Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Dziki zabiły psa na oczach mieszkańców Karczewa

Około 5.30 rano w Karczewie stado dzików zaatakowało niewielkiego psa tuż pod blokiem mieszkalnym. Radio Wnet otrzymało informację, że zwierzę zostało zabite na oczach mieszkańców.
Dziki zabiły psa na oczach mieszkańców Karczewa

Pies zabity przez dziki, fot. mieszkaniec Karczewa, Radio Wnet.

Według relacji mieszkańców dziki zabiły psa we wtorek nad ranem, na jednym z osiedli w Karczewie. Stado dużych dzików wtargnęło między bloki i osaczyło małego psa. Dwóch mężczyzn próbowało przepędzić zwierzęta, jednak bez skutku – dziki nie reagowały i dalej atakowały czworonoga.

Około godziny 5.30 obudził mnie krzyk żony. Stała w oknie przerażona, a gdy wyjrzałem, zrozumiałem, o co jej chodzi. Tuż pod naszymi oknami kilka wielkich dzików osaczyło i tratowało niewielkiego pieska. Dwóch panów próbowało je odstraszać, ale nie przynosiło to żadnego efektu. Piesek był targany jak szmaciana lalka. Jak dziki zrobiły swoje, to sobie poszły

– mówi Radiu Wnet mieszkaniec Karczewa.

Na miejsce wezwano służby. Ustalamy szczegółowy przebieg zdarzenia oraz to, jak długo dziki przebywały między blokami i czy w bezpośrednim niebezpieczeństwie byli także ludzie, w tym dzieci wychodzące rano do szkoły.

Interwencja policji w Karczewie

Młodszy aspirant Marcin Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Otwocku, potwierdził w rozmowie z Radiem Wnet, że funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie około godziny 5.30 rano we wtorek.

Do zdarzenia doszło przy ulicy generała Maczka. Po przybyciu patrolu zgłaszający wskazał martwego psa, który został zabity przez dziki

– powiedział Radiu Wnet, mł. asp. Marcin Jabłoński, KPP Otwock

Problem dzików w powiecie wraca

To nie pierwszy raz, gdy dziki atakują psy w powiecie otwockim. Wcześniej lokalne media opisywały sytuację, w której stado dzików próbowało rozszarpać psa na terenie powiatu, a zwierzę udało się uratować dopiero dzięki hukowi petardy, która spłoszyła stado. Pies i tak wymagał pomocy weterynaryjnej.

Mieszkańcy od miesięcy alarmują, że dziki coraz śmielej wchodzą między zabudowania, ryją trawniki, przewracają kosze i pojawiają się nawet w środku dnia. Samorządy i służby dyskutują o metodach ograniczania populacji – od odstraszania po odstrzał redukcyjny – ale problem, jak widać, wciąż pozostaje nierozwiązany.

Policja przypomina jednocześnie, że samowolne strzelanie do dzików lub innych zwierząt łownych jest nielegalne, a używanie broni w pobliżu zabudowań stanowi realne zagrożenie dla ludzi i może skończyć się odpowiedzialnością karną. Funkcjonariusze apelują, by w przypadku pojawienia się dzików w pobliżu domów nie zbliżać się do nich, nie próbować ich płoszyć ani tym bardziej do nich strzelać. Każdą niebezpieczną sytuację należy zgłaszać pod numer alarmowy 112.

Nagranie innego spotkania z dzikami od naszego słuchacza z Karczewa:

Co robić, gdy spotkasz dzika pod blokiem

  • Nie podchodź i nie próbuj płoszyć – nie krzycz, nie rzucaj w dzika przedmiotami, nie podbiegaj.

  • Zabierz psa na smycz – jeśli pies jest luzem, natychmiast go przywołaj; nie szczuj dzika psem.

  • Zachowaj dystans – spokojnie oddal się w kierunku zabudowań, nie odwracaj się plecami i nie biegnij.

  • Nie dokarmiaj – nie zostawiaj resztek jedzenia i worków ze śmieciami na zewnątrz, to przyciąga dziki.

Przeczytaj więcej

Bańko: Prokuratura powinna się znaleźć w konstytucji
Bańko: Prokuratura powinna się znaleźć w konstytucji
Szpital Południowy. Piotr Semka: Kolejne nagrania mogą już nie szokować. „Ludzie się wyłączają”
Szpital Południowy. Piotr Semka: Kolejne nagrania mogą już nie szokować. „Ludzie się wyłączają”
Bryłka: Zełenski nie spodziewał się, że temat ludobójstwa na Wołyniu wywoła takie skutki
Bryłka: Zełenski nie spodziewał się, że temat ludobójstwa na Wołyniu wywoła takie skutki