Według relacji mieszkańców dziki zabiły psa we wtorek nad ranem, na jednym z osiedli w Karczewie. Stado dużych dzików wtargnęło między bloki i osaczyło małego psa. Dwóch mężczyzn próbowało przepędzić zwierzęta, jednak bez skutku – dziki nie reagowały i dalej atakowały czworonoga.
Około godziny 5.30 obudził mnie krzyk żony. Stała w oknie przerażona, a gdy wyjrzałem, zrozumiałem, o co jej chodzi. Tuż pod naszymi oknami kilka wielkich dzików osaczyło i tratowało niewielkiego pieska. Dwóch panów próbowało je odstraszać, ale nie przynosiło to żadnego efektu. Piesek był targany jak szmaciana lalka. Jak dziki zrobiły swoje, to sobie poszły
– mówi Radiu Wnet mieszkaniec Karczewa.
Na miejsce wezwano służby. Ustalamy szczegółowy przebieg zdarzenia oraz to, jak długo dziki przebywały między blokami i czy w bezpośrednim niebezpieczeństwie byli także ludzie, w tym dzieci wychodzące rano do szkoły.




