Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Protest pracowników ZUS. Żądają podwyższenia pensji o 1200 zł

Protest pracowników ZUS przed Ministerstwem Finansów zwraca uwagę na niskie płace i przeciążenie pracą. Uczestniczka pikiety mówi o postulacie 1200 zł podwyżki i braku reakcji resortu.
Protest pracowników ZUS. Żądają podwyższenia pensji o 1200 zł

Protest pracowników ZUS gromadzi pracowników z całej Polski. Pikieta przed Ministerstwem Finansów ma zwrócić uwagę na przeciążenie pracą i postulaty płacowe.

Protest pod Ministerstwem Finansów

Z relacji uczestniczki protestu wynika, że przed resortem finansów gromadzi się wielu pracowników ZUS z całej Polski. Jak mówi, atmosfera jest gorąca, a protestujący nie ukrywają determinacji.

„Osób jest bardzo dużo, bardzo wiele. Trudno mi powiedzieć ile, bo to nie do zliczenia, ale atmosfera jest bardzo gorąca”

– relacjonuje uczestniczka protestu.

Jednym z głównych haseł pikiety jest: „Automaty żądają godnej zapłaty”. To nawiązanie do opinii, że praca w ZUS bywa przedstawiana w debacie publicznej w sposób odhumanizowany.

„Wszędzie w mediach podaje się, że tu w ZUS-ie pracują automaty. To jest nieprawda. Te automaty przyjechały dzisiaj pod Ministerstwo Finansów”

– mówi rozmówczyni.

1200 zł podwyżki

Jednym z głównych postulatów protestujących są wyższe wynagrodzenia. Pracownicy ZUS domagają się realnego wzrostu płac zasadniczych dla wszystkich zatrudnionych.

„Takie są nasze postulaty. 1200 zł podwyżki”

– potwierdza uczestniczka protestu.

Protestujący wskazują też na przeciążenie obowiązkami. Wśród postulatów pojawia się hasło: „Koniec z obciążeniem ponad siły”. Związkowcy chcą dostosowania poziomu zatrudnienia do liczby zadań realizowanych przez instytucję.

Pracownicy ZUS wyjdą na ulice: obowiązków przybywa, pieniędzy nie
Pracownicy ZUS wyjdą na ulice: obowiązków przybywa, pieniędzy nie

Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zapowiadają ogólnopolski protest przed Ministerstwem Finansów. Beata Wójcik, …

Resort nie wychodzi do protestujących

Z relacji spod Ministerstwa Finansów wynika, że do protestujących nie wychodzi nikt z przedstawicieli resortu. Na miejscu pojawia się natomiast Adrian Zandberg, który wyraża poparcie dla postulatów pracowników ZUS.

„Z Ministerstwa nikt do nas nie wyszedł na chwilę obecną”

– mówi uczestniczka protestu.

Jak dodaje, Adrian Zandberg zwraca uwagę, że problem dotyczy nie tylko ZUS, ale szerzej rozumianej sfery budżetowej.

„W szeroko rozumianej sferze budżetowej powinny być podwyżki wyższe niż 3 procent”

– relacjonuje rozmówczyni.

Czy grozi paraliż ZUS?

W rozmowie pada również pytanie o możliwość paraliżu pracy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Przedstawicielka protestujących nie wyklucza takiego scenariusza, jeśli postulaty pozostaną bez odpowiedzi.

„Myślę, że w tym kierunku pójdzie, jeśli nikt na nas nie zareaguje. Nie po to tu przyjechało tyle ludzi z całej Polski”

– mówi.

Pracownicy ZUS formułują trzy główne postulaty: modernizację budżetu ZUS, systemowe rozwiązanie problemu niedofinansowania instytucji oraz godne podwyżki. Zapowiadają, że bez reakcji rządu napięcie wokół sytuacji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych będzie narastać.

Przeczytaj więcej

Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Witt: Co ukrywa telefon sekretarki? Kulisy monakijskiego raju
Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.
Wołyń i spóźnione sumienie polskich elit. Kiedy pamięć przestała przeszkadzać.
Lwów chce ogłosić rok zbrodniarza Szuchewycza. To jawna prowokacja wymierzona w Polskę
Lwów chce ogłosić rok zbrodniarza Szuchewycza. To jawna prowokacja wymierzona w Polskę