerstwem Finansów. Beata Wójcik, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników ZUS, mówi w Radiu Wnet, że powodem są niskie wynagrodzenia, rosnąca liczba obowiązków i brak dodatkowego zatrudnienia.
Pracownicy ZUS wyjdą na ulice: obowiązków przybywa, pieniędzy nie

Czy grozi paraliż ZUS?

Protest przed Ministerstwem Finansów

Beata Wójcik wyjaśniała, że zapowiadany protest nie jest nagłą decyzją, lecz efektem narastającego od lat niezadowolenia pracowników. Związkowcy wskazują przede wszystkim na niskie wynagrodzenia i kolejne obowiązki przekazywane do ZUS bez odpowiedniego finansowania.

Powód narastał od dawna. Przede wszystkim niskie wynagrodzenia w naszym zakładzie i dodatkowe zadania, które są od wielu lat nakładane na Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a w zasadzie na pracowników tego zakładu, bez odpowiedniej rekompensaty

– powiedziała.

Jak dodała, pracownicy ZUS protestowali już wcześniej, m.in. w 2011 roku i w ubiegłym roku. Teraz chcą ponownie zwrócić uwagę na sytuację całej budżetówki, ale szczególnie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Bezrobocie w Polsce. Nowe dane GUS
Bezrobocie w Polsce. Nowe dane GUS

Nowe dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 6,1 proc., względem mar…

„ZUS tylko pobiera składkę zdrowotną”

W rozmowie pojawił się też temat społecznego odbioru ZUS. Wójcik zwróciła uwagę, że wiele osób myli składki na ubezpieczenia społeczne ze składką zdrowotną i oczekuje od ZUS odpowiedzialności za cały system.

Podkreśliła, że Zakład pobiera różne daniny, ale nie decyduje o ich późniejszym wykorzystaniu.

– Trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Co innego jest płacenie składki na ubezpieczenie społeczne, a co innego na ubezpieczenie zdrowotne. My jako ZUS pobieramy też tę składkę, zostaliśmy do tego zobowiązani – tłumaczyła.

Jak zaznaczyła, składka zdrowotna trafia na inny cel niż finansowanie samego ZUS.

Młodzi odchodzą po zdobyciu doświadczenia

Jednym z największych problemów instytucji ma być brak atrakcyjności pracy dla nowych pracowników. Według Beaty Wójcik młodzi ludzie często zaczynają w ZUS od minimalnego wynagrodzenia, a po zdobyciu doświadczenia odchodzą do innych firm.

Związkowcy wskazują, że administracja traci w ten sposób osoby, które zostały już przeszkolone i mogłyby dalej obsługiwać obywateli.

– Młodzi pracownicy są przyjmowani zazwyczaj na minimalne wynagrodzenie. Po zdobyciu umiejętności bardzo chętnie są przyjmowani do innych przedsiębiorstw za dużo wyższe wynagrodzenie. Dlatego wśród młodych pracowników jest bardzo duża fluktuacja – mówiła.

Czy grozi paraliż ZUS?

Wójcik przyznała, że związkowcy nie chcieliby doprowadzić do paraliżu instytucji, bo ZUS obsługuje obywateli „od urodzenia aż po śmierć”. Zaznaczyła jednak, że pracownicy oczekują godnego wynagrodzenia za swoją pracę.

Przypomniała, że podczas pandemii ZUS nie mógł zostać zamknięty, bo trzeba było obsługiwać zasiłki chorobowe, zgony i świadczenia.

– Myśmy pełnili w tym czasie służbę, bo tak to trzeba nazwać. Ale jakoś rządzący nie widzą potrzeby dowartościowania nas. Czas niewolnictwa w naszym kraju dawno się skończył, a tu są nakładane dodatkowe zadania bez rekompensaty – oceniła.

Przedsiębiorcy: państwo blokuje rozwój firm
Przedsiębiorcy: państwo blokuje rozwój firm

Ostre spory o podatki i energetykę. Przedsiębiorcy przedstawili swoje pomysły na ratowanie gospodarki.

Automaty nie zastąpią pracowników

Przewodnicząca ZZP ZUS odniosła się również do opinii, że Zakład jest już w dużej mierze zautomatyzowany. Jej zdaniem to nieporozumienie, bo nawet jeśli część procesów odbywa się systemowo, nadal konieczna jest praca ludzi.

Dotyczy to m.in. emerytur, rent, zasiłków i weryfikacji dokumentów.

– To, że robimy pewne zadania systemowo i z automatu, nie znaczy, że robią to same automaty. Pracownik jest niezbędny do korekty, do weryfikacji. Tego żaden automat nie zrobi – podkreśliła.

Trzy główne postulaty

Związkowcy wskazują trzy zasadnicze problemy: niskie wynagrodzenia, pogarszające się warunki pracy oraz zbyt małe zatrudnienie wobec liczby zadań. Wójcik przypomniała, że ZUS przejął m.in. obsługę świadczeń takich jak 800 plus, 300 plus, renta wdowia czy dodatek stażowy.

Jej zdaniem nowe obowiązki powodują narastanie zaległości, bo nie idą za nimi dodatkowe pieniądze ani etaty.

– Praca się spiętrzyła. Nakłada się dodatkowe zadania i nie ma końca tych dodatkowych zadań. Dlatego załoga powiedziała: dość. Nie chcemy być traktowani przedmiotowo. Domagamy się godnych wynagrodzeń – podsumowała Beata Wójcik.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”