Teraz na antenie:
Radio Wnet
Społeczeństwo

Nowe przepisy a Dom Chłopaków w Broniszewicach. „My przetrwamy, ale rodziny stracą pomoc”

Dom Chłopaków w Broniszewicach nie zostanie zamknięty – mimo pojawiających się w mediach sugestii. Jak podkreśla pracująca w Domu siostra Eliza, nowe przepisy nie uderzają w samą placówkę, ale w rodziny, które od przyszłego roku mogą zostać pozbawione realnego wsparcia.
Nowe przepisy a Dom Chłopaków w Broniszewicach. „My przetrwamy, ale rodziny stracą pomoc”

Dom Chłopaków w Broniszewicach / Fot. Pgoralczyk, CC 4.0, Wikimedia Commons

Dom Chłopaków w Broniszewicach nie znika

Wokół Domu Chłopaków w Broniszewicach pojawiło się w ostatnich dniach wiele niejasności. Padają pytania o likwidację, zamknięcie czy zagrożenie dla funkcjonowania placówki. Siostra Eliza jasno stawia sprawę: to nie dom jest dziś problemem.

– My jako Dom Chłopaków nie jesteśmy zagrożone, bo my trwamy, ci chłopcy będą tutaj do śmierci, ustawa nie działa wstecz – mówi siostra Eliza.

Placówka działa i będzie działać dalej, a obecni podopieczni zachowają swoje miejsce i opiekę. Kluczowa zmiana dotyczy jednak czegoś zupełnie innego.

Służba zdrowia w zapaści. Miziołek: dziś kolejki, jutro katastrofa… może dociągną do wyborów
Służba zdrowia w zapaści. Miziołek: dziś kolejki, jutro katastrofa… może dociągną do wyborów

– Ten system jakoś sobie dotrwa spokojnie do wyborów, po czym będzie po prostu katastrofa – mówi Joanna Miziołek. Dzienn…

Nowe przepisy odcinają dopływ nowych dzieci

Największa zmiana, która wynika z projektowanych przepisów, dotyczy przyszłości – a dokładniej tego, kto nie będzie już mógł trafić do takich miejsc jak Broniszewice.

– Od przyszłego roku na nas już nie będą mogły liczyć rodziny, ani biologiczne, ani zastępcze. To jest dla nich odcięcie jakiejś formy wsparcia – podkreśla.

Zgodnie z planowanymi regulacjami do domów pomocy społecznej mają trafiać wyłącznie osoby pełnoletnie. To oznacza, że placówki dla dzieci – takie jak Dom Chłopaków – zostaną wyłączone z systemu przyjmowania nowych podopiecznych.

– Ustawodawca ma zapis, że do domów pomocy społecznej można przyjmować tylko osoby po 18. roku życia. W związku z tym wykluczone jesteśmy z tej pomocy instytucjonalnej dla nowych dzieci – tłumaczy siostra Eliza.

Ułaskawienie Weroniki Krawczyk: „Ta kobieta mówiła prawdę i ostrzegała przed śmiertelnym zagrożeniem”
Ułaskawienie Weroniki Krawczyk: „Ta kobieta mówiła prawdę i ostrzegała przed śmiertelnym zagrożeniem”

Barbara Socha zdecydowanie broni decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o ułaskawieniu Weroniki Krawczyk. W jej ocenie sp…

To nie walka o instytucję, tylko o wsparcie rodzin

Siostra Eliza wyraźnie sprzeciwia się narracji, jakoby placówka broniła swojego istnienia kosztem innych form opieki.

– Wkładanie nas w narrację, że my walczymy o jakąś instytucję przeciwko rodzinie, to nie. My jesteśmy po to, żeby wesprzeć rodzinę – zaznacza.

Jak podkreśla, zmiany nie uderzą w sam dom, ale w tych, którzy dziś szukają pomocy w dramatycznych sytuacjach życiowych.

– To nie jest zła wiadomość dla nas jako instytucji. My tu będziemy. Natomiast dla rodzin to jest pole do bardzo poważnej dyskusji – dodaje.

Chłopcy zostają, system się zmienia

Obecnie w Domu Chłopaków mieszka 67 podopiecznych. Funkcjonują w mniejszych, 14-osobowych wspólnotach, które – jak podkreśla siostra Eliza – mają charakter rodzinny.

– Chłopcy u nas przebywają w systemie rodziny, rodziny czternastoosobowej – wyjaśnia.

To ważne w kontekście pojawiających się zarzutów o „instytucjonalny moloch”. W praktyce życie w domu zorganizowane jest w mniejszych grupach, zbliżonych do modelu rodzinnego.

Jednocześnie zmiany prawne oznaczają, że takich miejsc dla nowych dzieci po prostu zabraknie.

„Nie będziemy już systemem wsparcia dla nowych rodzin”

Najmocniejszy przekaz z Broniszewic nie dotyczy przyszłości samego domu, ale jego roli w systemie.

– Od przyszłego roku my już nie będziemy istnieć jako system wspierający nowe rodziny – mówi siostra Eliza.

To zdanie najlepiej oddaje sedno problemu: Dom Chłopaków pozostanie, ale jego drzwi dla nowych potrzebujących zostaną zamknięte.

I to właśnie ta zmiana – mniej widoczna niż hasło „likwidacja” – może mieć najpoważniejsze konsekwencje.

Przeczytaj więcej

Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Adwokat dostał się w końcu do Kraskowskiego. „Jest pogryziony przez pluskwy, w jednych szortach od soboty”
Burza po wizycie „Magicala” w Sejmie. Mejza oskarża polityków o hipokryzję
Burza po wizycie „Magicala” w Sejmie. Mejza oskarża polityków o hipokryzję
„Nadchodzi czas pasji pracy prawniczej dla Polski”. Powołano nowe stowarzyszenie „Veritas Et Ius”
„Nadchodzi czas pasji pracy prawniczej dla Polski”. Powołano nowe stowarzyszenie „Veritas Et Ius”