Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Prezes PKOl przyznaje: „Zainwestowałem własne pieniądze w Zonda Crypto”

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz przyznaje wprost: zaufał firmie Zonda Krypto nie tylko jako partnerowi PKOl, ale też prywatnie. – Zainwestowałem własne pieniądze – mówi. Dodaje też, że jeszcze przed podpisaniem umowy komitet zwrócił się do ABW.
Prezes PKOl przyznaje: „Zainwestowałem własne pieniądze w Zonda Crypto”

Radosław Piesiewicz/ fot. Wnet

Piesiewicz o Zonda Krypto: dlaczego zaufał

Afera wokół Zonda Crypto uderza w kolejne środowiska, a jednym z nich jest Polski Komitet Olimpijski. Radosław Piesiewicz nie unika odpowiedzialności i tłumaczy, dlaczego zdecydował się na współpracę z firmą, która dziś budzi ogromne kontrowersje.

– Dlaczego miałbym nie wierzyć, jeżeli realizował płatności i miał opinię człowieka, który dotrzymuje słowa? – mówi Radosław Piesiewicz o prezesie giełdy Przemysławie Kralu.

Prezes PKOl podkreśla, że firma była obecna w całej Europie i sponsorowała wiele klubów oraz wydarzeń sportowych. To właśnie ta skala działalności miała budować jej wiarygodność.

Wszyscy mówili, że to jest dobry płatnik, że to firma, która się sprawdza i płaci na czas

– zaznacza Radosław Piesiewicz.

Jak dodaje, Polski Komitet Olimpijski był jednym z ostatnich dużych podmiotów, który dołączył do grona partnerów Zonda Crypto.

Zawadzki o tekstach WP ws. Zondacrypto: „To totalne niezrozumienie tematu”
Zawadzki o tekstach WP ws. Zondacrypto: „To totalne niezrozumienie tematu”

Sławek Zawadzki ostro polemizuje z tym, co o sprawie Zondy piszą dziennikarze Wirtualnej Polski. Prezes Kanga Exchange p…

Zonda Krypto kluczowa dla PKOl

W rozmowie wybrzmiewa jednoznaczna teza: bez tego sponsora sytuacja PKOl mogła wyglądać zupełnie inaczej.

– Bez firmy Zonda Crypto Polski Komitet Olimpijski nie wysłałby sportowców na igrzyska olimpijskie – mówi Radosław Piesiewicz.

Podkreśla, że środki od sponsora były realnym wsparciem dla funkcjonowania komitetu i przygotowań olimpijskich.

Jednocześnie zaznacza, że jeszcze do niedawna firma wywiązywała się ze zobowiązań finansowych.

– Faktury były opłacane, a płatności realizowane do końca marca – wskazuje Radosław Piesiewicz.

Obecnie PKOl czeka na kolejną wpłatę. Jeśli pieniądze nie pojawią się w terminie, możliwe będzie zerwanie umowy.

Prywatne pieniądze i osobiste ryzyko

Najmocniejszym wątkiem rozmowy jest osobiste zaangażowanie prezesa PKOl. Piesiewicz przyznaje, że sam zainwestował w Zonda Krypto.

Tak, to jest prawda. Zainwestowałem własne pieniądze

– mówi Radosław Piesiewicz.

Nie ukrywa przy tym, że sytuacja jest poważna.

– To jest znacząca suma, której nie wiadomo, czy odzyskam – dodaje Radosław Piesiewicz.

Szef PKOl podkreśla, że była to jego prywatna decyzja i bierze za nią pełną odpowiedzialność.

– Człowiek inwestuje na własną odpowiedzialność. Tak samo jak na giełdzie czy u bukmachera – zaznacza Radosław Piesiewicz.

Jednocześnie odrzuca sugestie, że osoby związane politycznie mogły mieć uprzywilejowaną wiedzę.

– To jest nieprawda i obrzydliwa gra polityczna – mówi Radosław Piesiewicz.

„Budził zaufanie”

Piesiewicz nie ukrywa, że prezes Zonda Krypto sprawiał wrażenie wiarygodnego partnera.

– Budził zaufanie – mówi Radosław Piesiewicz.

Jak podkreśla, firma rozwijała się dynamicznie, angażowała w sport i tworzyła projekty wspierające zawodników.

– Widać było, jak firma się rozwija i jak prosperuje. To naturalne, że człowiek nabiera zaufania – zaznacza Radosław Piesiewicz.

Jednocześnie przyznaje, że dziś wiele kwestii pozostaje niewyjaśnionych.

Co dalej z aferą Zonda Krypto

Prezes PKOl liczy, że sytuacja znajdzie wyjaśnienie, także na poziomie państwowym.

– Mam nadzieję, że powstanie komisja śledcza i dowiemy się, czy państwo wiedziało wcześniej, co się dzieje – mówi Radosław Piesiewicz.

Dodaje, że jeśli takie informacje rzeczywiście istniały, mogłoby to otworzyć drogę do roszczeń wobec Skarbu Państwa.

Na razie jednak dominuje niepewność.

– Nadzieja się tli. Zobaczymy, co się wydarzy – podsumowuje Radosław Piesiewicz.

Afera ZondaCrypto obnaża słabość państwa. Prokuratura w ogniu krytyki
Afera ZondaCrypto obnaża słabość państwa. Prokuratura w ogniu krytyki

Śledztwo w sprawie ZondaCrypto, jednej z największych afer na rynku kryptowalut w Polsce, coraz wyraźniej pokazuje nie t…

PKOl pisał do ABW przed podpisaniem umowy

Piesiewicz ujawnia, że jeszcze przed rozpoczęciem współpracy komitet próbował zweryfikować potencjalnych partnerów, kierując pismo do służb.

– Wysłaliśmy pismo do ABW po to, żeby nas objąć ochroną, poinformować i przeszkolić, bo nie wiedziałem, jak się zachowywać w takich sytuacjach – mówi Radosław Piesiewicz.

Jak tłumaczy, chodziło nie tylko o jedną firmę, ale szerzej o kontakty z zagranicznymi podmiotami i różne „wrażliwe tematy”.

– To nie dotyczyło tylko Zonda Crypto, ale też różnych pism i kontaktów, które do nas trafiały – zaznacza Radosław Piesiewicz.

Odpowiedź ze strony służb była jednak ograniczona.

– Pismo wpłynęło 17 października, a odpowiedź była smsowa 12 stycznia. Do dziś nie wróciła żadna konkretna informacja – mówi Radosław Piesiewicz.

Przeczytaj więcej

Afera w Szpitalu Południowym uderza w rząd. Dr Orzeł: to katastrofa w katastrofie
Afera w Szpitalu Południowym uderza w rząd. Dr Orzeł: to katastrofa w katastrofie
Zabójstwo krytyka Putina w Polsce. Ekspert: To bardzo niepokojący sygnał
Zabójstwo krytyka Putina w Polsce. Ekspert: To bardzo niepokojący sygnał
Bogdan Święczkowski pisze do prezesa NSA
Bogdan Święczkowski pisze do prezesa NSA