Odstrzał dzików? Problem narastał od lat
Problem dzików w Warszawie – jak przekonuje Marcin Możdżonek – narastał przez lata i dziś nie da się go już rozwiązać półśrodkami. Były siatkarz, polityk Konfederacji i prezes Naczelnej Rady Łowieckiej mówi wprost, że zwierzęta zadomowiły się w mieście, przestały się go bać, a ich obecność staje się realnym zagrożeniem dla ludzi.
Ta sytuacja jest poza kontrolą i właśnie poprzez bierność, poprzez uleganie lobby aktywistów dochodzi często do tragedii – mówi Marcin Możdżonek.
W rozmowie podkreśla, że przypadki ataków dzików na ludzi i zwierzęta nie są odosobnione. Przywołuje sytuacje z Warszawy, w których ranne zostały osoby spacerujące po mieście, a także przypadki ataków na psy.
– Pamiętajmy, że każde dzikie zwierzę jest dzikie, jest nieobliczalne, nigdy nie wiadomo, jak się zachowa, kiedy poczuje się zagrożone, kiedy coś mu się nie spodoba – zaznacza.






